TechStandard 2010 dzień drugi

Relacja z drugiego dnia konferencji TechStandard.

Drugi dzień konferencji nie przyniósł wielkich niespodzianek. Prezentowały się głównie firmy oferujące usługi innym firmom: obsługę płatności w internecie, obsługę sieciowego video, czy sieci reklamowe.

Ciekawie mówił Eryk Orłowski, projektant UX (interakcji z użytkownikiem). To dzięki UX serwisy stają się coraz wygodniejsze i intuicyjniejsze w używaniu. Jednocześnie jeszcze całkiem sporo ludzi i firm uważa, że taki projekt jest niepotrzebny, bo przecież każdy może to w kwadrans sam wymyślić.

Przed Erykiem, poznańska firma Netguru przedstawiła trendy w technologiach internetowych, a moja prezentacja, kończąca konferencję była o tym czego start-upy mogą nauczyć się od IKEA i od afgańskich talibów. Pozostałe prezentacje miały charakter marketingowo-sprzedażowy.

I to jest największa słabość większości polskich konferencji technologicznych, gros prezentacji to zwykłe sales pitche, w programie ubrane w górnolotne określenia mające sprawić wrażenie że mowa będzie o stanie rynku czy ogólnych trendach. Wprawdzie od wielkiego dzwonu pojawiają się w nich się wątki ogólniejsze, pierwszego dnia Amiran Chyb rzucił kilka interesujących uwag o strategiach wybierania technologii dla start-upa, a drugiego Piotr Szostak na marginesie swojego pitchu zaprezentował jak można biznesowo wykorzystać oprogramowanie typu commodity, jednak były to w ich prezentacjach wątki poboczne.

Organizatorzy TechStandard podkreślali, że to pierwsza konferencja z tego cyklu, i że chcą pokazać co się w branży dzieje i co z tego wynika. Są w Polsce spotkania na których się tego dowiem (na przykład Aula Polska), ale za pierwszym podejściem TechStandardowi nie udało się dołączyć do tego grona.

Janusz A. Urbanowicz