Ile można zarobić na piratach? Polskie firmy już wiedzą

W Sieci znalazła się baza maili pewnej firmy adwokackiej, reprezentującej tzw. antypiratów. Wynika z niej, że część strat udaje się zrekompensować. Co ciekawe - dotyczy to także polskich firm z branży gier.

Źródłem informacji jest serwis Torrent Freak - to on napisał, że do Sieci wyciekła baza maili firmy prawniczej. Poza danymi, które nie są istotne dla sprawy (takimi jak zdjęcia, dane logowania do PayPala i inne) dowiadujemy się, jakie są mechanizmy pozyskiwania pieniędzy od piratów. Prawnicy współpracują ściśle z firmą monitorującą ruch sieciowy, która przekazuje następnie adresy IP osób, które nielegalnie pobrały plik (w tym przypadku grę) z Internetu. Następnie na tej podstawie wysyłany jest list z żądaniem odszkodowania, w wysokości kilku tysięcy złotych (po przeliczeniu z dolarów). Okazuje się, że 30 proc. osób które otrzymały taki list, płaci. Właśnie z tego źródła dwie polskie firmy z branży gier uzyskały kilkaset tysięcy złotych. Torrent Freak zaznacza, że cała kwota nie pozostaje w kieszeni twórców. Dużą część - od 30 do 50 proc. - stanowi wynagrodzenie dla prawników.

Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami tych firm, niestety nie otrzymaliśmy oficjalnego oświadczenia. Nie wiadomo do końca, czy baza maili faktycznie wyciekła do Sieci, czy też może została skradziona. Ze względu na dość delikatny temat nie podajemy więc nazw opisywanych polskich firm. Ci z Was, których temat zainteresuje z pewnością będą w stanie samodzielnie znaleźć właściwe informacje.

Jakie stąd wnioski dla nas? Takie, że "krucjata antypiracka" nie jest toczy się gdzieś daleko stąd, nie jest czymś, co przeprowadzają wyłącznie wielkie amerykańskie wytwórnie - także polskie firmy postanowiły zacząć walczyć o swoje. Można więc zastanowić się, czy ściąganie gry za kilkaset złotych warte jest otrzymania listu z żądaniem zapłaty kilku tysięcy. Warto też zwrócić uwagę na to, jak bardzo kosztowny jest proces odzyskiwania pieniędzy. Skoro większa część trafia w ręce prawników egzekwujących płatności, to firmy produkujące gry niemal wyłącznie wyrównują straty.

Piotr Gnyp, J.S.

Więcej o: