Nie będzie Linuksa na biurku

W czasach całkowitej dominacji Microsoftu na rynku PC, marzeniem społeczności tworzącej system operacyjny Linux, było pokonanie Microsoftu na jego własnym polu. Ale to marzenie ma coraz mniejsze szanse na spełnienie.

Linux jest systemem operacyjnym stworzonym przez Fina Linusa Torvaldsa i skupioną dookoła niego społeczność programistów. Dostępny jest za darmo, w wielu odmianach, nazywanych dystrybucjami. Najpopularniejszą w tej chwili dystrybucją przygotowaną w celu instalacji na domowym pececie jest Ubuntu. Jednak mimo pełnoletności - Linux w tym roku skończył 18 lat -  i zajadłości jego użytkowników i twórców, nie udało się wprowadzić Linuksa na biurkowe salony.

Linux bardzo dobrze radzi i radził sobie w serwerowni, w tej chwili większość usług internetowych działa na maszynach pracujących pod kontrolą Linuksa. Ale na biurku zawsze brakowało tego wypolerowania, sterowników do najnowszego sprzętu, czy gier.

Paradoksalnie, te problemy nie zaszkodziły starszemu bratu Linuksa. Unix, specjalistyczny system operacyjny na którym Linux jest wzorowany, dostał się na salony jako Mac OS X. Ale rynek zmienia się.

Pecet na biurku przestaje mieć znaczenie, gry i rozrywka przeniosą się na konsole, które już wprowadziły telewizję w świat internetowej interaktywności, komunikacja i bieżąca konsumpcja informacji przeniesie się na tablety i telefony. Microsoft wygrał bitwę o teren, który traci na znaczeniu.

Paradoksalnie, to oznacza nową szansę dla Linuksa. Już od jakiegoś czasu Google zapowiada ChromeOS, system dla tabletów, oparty na Linuksie. Android też jest oparty na Linuksie.

Linuksa na biurku nie będzie. Linux będzie w telefonie.

[Na podstawie PCWorld Business Center]

Janusz A. Urbanowicz