Oprogramowanie amerykańskich dron owocem piractwa?

Możliwe, że już w grudniu amerykańskie bezzałogowe samoloty Predator zostaną uziemione. Nie przez Al-Kaidę czy Talibów, ale przez Margaret Hinkle, sędzię z Massachussets.

Proces wytoczony przez Intelligent Integration Systems (IISi) firmie Netezza zarzuca, że pozwana firma nielegalnie wykorzystała ich programy, Geospatial Toolkit i Extended SQL Toolkit, do wykorzystania przez "klienta rządowego". Ów klient, jak okazało się w toku postępowania, to CIA, która wynajęła Netezzę do zapewnienia oprogramowania sterującego dronami Predator.

Powód domaga się nakazu sądowego, który zabroniłby Netezzie wykorzystania obu programów przez najbliższe trzy lata, twierdzi również, że z uwagi na terminy wyznaczone przez CIA Netezza wykorzystała niepełną wersja oprogramowania z nie do końca sprawną funkcją celowania. W wyniku tego bezpilotowce Predator mogą chybiać celu o ponad 10 metrów.

Wewnętrzne e-maile IISi i Netezzy wskazują, iż obie firmy zdawały sobie sprawę z poważnych wad oprogramowania Geospatial w momencie, kiedy miała zajść zarzucana kradzież własności intelektualnej. Rich Zimmerman, CTO (dyrektor technologiczny) firmy IISi zeznał dla sądu:

Byłem zszokowany i zdumiony tym, że oni [CIA] chcą zabijać ludzi moim oprogramowaniem, które nie działa.

Oczywiście, szanse na to, że sąd wyda nakaz uziemiający amerykańskie drony są niewielkie, nawet jeżeli uzna, że faktycznie Netezza dokonała dekompilacji programów IISi i ukradła ich kod na swoje potrzeby. W końcu Wojna z Terroryzmem musi się toczyć, a bezzałogowe pojazdy likwidujące terrorystów celnym strzałem rakiety w budynek są jej niezbędnym elementem, przynajmniej według CIA.

Ale cały proces idealnie pokazuje główny problem z przyszłością bezzałogowej, zrobotyzowanej wojny. Roboty będą sterowane przez oprogramowanie pisane przez firmę, która wygrała rządowy przetarg. Stary żołnierski dowcip "remember, your weapon was made by the lowest bidder" ("pamiętaj, że twoją broń wyprodukował najtańszy oferent") nabiera w tym kontekście nowego znaczenia.

[Fast Company,via Bruce Schneier]

Leszek Karlik