Czerwony silikon? To latarka warsztatowa

Każdy kto w warunkach polowych próbował oświetlić naprawiany właśnie kawałek motocykla czy samochodu, wie jaka to mordęga, klucze w rękach, bity w ustach, coś przytrzymywane nogą, a oświetlenie?

Na takie okazje przyda się nowy wynalazek firmy Striker. Latarka FLEXiT ma postać płaskiej maty z silikonu rozpiętej na półsztywnym szkielecie. Na macie rozmieszczone jest 16 diod świecących dających w najmocniejszym trybie światło o mocy 128 lumenów. Zasilanie zapewniają 3 baterie paluszki umieszczone w płaskiej obudowie zaopatrzonej w magnesy, dzięki którym FLEXiTa można zamocować na pożądanym miejscu na karoserii (sprawdzić czy nie Trabant), albo lodówce. Oprócz mocowania magnetycznego, latarkę można owinąć dookoła elementu otoczenia takiego jak poręcz, gałąź, czy kierownica motocykla.

Latarka ma trzy tryby świecenia, według producenta baterie wystarczają na 70h pracy w najsłabszym trybie. Cena 30 dolarów.

[Na podstawie materiałów firmy Striker, via Gizmodo]

Janusz A. Urbanowicz