Zakaz lustrzanek, albo konserwatyzm obyczajowy po kuwejcku

Jeśli pojedziecie na wakacje, czy do pracy, do Kuwejtu, małego, ale bogatego państwa na Półwyspie Arabskim, o które toczyła się pierwsza wojna iracka, nie wyciągajcie na ulicy swojej ukochanej lustrzanki.

Władze Kuwejtu, małego, ale bogatego państwa na Półwyspie Arabskim, zakazały używania lustrzanek cyfrowych przez osoby prywatne. Zakaz został wprowadzony w życie jednocześnie przez trzy ministerstwa: spraw społecznych, finansów i informacji. Lustrzanek w miejscach publicznych i galeriach handlowych używać mogą tylko akredytowani dziennikarze.

Zakaz motywowany jest "konserwatyzmem obyczajowym" co prawdopodobnie oznacza związek z koranicznym zakazem tworzenia wizerunków ludzi i zwierząt.

Tradycyjne społeczeństwo kuwejckie źle reaguje nie tylko na robienie zdjęć ludziom, ale na robienie zdjęć w ogóle. Majed Al-Saquer, kuwejcki fotograf, w rozmowie z "Kuwait Times" stwierdził, że współobywatele bardzo źle reagują na jego aparat,  nawet zatrzymują jego samochód, kiedy jedzie z aparatem, tak jakby było to jakieś zagrożenie.

Zakaz nie obejmuje aparatów kompaktowych i wbudowanych w telefony komórkowe.

[Na podstawie The Next Web i Kuwait Times]

Janusz A. Urbanowicz