Zabili jej iPhone'a

Wprowadzona w roku 2008 możliwość synchronizacji iPhone'a z pocztą korporacyjną ma pewne nieoczekiwane skutki uboczne, o których przekonała się Amanda Stanton, Amerykanka z Krzemowej Doliny.

Podczas służbowej podróży, w chwili kiedy wykorzystywała swój telefon do nawigacji, bez żadnego ostrzeżenia telefon wyłączył się, a po ponownym włączeniu okazało się, że jest czysty - bez poczty, zdjęć, innych zapisanych informacji, czy możliwości dzwonienia.

Jej zdziwienie było tym większe, kiedy okazało się, że funkcja zdalnego kasowania zawartości została uruchomiona - pomyłkowo - przez jej pracodawcę. Amanda Stanton wprawdzie ustawiła swój telefon do odbierania poczty firmowej z korporacyjnego serwera Microsoft Exchange, ale nie wiedziała, że w ten sposób udziela swojemu pracodawcy dostępu do kasowania jego zawartości czy blokowania niektórych funkcji.

Możliwość przejęcia kontroli nad firmowym telefonem jest częstą funkcją dostępną w telefonach przeznaczonych do użytku biznesowego. Dzięki temu firmowe wydziały bezpieczeństwa mogą skasować poufne firmowe informacje z zagubionych aparatów, albo zablokować robienie zdjęć firmowymi telefonami na supertajnej wewnętrznej prezentacji nowego produktu. Zdalne sterowanie telefonem odbywa się za pomocą specjalnych wiadomości e-mail odbieranych na telefonie przez wtyczkę do komunikacji z Exchange.

Jednak dla większości użytkowników prywatnych iPhone'ów możlwości te są dużym zaskoczeniem. Jedyna rada - nie wpinać iPhone'a do firmowej poczty. iPhone Amandy Stanton dał się oczywiście odtworzyć z iTunes, ale użytkowniczka stwierdziła, że nie będzie już na nim odbierać firmowej poczty.

[Na podstawie npr]

Janusz A. Urbanowicz