Symulator motocykla w służbie bezpieczeństwa drogowego

Naukowcy z Uniwersytetu Nottingham zaprzęgli zbudowany przez siebie symulator do badań nad bezpieczeństwem motocyklistów w ruchu drogowym.

Symulatory samochodów są dużo popularniejsze od dość rzadkich symulatorów motocykli. Dlatego też naukowcy z Centrum Ergonomii Motocyklowej i Czynników Ludzkich Kierowcy na Uniwersytecie Nottingham zbudowali własny, montując motocykl Triumph Daytona 675 na specjalnym stelażu i wyświetlając przed nim obraz wytwarzany przez oprogramowanie symulacyjne STI-SIM. Cel badania? Określenie, czy motocykliści po zaawansowanym treningu jeżdżą inaczej niż początkujący oraz doświadczeni motocykliści.

Tutaj chwila wyjaśnienia - w Zjednoczonym Królestwie kwalifikacje do prowadzenia motocykla uzyskuje się trochę inaczej niż w Polsce. U nas, aby dostać prawo kategorii A należy przejeździć 20 godzin, głównie na placu kręcąc ósemki i slalomy a następnie zdać dość trywialny egzamin praktyczny, składający się ze slalomów i ósemek na placu manewrowym oraz krótkiej jazdy po mieście. W Zjednoczonym Królestwie należy przejść obowiązkowy podstawowy kurs jazdy CBT (Compulsory Basic Trining) i można już jeździć przez 2 lata na motocyklu o pojemności do 125 cm2 i mocy niecałych 15 KM. Następnie w dowolnym momencie czując się na siłach można próbować zdać egzamin na pełne prawo jazdy - 50 minutowy test teoretyczny (podobny do naszego), 15 minut testowania rozpoznawania zagrożeń (pojawiających się na prezentowanych filmach, trzeba je prawidłowo zidentyfikować z odpowiednim wyprzedzeniem), dość wymagający test na placu manewrowym (obejmujący omijanie zagrożeń przy prędkości 50 km/h) a potem 40 minut jazdy po mieście. Ale to nie koniec, istnieją bowiem kursy zaawansowane (Advanced Rider Training), które nie są obowiązkowe, ale posiadaczom których oferowane są zniżki na obowiązkowe ubezpieczenie OC.

I to skuteczność tych kursów zaawansowanych miało określić badanie przeprowadzone przez zespół dr Alexa Stedmona, aby stwierdzić, czy kurs zaawansowanej jazdy oferuje większe szanse przeżycia na ulicy niż po prostu doświadczenie - początkujący motocykliści są bardzo silnie reprezentowani w grupie ofiar wypadków drogowych.

Jak pokazują badania, samo doświadczenie faktycznie nie jest równie skuteczne, co formalna edukacja. Co więcej, w niektórych przypadkach doświadczeni jeźdźcy zachowywali się podobnie co początkujący. Osoby po kursach doszkalających zazwyczaj dobierali taką drogę jazdy, aby lepiej móc przewidzieć i zareagować na potencjalne zagrożenia, a podczas jazdy poza miastem, na krętych drogach jechali nie tylko bezpieczniej, ale również spokojniej i... szybciej niż osoby prowadzące motocykl bez zaawansowanego przeszkolenia. Cytując dr Stedmona:

To jedno z najbardziej dogłębnych badań tego typu, jakie zostały kiedykolwiek przeprowadzone. To była doskonała okazja dla naszego wydziału inżynieryjnego do współpracy z kolegami ze szkoły psychologii, pozwalająca na skupienie się na badaniach mających znaczenie dla wszystkich motocyklistów. Badanie zademonstrowało wyraźne różnice pomiędzy grupami jeźdźców i potencjalne korzyści z zaawansowanego szkolenia, wykraczające poza doświadczenie oraz podstawowe przeszkolenie. Wprawdzie wygląda na to, że doświadczenie pozwala w pewnym zakresie rozwinąć umiejętności jazdy, to jednak szkolenie zaawansowane pozwala na rozwinięcie głębszych poziomów świadomości, percepcji oraz odpowiedzialności. Wygląda również na to, że czyni ono z kierowców lepszych kierowców w jeździe miejskie oraz szybszych, spokojniejszych i bezpieczniejszych jeźdźców poza miastem.

Pełne wyniki badań mają zostać opublikowane w tym miesiącu.

Niestety, wiedza o tym, iż kursy doszkalające z techniki jazdy znacząco poprawiają bezpieczeństwo motocyklistów w Polsce jest na razie średnio przydatna - oferowane w całym kraju zaawansowane kursy doszkalające dla motocykli szosowych można policzyć na palcach jednej ręki (motocykle terenowe mogłyby tutaj dołożyć trochę palców drugiej dłoni). Ale czego się spodziewać kiedy mamy jeden tor wyścigowy z prawdziwego zdarzenia, w Poznaniu, a treningi na nim są mocno ograniczane bo ludziom, którzy pobudowali domy w jego okolicy przeszkadza hałas? W Zjednoczonym Królestwie znajdują się 24 tory i dostępnych jest mnóstwo kursów zaawansowanych technik jazdy, u nas jazda na motocyklu jeszcze długo będzie chyba pozostawać sportem o drastycznie podwyższonym ryzyku, a nie kolejną metodą na dojazd do pracy.

[na podstawie Science Daily, Slideshare]

Leszek Karlik