Nie wiemy, czemu mysz nazywa się "mysz?

40 lat temu komputery nie wyglądały i nie działały jak dzisiejsze. Dane wprowadzane były na kartach perforowanych, a wyniki obliczeń wracały na zygzakach papieru z wierszowej drukarki (teraz już takich nie robią, na szczęście).

W zasadzie całość tego, co dzisiaj odbieramy jako komputer osobisty - hipertekst (koncepcja klikania w linki na stronach www), edytor tekstu WYSIWYG (What You See Is What You Get - na wydruku to samo co na ekranie) w którym tekst formatuje się graficzne tak jak ma wyglądać docelowo, wypunktowania, praca grupowa na jednym dokumencie, wyszukiwanie - to wszystko pokazał Douglas Engelbart na przełomowej prezentacji nowych technologii jaka odbyła się 9 grudnia 1968 w San Francisco. Była tak przełomowa, że w branży do dzisiaj wspomina się ją jako "matkę wszystkich prezentacji", i nawet najbardziej spektakularne "...i jeszcze jedno" Steve'a Jobsa nie miało takiego wpływu na rzeczywistość w której żyjemy.

Co pokazano? Opracowany przez Instytut Badawczy Stanforda (SRI, Stanford Research Institute) system komputerowy NLS (dziwaczny skrót od "oNLine System"), który był wynikiem dziesięciu lat badań nad opracowaniem komputera nie dla naukowców przeprowadzających obliczenia, a dla ludzi pracujących w zwykłych biurach. Miał kineskopowy ekran, co było nowością - przedtem komputery kontaktowały się ze światem za pomocą dalekopisów - miał klawiaturę, eksperymentalną mysz i dodatkową klawiaturę do "akordów" (chords) czyli wywoływania funkcji oprogramowania NLS. Takich stanowisk NLS miał dwanaście i wraz z całym systemem były używane w codziennej pracy Instytutu Stanforda.

Prezentacja Engelbarta w części opierała się na komputerowych "slajdach", dzisiaj znanych z PowerPointa czy Keynote. Wynalazca pokazał pracę w pierwszym edytorze tekstów mającym kopiowanie, wycinanie i wklejanie, wraz z możliwością wstawiania do tekstu innych obiektów, takich jak hiperłącza (linki) czy grafika. Dzisiaj pokaz działającej antygrawitacji nie zrobiłby takiego wrażenia. 40 lat temu komputerowy skład tekstu polegał na mozolnym wpisywaniu w tekst znaczników formatujących, a potem przepuszczaniu opisanego tekstu przez program formatujący - naukowcy do dzisiaj składają tak równania i chemiczne formuły w systemach TeX i LaTeX - Engelbart pokazał, że można inaczej. Współczesny skład komputerowy, Word czy Open Office są dalekimi potomkami NLS-u.

Celem NLS było opracowanie narzędzia pozwalającego na grupową pracę nad hierarchicznymi zbiorami informacji, trochę jak dzisiejsza Wikipedia, jednak bez aspektu społecznego - wtedy poprzednik Internetu, ARPANet był dopiero w planach. NLS umożliwiał nawet wideokonferencje - coś, co wchodzi do szerszego użycia dopiero teraz.

Podczas prezentacji to co dzisiaj nazywamy kursorem było nazywane "robakiem" (bug). Jednocześnie sam Engelbart stwierdził, że nie wie czemu mysz nazywa się mysz:

Nie wiem czemu nazywamy to myszą. Tak jakoś wyszło, i już tego nie zmienialiśmy.

Podzieloną na odcinki matkę wszystkich prezentacji można dzisiaj zobaczyć na stronach Uniwersytetu Stanforda.

 

[Na podstawie Wired i materiałów Unwersytetu Stanforda]

Janusz A. Urbanowicz

Więcej o: