Microsoft oddławi Kinecta [AKTUALIZACJA]

Wraz z wejściem na rynek pierwszej wersji Kinecta, przyszło małe rozczarowanie - w porównaniu z prezentowanymi prototypami możliwości były ograniczone o rozpoznawanie drobnych szczegółów jak np ruchy palców. Teraz ma się to zmienić. [AKTUALIZACJA: Microsoft dementuje plotki.]

Ograniczenie polegało na zredukowaniu rozdzielczości kamery patrzącej na pokój. Zamontowana w Kinectcie kamera ma rozdzielczość sprzętową 640 na 480 punktów, jednak rozpoznawanie obrazu wykorzystuje tylko jedną czwartą, 320 na 240 punktów.

Wprowadzenie ograniczenia było prawdopodobnie spowodowane potrzebą zmniejszenia obciążenia systemu Xboksa, jedna czwarta rozdzielczości to jedna czwarta danych do przesłania przez USB do Xboksa i wiele mniej obliczeń w celu "zobaczenia" sylwetki gracza.

Wąskim gardłem jest w tej chwili Xboskowy kontroler USB, mający przepustowość całkowitą 35 megabajtów na sekundę, z czego w tej chwili Kinect może wykorzystać połowę. Aktualizacja oprogramowania Xboksa, nad którą, według serwisu Eurogamer, pracuje teraz Microsoft pozwoli Kinectowi wykorzystać resztę dostępnego pasma, zarezerwowanego teraz dla innych urządzeń USB podłączanych do konsoli, dzięki czemu możliwe będzie użycie pełnej rozdzielczości kamery.

[AKTUALIZACJA]

Microsoft dementuje powyższe plotki:

Cały czas pracujemy nad zwiększeniem i ulepszeniem możliwości Xboksa 360 i Xbox LIVE, jednakże te plotki są całkowicie bezpodstawne.

Microsoft dodaje, że jest zupełnie zadowolony z dokładności Kinecta, a na dowód, że jest wystarczająca, przytacza 2.5 miliona sprzedanych sztuk kontrolera w ciągu pierwszych 25 dni na rynku. Nie ma jak logiczne wnioskowanie.

[na podstawie Eurogamer, Ars Technica, CVG]

Janusz A. Urbanowicz, Tomasz Kutera

Więcej o: