Ustawa nakaże warczeć elektrycznym samochodom?

Do Izby Reprezentantów - amerykańskiego parlamentu trafił właśnie projekt ustawy nakazującej, aby wszystkie elektryczne i hybrydowe samochody były słyszalne podczas ruchu tak jak samochody spalinowe.

Silnik elektryczny jest dość cichy, większość hałasu emitowanego przez pojazdy elektryczne pochodzi z innych elementów mechanizmu. Na przykład tramwaje hałasują głównie chłodzeniem i zawieszeniem, sam silnik to cichy pomruk ginący w innych hałasach.

W momencie pojawienia się elektrycznych i hybrydowych samochodów na drogach, okazało się, że dużo więcej wypadków spowodowanych jest przez pieszych, którzy nie usłyszeli nadjeżdżającego elektrycznego pojazdu. Dlatego też amerykański Senat przegłosował i przekazał do Izby Reprezentantów ustawę o zwiększeniu bezpieczeństwa pieszych (Pedestrian Safety Enhancement Act) nakładająca na producentów elektrycznych samochodów obowiązek uczynienia ich bardziej słyszalnymi.

Producenci znają już to zagadnienie - nissan leaf bardziej hałasuje po przyspieszeniu ponad 12 mil na godzinę (około 20 km/h) a chevrolet volt ma dodatkowy cichy sygnał klaksonu do odstraszania nieostrożnych pieszych. Ustawa nie wymusza specyficznych rozwiązań - być może dźwięk silnika stanie się elementem wystroju samochodu do wyboru, jak dzwonek telefonu. Już teraz motocykliści i automobiliści-tuningowcy często traktują odgłos silnika, jako jeden z ważniejszych parametrów swoich pojazdów. Po przejściu na napędy hybrydowe być może pojawi się opcja wyboru dźwięku harleya-davidsona, ferrari (oczywiście bardzo drogie, z odpowiednim certyfikatem autentyczności do naklejenia na zderzak), albo syrenki czy "malucha".

Przypomina to historię z czasów pojawienia się pierwszych samochodów. Były one tak przerażające dla ówczesnych brytyjskich elit, że w 1861 wprowadzono prawo, nakazujące, aby przed każdym ówczesnym samochodem (a raczej "lokomotywą drogową") szedł człowiek z czerwoną flagą. To powstrzymało rozwój motoryzacji na Wyspach Brytyjskich, gdyż jeżdżenie samochodem poruszającym się z prędkością 3-4 kilometry na godzinę mijało się z celem. Europejski przemysł motoryzacyjny rozwinął się więc we Francji, Włoszech i Niemczech. Prawo czerwonej flagi zniesiono dopiero w 1896.

 

[na podstawie Green Car Reports, USA Today]

Janusz A. Urbanowicz