Pilot czy seks? Z czego wolelibyście zrezygnować na miesiąc?

Wydaje się, że na to pytanie każdy zdrowy człowiek odpowie, że wolałby się obejść bez pilota, niż bez... no... z tego drugiego. Jak się jednak okazuje powiedzenie "to ma pilota ten ma władzę" jest bardzo trafne. A jak wiadomo - zrezygnować z władzy jest niezwykle ciężko.

Teraz już zupełnie serio. Ze światowego badania przeprowadzonego na zlecenie Logitecha (uwzględniającego siedem krajów), producenta pilotów Harmony, wynika, że coraz więcej badanych dylemat pilot, czy seks rozwiązuje na niekorzyść tego drugiego.

O jakim procencie mówimy? Aż 36% zapytanych Amerykanów z przebadanych woli na miesiąc zrezygnować z seksu niż pożegnać się z pilotem. Nic dziwnego? Ameryka rządzi się swoimi prawami? A co powiecie na to, ze podobnej odpowiedzi udzieliło aż 20% przebadanych Francuzów?

Sytuacja robi się o tyleż tragiczna, że rośnie także średnia ilość posiadanych w domach pilotów. Od 2005 roku ta liczba podskoczyła aż do czterech.

Nie ma co. Jeśli tak dalej pójdzie - wyginiemy. A wszystko to w perspektywie zbliżającego się szybko amerykańskiego święta św. Walentego. Za parę lat pewnie przyjdzie zmienić tę nazwę na św. Pilotego...

 

[za ZDNet]

Łukasz Cichy