Sejmometr - spójrz swojemu posłowi na ręce

Polacy bardziej niż pracą posłów ze swojego okręgu, interesują się podsycanymi przez media kłótniami partyjnych przywódców. Serwis Sejmometr.pl porządkuje to informacyjne zamieszanie i przybliża żmudną sejmową codzienność, której wpływ na nasze życie jest istotniejszy.

- Utworzenie serwisu było podyktowane niską jakością dostępu do informacji o pracach Sejmu - mówi Jakub Górnicki, członek trzyosobowego zespołu pracującego nad Sejmometrem. Na początku był to hobbystyczny projekt Daniela Macyszyna, którego finansowaniem po jakimś czasie zainteresowały się takie organizacje pozarządowe jak Fundacja im. Stefana Batorego, Open Society Institute oraz brytyjskie mySociety.

W serwisie można sprawdzić nad czym aktualnie pracuje się w sejmie, poznać przebieg posiedzeń, projekty ustaw i przeczytać relacje z poszczególnych debat. Zbierane są statystyki obecności posłów i tego, kiedy, na co i jak głosowali. Dzięki temu otrzymuje się obraz aktywności danej osoby w sejmie.

Na przykład, można dowiedzieć się, że posłanka Marzena Wróbel ma jedynie 2 proc. nieobecności, grubo poniżej sejmowej średniej, która wynosi 10 proc. opuszczonych głosowań. Z kolei średnia wypowiedzi posłanki Anity Błochowiak wynosi 495 słów, znacząco powyżej średniej dla SLD (280 słów). Dla miłośników cyferek - istny raj.

Podczas drugiego czytania zmiany ustawy o ruchu drogowym w debacie wzięło udział 12 osób, które wygłosiły łącznie 16 wystąpień. Przebieg dyskusji jest dostępny do wglądu i czyta się go jak zwyczajny wątek na forum internetowym. Każde słowo wypowiedziane przez posła jest zapisane i można przekonać się, jakie dokładnie było jego stanowisko.



- Sejmometr nie tylko przedstawia dane sejmowe w sposób bardziej przejrzysty niż robi to oficjalna strona Sejmu, ale również w wielu przypadkach prezentuje dane aktualniejsze, dokładniejsze i bardziej rzetelne niż strona Sejmu - mówi Górnicki. - Jest to możliwe dzięki naszemu autorskiego oprogramowaniu, które nieustannie monitoruje każdy zakątek portalu informacyjnego Sejmu i potrafi korygować spotykane tam błędy.

Dane na których pracuje Sejmometr są powszechnie udostępniane na stronach instytucji państwowych, te jednak nie garną się, aby przedstawiać je w przystępny sposób. Górnicki zgadza się, że w pewien sposób wyręczają administrację, ale podkreśla, że fakt, że nie pracują na jej zlecenie daje im potrzebną w opisywaniu sejmowej rzeczywistości niezależność.

Sejmometr.pl nie jest pierwszym tego typu serwisem, od dłuższego czasu działa wydawany przez AWR Wprost Gover.pl, który jednakże zrezygnował z przedstawiania prac sejmu na rzecz publicystyki komentującej bieżące wydarzenia polityczne.



Dla kogo jest to serwis? Dla wszystkich zainteresowanych, to na pewno. Dziennikarze czy działacze społeczni otrzymują bazę danych, przez którą mogą przekopywać się bez końca. Autorzy Sejmometru chcą jednak, aby mogli z niego korzystać zwyczajni obywatele, aby łatwiej im było rozliczyć posła z powierzonego mu mandatu. Intencją autorów jest przybliżenie sposobu pracy Sejmu.

- Najbardziej zależy nam, by obywatele, aktywnie uczestniczący w życiu obywatelskim (poprzez branie udziału w wyborach), mieli możliwość śledzenia pracy posła lub posłanki, na którą głosowali - mówi Górnicki. -  Liczymy, że wiedza o codziennej pracy naszego kandydata posłuży do budowania wartościowych postaw obywatelskich i umożliwi podejmowanie lepszych wyborów w przyszłości.

Konrad Hildebrand