Blupill obiecuje, że będziemy płacili mniej za telefon

Polska firma, jako pierwsza na świecie, zaprezentowała nowy rodzaj usługi. W teorii umożliwia ona wybranie planu taryfowego, który będzie najlepiej dopasowany do naszych potrzeb - płacić mniej za więcej.

Projekt Blupill to nazwa robocza nowej usługi internetowej udostępnionej użytkownikom dziś o godzinie 16. Jest to "optymalizator kosztów" dla osób posiadających indywidualną umowę z jednym z czterech największych rodzimych operatorów telefonii komórkowej. Wykorzystując skomplikowane algorytmy, stara się on znaleźć oferty, plany taryfowe idealnie dobrane do naszych potrzeb, pokazując przy okazji ich koszt.

Jak to działa?

 

Nowa usługa różni się od przeciętnej porównywarki ofert tym, że analizuje każdą możliwą kombinację dostępnych taryf, ofert, promocji i usług dodanych, jednocześnie biorąc pod uwagę zapis historii konta użytkownika - to jak korzysta z posiadanego abonamentu, ile za niego płaci i jakie usługi dodane wykupił. Robi to w oparciu o ściśle tajny algorytm opracowywany od dwóch lat przez zespół matematyków, informatyków i ekonomistów pod przewodnictwem Sebastiana Barylskiego.

Usługa powinna być dostępna już o godzinie 16. Skorzystanie z niej kosztuje 1,30 PLN (przelew) lub 2,40 PLN (sms). Autorzy projektu liczą na to, że pozwoli on zlikwidować problem asymetrii informacji rynkowej. Jest to sytuacja, w której jedna ze stron transakcji (tutaj operator telefonii komórkowej) posiada o wiele więcej informacji od drugiej strony (klienta). Tworzy ona trudności, blokady uniemożliwiające zawarcie obustronnie korzystnej transakcji.

Czy to działa?

 

Wszystko to w teorii brzmi pięknie. Sposób w jaki działa Blupill może jednak odstraszyć część potencjalnych klientów. Aby dopasować do nas jakąkolwiek ofertę musi się on dostać do naszych prywatnych, poufnych danych klienta. Sami musimy się na to zgodzić przed skorzystaniem z usługi. Jeśli wyrazimy zgodę, to wejdzie ona na nasze konto i pobierze z niego dane. Co dzieje się z tymi danymi? Autorzy usługi twierdzą, że została ona skonstruowana z zachowaniem mechanizmów bezpieczeństwa wykorzystywanych przez banki. Zdobyte informacje nie są nigdzie wysyłane, a jedynie przetwarzane w pamięci RAM naszego komputera. Po przeprowadzeniu operacji po prostu znikają. Obietnice te mogą się jednak okazać niewystarczające w dobie rosnącego zagrożenia ze strony hakerów.

Również same opłaty mogą zniechęcać do korzystania z Blupill. Barylski zaznacza, że na każdej analizie jego zespół zarabia tylko złotówkę. Dla użytkownika liczy się jednak nie to, kto zarabia, a jedynie ile musi zapłacić. Ostateczna cena - mniej niż 10 PLN brutto za sms - może się okazać zbyt wysoka, szczególnie w czasach, gdy wielu z nas chciałoby korzystać z zasobów internetowych za darmo. Również sam moment wyskakiwania okienka mówiącego o opłatach - zaraz przed pokazaniem wyników - kojarzyć może się z internetowymi naciągaczami, a nie poważną firmą oferującą interesującą usługę.

Brakuje także możliwości optymalizowania kosztów dla osób prowadzących własną działalność. To im może na tym najbardziej zależeć, gdyż często posiadają wiele telefonów komórkowych. Zespół odpowiedzialny za Blupill obiecuje jednak, że będzie pracował nad rozwojem usługi, oferowaniem nowych funkcjonalności.

Usługę Blupill znajdziemy pod tym adresem.

Krzysztof Pielesiek