Jak transportuje się płynny gaz?

W Świnoujściu powstaje terminal LNG i do Polski zaczną przypływać olbrzymie gazowce - naprawdę imponujące statki.

Gazowce są w stanie przewozić skroplony gaz ziemny. Do Polski przywożony będzie naturalny LNG (płynny gaz naturalny). Statki go przewożące zwane są zbiornikowcami kriogenicznymi - przeciętny gazowiec ma od 4 do 6 zbiorników, które są olbrzymimi termosami na wrzącą mieszankę o temperaturze -163 °C. Muszą być bardzo szczelne i chronić ładunek przed nagrzewaniem.

Zbiorniki mogą być kuliste i nie są wtedy częścią konstrukcji kadłuba statku. Ich wnętrze pokryte jest aluminium, obłożone warstwą izolacji i stalową skorupą. Od burt dzielą je zbiorniki balastowe. Można też wykorzystać zbiorniki membranowe, oparte o konstrukcję statku - ich wewnętrzna ścianka to cienka membrana z np. stali niskowęglowej nierdzewnej.

fot. Tosaka na licencji CC BY 3.0

Gazowce mogą osiągać olbrzymie rozmiary - budowany obecnie w Korei Południowej ma być największym na świecie i przewozić 270 milionów litrów gazu.

Do Polski będą przypływać mniejsze statki typu Q-Flex o pojemności ok. 215 tysięcy m3. Jeszcze w 2008, przed wprowadzeniem typu Q-Max (ok. 266 tysięcy m3) były największe na świecie. Napędzane są dwoma średnioobrotowymi silnikami Diesla, dzięki czemu są bardziej przyjazne środowisku niż turbiny parowe. Do zasilania silników wykorzystywane są pary metanu, które powstają podczas wrzenia przewożonego w zbiornikach gazu oraz olej napędowy.

Najbardziej znana z budowy tego typu statków jest katarska kompania Nakilat. Jej gazowiec Al Hamla ma 315 metrów długości i 50 szerokość, jego nośność to 100000 ton, a zanurzenie 12,5 metra. Dlatego w polskim gazoporcie powstaje trzykilometrowy falochron, przy którym znajdzie się stanowisko dla statków z LNG.

Z racji wysokich wymagań jakościowych, tylko 10 krajów na świecie posiada odpowiednie technologie i doświadczenie: Finlandia, Niemcy, Francja, Włochy, Japonia, Korea Południowa, Holandia, Norwegia oraz USA.

fot. Pline, dostępne w Domenie Publicznej

Proces transportu uznawany jest za bezpieczny - do 2006 roku nie zanotowano żadnych poważniejszych wypadków, lecz możliwa katastrofa gazowca byłaby tragedią. Ulatniający się ze zbiornika gaz tworzy mieszankę paliwowo-powietrzną - rozproszone 125 tys. m3 LNG wybuchnie z siłą 40 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę. Teoretycznie, bo ulatniający się gaz powstały z LNG tworzy mieszankę wybuchową przy zawartości w powietrzu od 5 do 15% - takie warunki są mało prawdopodobne

Ostrożności nigdy za wiele - procedura rozładunku gazu przypomina tą stosowaną przy przewożeniu amunicji. Port opróżniany jest ze zbędnych jednostek, gazowiec cumuje dziobem do wyjścia z portu. Rozładowywanie odbywa się najczęściej w dzień, przy obecności 3/4 pełnej obsady. Gotowe do akcji są wszystkie instalacje przeciwpożarowe jednostki i terminala portowego, a służby państwowe w okolicy i ochrona terminala postawione są w stan gotowości. Na jakieś 10-12 godzin, bo tyle trwa rozładowanie gazowca o pojemności 150 tysięcy m3.

Paweł Kamiński

Więcej o: