Chcęto: Philips QT4050 - golarka dla czyściochów

Pobudka w objęciach budzika - pół godziny po czasie, łyżka kawy rozpuszczalnej na otrzeźwienie, wsparta chlustem zimnej wody w twarz. Nic nie działa. Krótkie spojrzenie przez zlepione snem powieki i ponury wniosek - dziś koniecznie trzeba się ogolić... i to teraz. Wszystko w pośpiechu i bez namysłu. Znacie to?

Po takim poranku zwykle życiowa partnerka (lub partner) zastaje malowniczy krajobraz w postaci brudnego kubka, pochlapanego wodą lusterka i - w najlepszym wariancie - drobinek ściętych włosków tu i ówdzie; w najgorszym - umywalki pełnej krótkich igiełek. Mało to estetyczne, a tym bardziej przyjemne, jeśli pomyśli się o konieczności sprzątnięcia.

Co jednak zrobić? - pytają miliony mężczyzn z całego świata. Skoro jest potrzeba znajdzie się i rozwiązanie. Oprócz, oczywiście, możliwości budzenia się o odpowiedniej porze można skorzystać z golarki wyposażonej w przydatny system zasysania ściętych włosków. Technologię tę jako jedyny póki co zaimplementował w swoich urządzeniach z serii QT pionier na rynku golarek - holenderska firma Philips.

Philips QT4050

Producent obiecuje, że dzięki modelowi QT4050 nie tylko zlew uniknie zabrudzenia. Golarka wyposażona w niewielki "odkurzacz" daje także możliwość golenia się w ubraniu, na przykład w drodze do pracy lub na spotkanie. Wbudowany akumulator pozwala na około 50 minut pracy bez konieczności podłączania kabla zasilającego.

Ścięte włosy zasysane są do specjalnej przezroczystej komory, z której można się ich w prosty sposób pozbyć. Ponadto, Philips gwarantuje, że QT4050 to synonim "szybkiej i sprawnej stylizacji zarostu, niezależnie od wymagań i upodobań"

Philips QT4050

Golarka została wyposażona w elastyczną nasadkę z 18-stopniową możliwością regulacji - od 1 mm długości do aż 18 mm, oraz zestaw samoostrzących noży ze stali szlachetnej.

Golarkę QT4050 można kupić na sieci już za około 180 złotych.

Grooming?

Dodatkowo, na dniach rozpoczyna się atmosferyczne lato, ale już teraz pogoda nas nie oszczędza. Z pewnością niedługo większość dojdzie do wniosku, że warto wybrać się na pobliską plażę, a być może, dla ochłody, także zanurzyć się w wodzie. Philips pyta, czy aby jesteśmy gotowi na tego typu przedsięwzięcia? I nie chodzi o hart ducha, ale wygląd ciała.

Znany holenderski producent sprzętu elektrotechnicznego stara się tym samym promować w Polsce linię produktów przeznaczonych do tak zwanego "groomingu", czyli do pielęgnacji męskiego ciała od szyi aż po pięty. W także i "bonzai". Eksperci od marketingu opatrzyli całą akcję sloganem - pełna gotowość na każdym froncie.

Jesteście gotowi?