Możesz mieć swój własny plecak odrzutowy (za 100 tys. dolarów)

Mieszkaniec Nowej Zelandii pracował nad nim od blisko trzydziestu lat. W końcu udało mu się jednak skonstruować działający plecak odrzutowy.

Glenn Martin rozpoczął prace nad swoim plecakiem odrzutowym w latach 80. ubiegłego wieku. Dopiero w zeszłym miesiącu udało mu się jednak skonstruować prototyp urządzenia, które wzbiło się w niebo z manekinem za sterami (plecak kierowany był zdalnie z ziemi). Gdy przyszedł sukces, był to jednak sukces pełną gębą. Plecak odrzutowy napędzany dwoma silnikami V4 wzbił się na wysokość 1500 metrów.

Teraz, Martin planuje rozpocząć produkcję latającego sprzętu. Na początku chce sprzedawać je służbom ratowniczym. Obiecuje jednak, że w przyszłym roku powinien także udostępniać je klientom indywidualnym. Cena jednego plecaka to 100 tys. dolarów. Każdy z nich posiada zbiornik na benzynę, który po zatankowaniu do pełna pozwala latać na ziemią przez 30 minut.