Amerykańska marynarka wojenna w opłakanym stanie

Od 40 do 50% amerykańskich okrętów nie może brać udziału w misjach, gdyż nie działa na nich wyposażenie niezbędne do ich wykonywania.

Przed Komisją Służb Zbrojnych stanęli w tym tygodniu wiceadmirał Bill Burke szef służb zajmujących się utrzymaniem floty, oraz wiceadmirał Kevin McCoy - szef Naval Sea Systems Command. NAVSEA jest dowództwem technicznym zajmującym się między innymi zakupami i zatwierdzaniem projektów okrętów oraz ich uzbrojenia.

Przyznali oni, że w wyniku cięć budżetowych w latach 1990-2000, amerykańska marynarka wojenna znalazła się w bardzo złym stanie. W 2009 roku 12% okrętów miało obniżoną sprawność. Rok później wskaźnik ten podniósł się do 24%. Obecnie, po zaledwie sześciu miesiącach, wynosi już 22%. Wiceadmirałowie przyznali, że starają się oszacować jak liczba ta będzie wyglądała pod koniec roku, ale jest to niezwykle skomplikowane.

To jednak nie koniec problemów marynarki wojennej USA. Biuro przedstawiciela stanu Wirginia (Randy Forbes) opublikowało raport, z którego wynika, że mniej więcej 40-50% jednostek nie powinno brać udziału w misjach, ponieważ nie działa na nich przynajmniej jedna, niezbędna część wyposażenia. Chodzi tu między innymi o obronę przeciwlotniczą, silniki, radary czy systemy odpowiadające za łączność satelitarną.

Burke i McCoy, jakby na potwierdzenie tych słów, przytoczyli historię krążownika USS Chosin. Trafił on do suchego doku na Hawajach, gdzie miał być naprawiony. Koszt operacji oszacowano na 35 milionów dolarów. Kiedy jednak na pokład jednostki weszli inspektorzy, którzy przeprowadzili dokładniejsze badania, okazało się, że Chosin ma zniszczone zbiorniki paliwa, niedrożne rury, a wiele innych elementów nadaje się tylko do wymiany. Po inspekcji koszt naprawy wzrósł do 70 milionów dolarów. Burke i McCoy przyznali, że tego typu jednostek jest o wiele więcej, a ich problemy były do tej pory ukrywane lub rozwiązywane jedynie prowizorycznie. Pierwszy z wiceadmirałów, który służył na okrętach podwodnych, podał też inny przykład ilustrujący stan w jakim znajduje się amerykańska marynarka wojenna. Zdradził on, że dowództwo wymaga od niego, by w każdej chwili na służbie było od 16 do 18 atomowych okrętów podwodnych. Tymczasem marynarka dysponuje maksymalnie dziesięcioma.

Wiceadmirałowie przyznali również, że choć mają bardzo dobry plan, który ma doprowadzić do poprawienia sytuacji, to na jakiś czas ma się ona jeszcze pogorszyć. Wprowadzenie go w życie ma jednak zająć dużo czasu i wymagać wielkiego wysiłku.

[za: DoDBuzz]