Kamera Toshiba Camileo P10 - recenzja

Kamera Toshiby Camileo P10 należy raczej do tych tańszych. Ma format tzw. pistoletowy i pozwala nagrywać filmy w rozdzielczości HD.

 

Toshiba Camileo P10 z zewnątrz

 

Kamera prezentuje się całkiem przyjaźnie - dobrze leży w dłoni, jest kompaktowa i mieści się w większości kieszeni oraz wszystkich torebkach. Wykonanie jest porządne, choć na świecących fragmentach obudowy doskonale prezentują się odciski palców. Format pistoletowy kamery oznacza, że trzyma się ją nieco inaczej niż zwykłe urządzenia tego typu. Obiektyw "domyślnie" skierowany jest w dół, lecz nie sprawia to większych problemów, ponieważ można manipulować obracanym wyświetlaczem. Sam ekran ma dość niewielką przekątną - liczy sobie ona bowiem 2,5 cala; prawdopodobnie jest to kompromis który trzeba było osiągnąć chcąc wyprodukować małe urządzenie. Wyświetlacz można obracać o 270 stopni, co może przydawać się zwłaszcza w przypadku gdy nagrywamy sami siebie.

 

Kamera, czyli kręcenie filmów

 

Camileo P10 pozwala na nagrywanie wideo w rozdzielczości HD, ale warto pamiętać, że w tym trybie bardzo szybko skończy się miejsce na karcie pamięci. Jeśli chodzi o jakość nagrań, to bywa ona różna. W świetle naturalnym dobra / bardzo dobra, w świetle sztucznym raczej średnia. Pojawiają się bowiem wówczas zakłócenia obrazu. Usprawiedliwiać to można jednak zarówno wymiarami, jak i ceną urządzenia. Jeśli chodzi z kolei o dźwięk, to nie mam zastrzeżeń - nagrany został także szum wody za ścianą.

 

Kamera, czyli chcę być sławny

 

Toshiba przedstawia kamerę Camileo P10 jako narzędzie, które można wykorzystywać także do łatwego publikowania własnych filmów na YouTube. Serwis Google'a wypromował już kilka gwiazd i gwiazdeczek (choć niektóre musiały tego żałować). Kto pamięta film David after dentist (jeden z najpopularniejszych filmów ubiegłego roku), albo sławne wystąpienie Chrisa Crockera? Gdyby nie możliwości współczesnej techniki, do dzisiaj pozostaliby anonimowi.

 

Kamera Toshiba Camileo P10

 

Przenoszenie filmów z kamery na komputer nie wymaga instalowania żadnych aplikacji (kamera zostaje wykryta przez komputer pamięć przenośna) co sprawia, że użytkownicy pragnący sławy mają uproszczone zadanie publikowania własnych nagrań na przykład właśnie na YouTube.

 

Camileo P10 a kwestia zdjęć

 

Inaczej rzecz się ma ze zdjęciami. Tutaj widać już, że urządzenie nie zostało stworzone z myślą o fotografii. Jakość zdjęć robionych moim prywatnym aparatem cyfrowym jest dużo lepsza (a mam zwykły, kompaktowy aparat).

 

Camileo P10 - podsumowanie

 

Operowanie kamerą jest wygodne. Dzienne nagrywanie filmów przynosi dobre jakościowo rezultaty. Wideo kręcone nocą wypada nieco gorzej, podobnie jak zdjęcia (niezależnie od pory dnia).

 

Camileo P10 na rynku

 

Kamera Toshby w różnych sklepach kosztuje od ok. 350 - 550 zł. W tej ofercie cenowej znaleźć można różne inne urządzenia, oferujące podobne funkcje. Plusem jednak Camileo jest balans między ceną a jakością. Jeśli ktoś oczekuje prostej kamery a jednocześnie nastawia się raczej na rejestrowanie nią filmów niż robienie zdjęć, produkt Toshiby może być wart rozważenia.

 

Kamerę można kupić także w promocji Gazety Wyborczej za 329 zł. Warunkiem jest wysłanie SMS-a do 15 kwietnia. Szczegóły promocji znajdują się pod tym adresem.


Specyfikacja techniczna
Toshiba Camileo P10
Obiektyw
stała ogniskowa (7,0 / F 3,2)
Wyświetlacz LCD 2,5"
Zoom optyczny x 4
Aparat foto 
tak
Rozdzielczość filmów 1440 x 1080, 1280 x 720, 848 x 480 (60fps), 640 x 480 oraz 320 x 240
Rozdzielczość zdjęć 3200 x 2400; 2592 x 1944; 2048 x 1536
USB mini / HDMI tak / tak
Lampa błysk. tak, redukcja efektu czerwonych oczu
Pamięć karta SD 1GB
Wymiary
108 x 71 x 34
Waga

148 g (bez akumulatora)