Ubuntu 10.04 czyli Linux dla humanistów

Odporny na wirusy, ma oszałamiające efekty graficzne i włącza się w niecałe pół minuty. Ma logo jabłka i kosztuje majątek? Nie.

Linux od lat ma kiepską prasę i uchodzi za system dla specjalistów i studentów informatyki. Od 2007 roku z internetu można pobrać Ubuntu, dystrybucję reklamującą się jako ?Linux dla istot ludzkich?. Najnowsze wydanie oznaczone numerem 10.04 było zapowiadane jako przełomowe.

 

Instalacja i konfiguracja

 

Po ściągnięciu (całkowicie legalnie i bezpłatnie) z internetu obrazu płyty .iso można bezpiecznie przetestować Ubuntu bez instalacji na dysku twardym. System nie posiada wtedy oprogramowania chronionego patentami (takiego jak flash i java) przez co nie można w tym trybie oglądać YouTube, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by sprawdzić maila lub przejrzeć gazetę.pl. Brak programów antywirusowych na dysku nie jest powodem, by podczas instalacji trzymać komputer offline - wirusy na linuksa są praktycznie niespotykane. Wręcz przeciwnie - dostęp do sieci pozwoli pobrać najnowsze łatki i aktualizacje.

Warto zauważyć, że Ubuntu można bez problemu zainstalować obok Windows, na tym samym dysku twardym. Do dobrego działania wystarczy mu nawet 10 gigabajtów wolnej przestrzeni (choć pozostaje wtedy mało miejsca na pliki użytkownika). Zarówno podczas instalacji jak i późniejszego użytkowania partycje Windowsa są bezpieczne - nic nie może się na nich zamienić bez zgody użytkownika (potwierdzonej podaniem hasła).

Zainstalowany system trzeba skonfigurować i zainstalować rozmaite przydatne dodatki (kodeki, flash, java, czcionki...) co można prosto zrobić dzięki skrótowi umieszczonemu na pulpicie przez ekipę ubuntu.pl. Po około 40 minutach od włożenia płyty do czytnika system jest zainstalowany i w pełni gotowy do pracy. Problemy z wykrywanie sprzętu to w większości mity. Dotyczy to zarówno drukarek jak i dostawców internetu - w tym neostrady oraz mobilnego GPRS. Niestety, nadal zdarzają się wyjątki, w tym obsługa wifi, która w wypadku bardziej egzotycznych kart sieciowych może sprawiać problemy.

Linux Ubuntu

 

Olśnienie

 

Na pierwszy rzut oka system przypomina Mac Os X z tym, że ma dwa paski zamiast jednego. W najprostszej wersji system jest ascetyczny, czytelny i działa oszałamiająco szybko (zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi wersjami). Z odrobiną dobrej woli można go przystosować do własnych potrzeb i preferencji.

Wygląd i efekty specjalne to jedna z najmocniejszych stron Ubuntu. Praca na kilku pulpitach niewiarygodnie podnosi ergonomię i organizację pracy a przy okazji wygląda szalenie imponująco. Po tygodniu obcowania z kilkoma pulpitami z różnymi aplikacjami uruchomionymi na nich oraz szybkiemu przełączaniu za pomocą skrótów klawiszowych nie mogłem powrócić do pełnej niepotrzebnego bałaganu pracy przy jednym pulpicie. Ergonomika, prędkość i możliwość dostosowania systemu do swoich preferencji to ogromny plus Ubuntu.

 

Jaskinia Platona

 

Ubuntu jest gotowy do użytku out of box - podobnie jak komputery Mac. W systemie domyślnie zainstalowana jest przeglądarka internetowa (Firefox), pakiet biurowy (OpenOffice.org), program do obróbki grafiki (Gimp), odtwarzacze multimedialne (rythmbox do muzyki oraz totem jako odpowiednik Windows Media Player) i programy do obsługi peryferiów (skanera, kamerki internetowej, nagrywarki CD).

Tak jak Apple udostępnia swoim klientom iTunes, gdzie mogą kupić muzykę, tak użytkownicy Ubuntu mają dostęp do zintegrowanego z odtwarzaczem RythmBox sklepem Ubuntu One. Obecnie najpopularniejszymi wykonawcami kupowanymi na Ubuntu One są Green Day oraz Pink Floyd, ale wielbiciele alternatywnych brzmień też nie będą zawiedzeni - swoje utwory udostępniają tam nawet niszowe zespoły w rodzaju Falkenbachu. Oprócz Ubuntu One przez odtwarzacz można kupić utwory w sklepach Magnitude oraz Jamendo.

Na tym podobieństwa się kończą. Ubuntu jest całkowicie darmowym systemem, podobnie jak znaczna większość dostępnych programów. Dzięki łatwemu w obsłudze Centrum Oprogramowania Ubuntu można w prosty sposób zainstalować niezliczoną ilość aplikacji - od specjalistycznych (na przykład przeznaczonego do DTP Scribusa) aż po gry komputerowe (w tym najsłynniejsza strategia Open Source - Battle for Wesnoth). Wygląda to jak znane z panelu sterowania w Windows ?Dodaj/Usuń programy? z możliwością zainstalowania kolejnych aplikacji. A wszystko legalnie i za darmo.

 

Życie w społeczeństwie

 

Najnowsze Ubuntu miało wynieść doświadczenie społeczności internetowych na nowy poziom. W osobnej zakładce dostępne są programy służące do komunikacji - klient poczty Thunderbird, komunikator Empathy (obsługujący większość protokołów, w tym gadu gadu i facebook chat) oraz Gwibber - program do obsługi serwisów społecznościowych. Po skonfigurowaniu wymienionych programów można cieszyć się niemal ciągłym dostępem do swoich kont na Facebooku, Twitterze czy Flickr i za pomocą jednego kliknięcia zmieniać w nich wszystkich statusy.

Ubuntu jest "uspołecznione" również dzięki silnemu wsparciu ze strony innych użytkowników systemu. Znaczną większość problemów można rozwiązać wpisując komunikat o błędzie w google lub pytając na forum.ubuntu.pl, gdzie użytkownicy dzielą się swoją wiedzą z mniej doświadczonymi kolegami.

 

Witaj na polu minowym

 

Niestety, Ubuntu, jak każdy Linuks, ma swoje wady, czy też cechy jak to określił jeden z klasyków. Choć za pośrednictwem centrum oprogramowania Ubuntu można ściągnąć niezliczone ilości aplikacji służące do rozmaitych celów, to nadal brakuje na Linuksy wsparcia dla komercyjnych, specjalistycznych programów oraz, przede wszystkim, gier. Profesjonalny grafik, choć poradzi sobie używając darmowego Gimpa, zdecydowanie lepiej i efektywniej wykona swoją pracę korzystając z programu Adobe Photoshop (który, w przeciwieństwie do Gimpa, kosztuje ponad 6 tysięcy złotych). Gry Open Source, choć darmowe i ciągle się rozwijają, nie stanowią realnej konkurencji dla komercyjnych programów.

 

Istnieją oczywiście platformy umożliwiające uruchomienie programów z Windows na Linuksie, lecz nie są idealne. Największą przeszkodą w uruchamianiu gier jest DirectX - własnościowa technologia Microsoftu, której nie bez powodu strzeże jak oka w głowie. Gry oparte o OpenGL (by daleko nie szukać - Quake) działają bez zarzutu, a czasami są pisane także w wersji na linuksa. O najnowszych grach lepiej jednak zapomnieć.

 

Warto tutaj zwrócić uwagę, że wiele programów lub pakietów jest dostępne w wersji testowej i mogą zdarzać się irytujące niedoróbki. Pierwszy przykład - komunikator empathy po dwóch tygodniach (i aktualizacji systemu) przestał obsługiwać protokół Gadu Gadu. Można problem rozwiązać choćby instalując inny komunikator - Pidgina lub rodzime Kadu, ale to półśrodek. Z czasem błąd naprawiono, ale warto mieć na uwadze, że za większością programów stoją hobbyści i nie można do nich zadzwonić po pomoc czy zarządać zwrotu pieniędzy za źle wykonaną pracę.

 

Najpoważniejszą wadą Linuksa (a wraz z tym, Ubuntu) jest jego niemal całkowita bezużyteczność bez połączenia z siecią. Choć system zadziała, będzie pozbawiony kodeków i jako taki będzie służył najwyżej za maszynę do pisania i odtwarzacz MP3. Z miejsca też straci swoją największą zaletę - odporność na wirusy i inne zagrożenia płynące z internetu.

 

Warto? Zdecydowanie

 

Mimo wymienionych wyżej wad Ubuntu jest systemem godnym polecenia. Bez konfliktów współgra z zainstalowanym na tym samym dysku Windowsie, nie boi się wirusów i działa znacznie szybciej nawet na słabszych maszynach. Wielką zaletą jest też jego darmowość - można go ściągnąć i testować kilka tygodni a jeśli się nie spodoba, z czystym sumieniem wykasować. Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest tandem - Windows do obsługi gier i specjalistycznych programów trzymany offline oraz Ubuntu - do przeglądania internetu i prac biurowych.

Jeśli więc planujesz używanie komputera jako rozbudowanej o przeglądarkę internetową maszyny do pisania i liczenia, nie masz potrzeby grania w najnowsze gry, Ubuntu jest systemem właśnie dla ciebie. Na netbook? Jak najbardziej.

 

Ściągnij: wersja 32 bitowa

Ściągnij: wersja 64 bitowa

Ściągnij: Wersja na netbook

 

Konrad Budek