Mobilny głośnik Logitech Z205 - panaceum dla laptopa

Faktem jest, że kupując notebooka nikt nie zwraca uwagi na głośniki. Ważny jest procesor, pamięć i inne tego typu podzespoły, natomiast jakość dźwięku nikomu nie zaprząta głowy. Powód jest jeden i od kilku lat ten sam. Na palcach jednej ręki można policzyć wszystkie modele laptopów, których głośniki oferują dobry dźwięk. Nie pomagają nawet wymalowane na obudowach nazwy renomowanych producentów sprzętu audio. Laptop już po prostu kojarzy się z dźwiękiem niskiej jakości.

Do tej pory, aby móc czegokolwiek posłuchać należało podłączyć do komputera słuchawki. W zasadzie takie rozwiązanie ratowało sytuację. Jakkolwiek głośniki nie były w stanie wydusić z siebie przynajmniej przeciętnej skali, o tyle zintegrowane układy muzyczne oferowały przyzwoity poziom za pośrednictwem słuchawek właśnie.

Problem pojawiał się kiedy przy pomocy domowego laptopa próbowaliśmy obejrzeć jakiś film, albo inny materiał wideo z dźwiękiem. Teraz, wraz z pokonywaniem kolejnych barier technologicznych dochodzi jeszcze kwestia uruchamiania przy pomocy notebooka także bardziej skomplikowanych gier komputerowych. Wielogodzinne sesje ze słuchawkami na głowie mogą nieco ograniczać przyjemność płynącą z niemożliwej do niedawna zabawy (kiedy graficzna wydolność notebooka ograniczała się do wyświetlania pulpitu). Przydałyby się głośniki.

Jeśli jednak używamy komputera gdziekolwiek poza własnym mieszkaniem, zewnętrzny system audio może nie być dostępny. Pozostaje wtedy zdać się na łaskę i niełaskę wbudowanych głośników.
Logitech Z205

 

Podoba nam się mobilność i jakość dźwięku


W tym momencie z pomocą nadchodzi Logitech i głośniki do laptopa - Z205. Skromna, czarna, podłużna listwa długości około 18 cm, podłączana jest za pośrednictwem złącza USB. Urządzenie posiada dwa wbudowane głośniki, umieszczone w odległości około 10 cm od siebie. O dziwo, nawet tak niewielki dystans sprawia, że listwa daje wyczuwalny efekt stereo. Dźwięk oczywiście nie jest przesadnie głęboki, ale niczego innego nie można się było spodziewać po głośnikach lżejszych niż większość telefonów komórkowych.

Mimo swoich rozmiarów i braku wydzielonego głośnika niskotonowego listwa naprawdę daje przyzwoity efekt i jakościowo dźwięk prezentuje się dużo lepiej niż w większości dostępnych na rynku laptopów. To podstawowa zaleta Z205.

Druga w kolejności, ale nie mniej ważna cecha to wspomniane już niewielkie gabaryty głośnika. Pozwalają one na zabieranie go dokądkolwiek się wybieramy. Jest na tyle niewielki, że zmieści się zarówno do plecaka jak i do torby na laptopa. Pozostaje jeszcze kwestia rzeczywistej użyteczności notebooka jako takiego - po co komu kompletny "przenośny" komputer za kilka tysięcy złotych skoro i tak trzeba nosić z nim mnóstwo dostawek? Wydaje się, że nawet bez specjalnego przekonywania duża część użytkowników laptopów nosi z nimi dodatkowe myszki, oraz (konieczne) zasilacze. Póki więc producenci nie zadbają o lepszy dźwięk w seryjnie montowanym sprzęcie, dołączenie niewielkiej listwy do torby na laptopa nie wydaje się szczególnym utrudnieniem.

Przyjemnym dodatkiem jest także regulacja głośności na obudowie głośnika. Dzięki temu że Z205 podłączany jest za pośrednictwem złącza USB, przyciski zwiększające lub obniżające głośność listwy w rzeczywistości obsługują właściwości laptopa. Nie trzeba więc szukać kombinacji klawiszy funkcyjnych, grzebać w panelu sterowania, ani przeklikiwać się przez opcje w pasku zadań. Wystarczy sięgnąć do głośnika.
Logitech Z205

 

Nie podoba nam się mocowanie


Niestety głośniki nie są idealne. Pomysłowe mocowanie sprawia, że urządzenie da się zamontować na prawie każdej klapie notebooka. To oczywiście duży plus. Niestety, nigdy nie jest to solidne mocowanie i podczas przenoszenia komputera nie można sobie pozwolić na zbytnią ekspresyjność. W innym przypadku głośniki mogą spaść. Jakość chwytu oczywiście zależy od konstrukcji samej klapy laptopa.

Druga sprawa, która także wiąże się z mocowaniem to fakt, iż chcąc zamontować głośnik na środku klapy, tak, aby zachować funkcję stereo listwy zasłaniamy wbudowaną w większości laptopów kamerę internetową. Niby nic strasznego, bo i tak mało kto używa zintegrowanych kamer. Niemniej jednak nie podoba nam się, że trzeba wybierać. Albo kamera, albo znośny dźwięk.

Trzecia sprawa to maksymalny poziom dźwięku. Trzeba przyznać, że listwa nie jest zbyt głośna. Widząc smukłą formę sygnowaną logotypem Logitech mieliśmy nadzieję na nieco więcej. Mimo iż przy pomocy Z205 nie da się urządzić domowej imprezy na więcej jak 10 osób głośniki i tak grają wielokrotnie głośniej niż przeciętny laptop, nie mówiąc już o netbookach.

Odnośnie tych ostatnich. Kusi żeby podłączyć Z205 do netbooka. To dobry pomysł, zwłaszcza że 10 calowe komputerki bardzo rzadko mogą legitymować się choćby czymś na kształt głośników. Niestety, jeśli to zrobimy, może się okazać, że listwa zaczepiona na szczycie klapy przeważy netbooka i całość, bez ostrzeżenia, klapnie na plecy.  Tak też się stało w trakcie naszego testu. Cherlawy Samsung N150 do pewnego momentu świetnie sobie radził. Jednak odchylenie klapy o kilka dodatkowych stopni, które miały zapewnić lepszy kontrast, spowodowało zawalenie się całej konstrukcji.
Logitech Z205

 

Dlaczego kupilibyśmy Z205


Ponieważ jest stosunkowo niedrogi. Sugerowana cena producenta to 169 złotych. W sklepach internetowych głośnik dostępny jest już za około 139 złotych. To dość dużo. Zwłaszcza, że już zapłaciliśmy za jedną parę głośników - tych w komputerze. Jednak w perspektywie poprawy jakości dźwięku, także w tych droższych laptopach, niecałe 150 złotych może się szybko zamortyzować.

Główną bowiem cechą Logitech Z205 jest fakt iż bardzo dobrze grają, jak na głośnik tej wielkości. Mimo iż obie membrany są od siebie rozstawione nie dalej jak o 10 cm, wyczuwalny jest nawet efekt stereofonii. Argumentem "za" jest także możliwość przypięcia głośników do szerokiej gamy laptopów - za sprawą podgumowanego klipsa.

Uwaga na koniec - przypinając głośnik trzeba koniecznie zachować ten fakt w pamięci. Choćby tylko dlatego, aby po skończonej pracy, odruchowo nie zatrzasnąć laptopa. Może się zrobić nieprzyjemnie.

 

Łukasz Cichy