HTC - co tu się dzieje?

Czyli czy HTC jest nową Nokią? 

HTC ma problem. HTC ma kilka problemów. Jednym z nich jest problem zaufania. Drugim problem tożsamości. Trzecim - problem wiarygodności.

Tajwańska firma zaczynała jako producent urządzeń z systemem Windows Mobile, ale prawdziwy sukces przyniosła jej inwestycja w Androida. Tylko czy można mówić o prawdziwym sukcesie?

1. Problem zaufania

Ze względu na makroekonomiczne globalne spowolnienie i konkurencję na rynku założenia i prognozy finansowe na czwarty kwartał 2011 roku są już nieaktualne

oświadczyli przedstawiciele HTC. Koncern obniżył oczekiwania co do końcówki roku aż o 23%, czyli w sumie o ok. 600 milionów dolarów. Przychody firmy mają wynosić więc w tym roku mniej więcej tyle samo, co w poprzednim, czyli 3,4 miliarda dolarów. Nie jest to dobra wiadomość dla inwestorów - spółka powinna przynosić zyski, a nie tkwić w stagnacji.

Analityk  Bonnie Chang podsumował:

HTC nie ma już w sobie iskry, brakuje mu zarówno designu jak i marketingu Samsunga, a jednocześnie odmawia wejścia w produkcję niedrogich urządzeń, niezwykle popularnych w Chinach.

Skąd wzmianka o Chinach? Bo to największy obecnie i najbardziej dynamicznie rozwijający się rynek urządzeń mobilnych na świecie.

HTC liczy na ponowny wzrost w pierwszej połowie przyszłego roku. A to prowadzi nas do drugiego problemu.

2. Problem tożsamości

Urządzenia z Androidem występują na rynku w każdej postaci i formie. Z klawiaturą, z rysikiem, większe i mniejsze. Producenci sprzętu starają się wyróżnić z tłumu instalując na system operacyjny własne nakładki. Nie inaczej postępuje HTC, a jego nakładka Sense uważana jest powszechnie za jedną z lepszych na rynku. Tylko co z tego, skoro w portfolio tajwańskiego koncernu brak flagowego produktu, który mógłby rzucić wyzwanie jeśli nie iPhone'owi, to niezwykle udanej linii Galaxy S Samsunga?

Samsung jest z resztą największym producentem sprzętu z Androidem; w jego ofercie znajdziemy zarówno smartfony z najwyższej półki (Galaxy SII, Galaxy Nexus) czy też ze średnich i niższych. Motorola Mobility została przejęta przez Google. Pozostaje jeszcze romans z Microsoftem, ale strategicznym partnerem koncernu z Redmond jest Nokia.

HTC postanowił jednak, że także będzie produkować urządzenia z Windows Phone. Całkiem udane urządzenia, trzeba przyznać, ale są one o wiele droższe niż te z mobilnym OS-em Google, nie sprzedają się więc tak dobrze, jak można by się spodziewać. Pozostaje jeszcze nadzieja, że bardzo udanym produktem będzie Facebook phone (podobno) marki HTC. Tylko czy kupicie smartfon, którego kluczowe funkcje zawarte są w każdej mobilnej aplikacji Facebooka?

3. Problem wiarygodności

HTC uwikłany jest w kilka spraw patentowych. Zgodził się pójść na ugodę i płacić Microsoftowi 5 dolarów za każde urządzenie z Androidem. Za 300 milionów dolarów wykupić chciał firmę S3 Graphics, chcąc chronić się należącymi do niej patentami przed Apple. Ale amerykańskie władze uznały, że koncern z Cupertino nie narusza własności intelektualnej HTC, więc teraz transakcja wisi na włosku.

Z drugiej strony tajwańskiej spółce grozi zakaz sprzedaży swoich urządzeń w Niemczech, gdzie sąd stwierdził iż HTC narusza patenty należące do IPCom. Zakaz dystrybucji smartfonów w okresie przedświątecznym na jednym z bogatszych europejskich rynków może być bolesnym doświadczeniem. HTC jednak nie ma zamiaru podporządkować się orzeczeniom sądu twierdząc, że patent na który powołuje się adwersarz wygasł w ubiegłym roku.

4. Problemy są przejaskrawione?

Czy realne przecież problemy HTC zaważą na kondycji spółki i czy można już grobowym głosem twierdzić, że HTC jest nową Nokią? Nie do końca. Jak powiedział nam analityk IDC, Marek Kujda, kluczową kwestią jest stwierdzenie, na ile spadek prognozy finansowej na czwarty kwartał spowodowany jest spadkiem liczby sprzedawanych urządzeń, a na ile malejącymi cenami. Jednak z całą pewnością spowolnienie gospodarcze w Europie zmniejszy popyt na telefony.

Rynek coraz bardziej się nasyca telefonami, a jednocześnie operatorzy wydłużają okres trwania umów. Z 24 do 30 czy nawet 36 miesięcy. W ten sposób spada cena smartfonów w abonamencie, a przez dłuższy okres umowy rzadziej wymieniamy urządzenia na nowe.

Największy konkurent HTC - Samsung przedstawił ostatnio świetne wyniki finansowe. Ale, jak tłumaczy Kujda,

Samsung jest duży i ma szeroką linię produktów. Oprócz tego w odróżnieniu od HTC posiada własne fabryki, więc korzysta z wyprodukowanych przez siebie podzespołów, co zawsze jest tańsze.

Analityk IDC jest optymistyczny co do losów HTC. Przypuszcza, że firma, która obok Nokii i Samsunga jest największym partnerem Microsoftu, powinna skorzystać na wprowadzeniu telefonów z nową wersją Windows Phone.

HTC na 2012 rok zapowiada "mocne nowości". Dyrektor finansowy koncernu, Winston Yung, także pozytywnie patrzy w przyszłość, zapowiadając kilka flagowych, światowych produktów:

Nie sądzę, żebyśmy byli w tak poważnej sytuacji. Za nami sześć kolejnych kwartałów wzrostu, a według najbardziej konserwatywnej prognozy sprzedamy w tym roku 45 milionów smartfonów, czyli sporo więcej niż 25 milionów w roku ubiegłym.

Zarzuty braku innowacyjności odpiera zaś obietnicami czterordzeniowych smartfonów oraz nowego tabletu (tabletu hybrydy, mającego sporo cech netbooka). Czy to jednak wystarczy? Czy klienci nie potrzebują bardziej wyraźnego, bezpośredniego sygnału mówiącego "Hej! Jesteśmy pełni doskonałych pomysłów"?

Ostatnim ruchom HTC zabrakło zdecydowania i czegoś, co wyróżniłoby firmę na rynku. Czy jednak można kategorycznie stwierdzić, że firma weszła już w fazę stagnacji i czekają ją takie problemy, jakie od miesięcy nękają Nokię? Przesądzi o tym pierwsza połowa nadchodzącego roku.