Magia ery iPhone'a

Arthur C. Clarke powiedział kiedyż, że "każda dostatecznie wysoko rozwinięta technologia jest nierozróżnialna od magii?. Nie zająknął się jednak o tym, co zrobić z magią w epoce rozwiniętych technologii.

Odpowiedź przyszła nieco później. To proste - włączyć ją do swoich sztuczek. I uwolnić wiedzę. W końcu żyjemy w epoce dzielenia się informacją.

I w sumie w tym podejściu nie ma nic dziwnego. W końcu internet to miejsce, w którym w parę minut po publikacji znajdzie się ktoś, kto zna dany temat lepiej. A nawet jeżeli nie jego całość, to wybrany fragment. Magicy musieli się przystosować.

Marco Tempest to przykład współczesnego, technologicznego iluzjonisty. Do swoich sztuczek używa iPhone'ów, kamer i oprogramowania. Oczywiście nie oznacza to, że tradycyjny asortyment prestidigitatora nie jest wykorzystywany. Jak możecie zobaczyć na zamieszczonym powyżej wideo - jest tu wykorzystywane i trochę aktorstwa i kocia zręczność. No i oczywiście sztuka opowiadania, bo bez niej nie było by żadnego magicznego pokazu. W końcu iluzjonista musi zapanować nad naszą uwagą i skupiać ją na wybranych przez siebie elementach show.

I niby wszystko jest proste. Na stronie Tempesta podane są wykorzystywane aplikacje, gadżety i schematy przygotowania sceny, w rozlicznych serwisach społecznościowych można obejrzeć jego sztuczki. Teoretycznie może to zrobić każdy. Teoretycznie

Nie odkryję tu Ameryki, mówiąc, że prosto nie jest. Pomijając inwestycję w sprzęt zostaje jeszcze przygotowanie i trening, A przede wszystkim pomysł. Aplikacja MultiVid OSX nie jest nowa, trzeba tylko ją umieć ją wykorzystać. Bo właśnie tu, poza technologią i jawnością, tkwi prawdziwa magia sztuki iluzji.

Wpis pochodzi z bloga Zniekształcenie Poznawcze.