6 grubych błędów w prowadzeniu profilu na Facebooku

Marketing to bezwładna branża. Gdy coś staje się modne, naśladowcy idą ślepo za trendem wydając niepotrzebnie pieniądze na działania, które mają mikroskopijne efekty. Sprawdź, czy twój fanpage nie jest dziurawym wiadrem.
Facebookowe błędy cz. 1 6 grubych błędów w prowadzeniu profilu na Facebooku. Niedawno Brian Carter, szef Fanreach, opisał na swoim blogu, główne grzechy, jakie firmy popełniają przy prowadzeniu swoich profili na Facebooku. Jeżeli chcecie wyciągnąć więcej z waszej komunikacji społecznościowej, lepiej sprawdźcie, czy coś na tej liście nie brzmi znajomo: 1. Zakładasz, że ludzie przychodzą na twój profil (a nie oglądają twoje posty na swojej tablicy). Większość ludzi, jeśli w ogóle wchodzi na profile firmowe, robi to raz. Jeśli twoje działania są wyjątkowo angażujące, możesz od czasu do czasu namówić ich na ponowną wizytę, ale pamiętaj - najczęściej będą oglądać twoje poczynania na własnej tablicy. Kilka ważnych faktów o tym, jak ludzie używają Facebooka: większość użytkowników skupia się wyłącznie na własnej tablicy aktualności - czyli ekranie, który widać bezpośrednio po zalogowaniu się do serwisu. Twoi fani nie zobaczą wszystkich Twoich postów. Ci, którzy choć raz zareagowali na Twoją aktywność (polubili, skomentowali, podzielili się nią), będą częściej natykać się na twoje komunikaty (o zasadach działania algorytmu EdgeRank, który decyduje o tym, co wyświetlane jest w aktualnościach będziemy jeszcze sporo pisać). Najważniejsze jest więc wchodzić w interakcję z fanami - im więcej z nimi rozmawiasz, tym bardziej Cię widzą. 2. Przeceniasz aplikacje i zakładki. Dużym problemem aplikacji jest znany i złowieszczy ekranik, który zaprasza nas do oddania aplikacji dostępu do wszystkiego, co nasze w serwisie i do zezwalania im na publikowanie informacji w naszym imieniu. Wielu speców szacuje, że nie mniej niż 25 procent użytkowników rezygnuje z korzystania z aplikacji właśnie na tym etapie. Być może powinieneś skupić się na podstawowych narzędziach Facebooka, z których korzysta 100 proc. jego użytkowników: postów, profili, grup, zdjęć.

Trafiłam jakiś czas temu na przeinteresujący wpis Briana Cartera, szefa Fanreach, na temat głównych grzechów, jakie firmy popełniają przy prowadzeniu swoich profili na Facebooku. Jeżeli chcecie wyciągnąć więcej z waszej komunikacji społecznościowej, lepiej sprawdźcie, czy coś na tej liście nie brzmi znajomo.

1. Zakładasz, że ludzie przychodzą na twój profil (a nie oglądają twoje posty na swojej tablicy)

Większość ludzi, jeśli w ogóle wchodzi na profile firmowe, robi to raz. Jeśli twoje działania są wyjątkowo angażujące, możesz od czasu do czasu namówić ich na ponowną wizytę, ale pamiętaj - najczęściej będą oglądać twoje poczynania na własnej tablicy.

Kilka ważnych faktów o tym, jak ludzie używają Facebooka:

  • większość użytkowników skupia się wyłącznie na własnej tablicy aktualności - czyli ekranie, który widać bezpośrednio po zalogowaniu się do serwisu
  • aktualności nie pokazują wszystkich wpisów znajomych użytkownika czy stron, które lubi
  • oczywiście jest tak, że można spokojnie zmienić ustawienia listy aktualności albo cofnąć się w czasie, żeby prześledzić wszystko, co się działo, ale robi to góra 20% użytkowników serwisu
  • twoi fani nie zobaczą wszystkich twoich postów. Ci, którzy choć raz zareagowali na twoją aktywność (polubili, skomentowali, podzielili się nią) będą częściej natykać się na twoje komunikaty (o zasadach działania algorytmu EdgeRank, który decyduje o tym, co wyświetlane jest w aktualnościach będziemy jeszcze sporo pisać)

Najważniejsze jest więc wchodzić w interakcję z fanami - im więcej z nimi rozmawiasz, tym bardziej cię widzą.

2. Przeceniasz aplikacje i zakładki

Niektórzy wierzą, że uruchomienie aplikacji na Facebooku spowoduje natychmiastowy zalew komentek, postów, zachwytów i zaangażowania fanów. I o ile duże firmy z dużymi budżetami zawsze będą w stanie wygenerować sporo medialneo zainteresowania nowościami w swojej strategii komunikacyjnej, dla większości firm droga do prawdziwych rezultatów nie prowadzi przez apki.

Dużym problemem aplikacji jest znany i złowieszczy ekranik, który zaprasza nas do oddania aplikacji dostępu do wszystkiego, co nasze w serwisie i do zezwalania im na publikowanie informacji w naszym imieniu.

http://www.socialmanagement.pl/wp-content/uploads/image1.png

Brian szukał dokładnych danych na ten temat, my również, i choć nie udało się nam znaleźć konkretnych informacji, wielu speców szacuje że nie mniej niż 25% użytkowników rezygnuje z korzystania z aplikacji właśnie na tym etapie.

Oznacza to, że istnieje spora szansa, że wydajesz pieniądze nie tam gdzie trzeba. Być może powinieneś skupić się na podstawowych narzędziach Facebooka, z których korzysta 100% jego użytkowników: postów, profili, grup, zdjęć. Czy nie lepiej korzystać z kanałów komunikacji, w których siedzą praktycznie wszyscy?

3. Nie korzystasz z facebookowych reklam do promowania swojego profilu

Facebook jest często traktowany jako darmowe narzędzie promocji. I w dużym stopniu tak właśnie jest, co nie oznacza, że nie opłaca się wydawać na niego choć części budżetu. A w szczególności - na reklamę w ramach ich wewnętrznego systemu. Facebookowa platforma reklamowa pozwala na daleko idące targetowanie przekazu promocyjnego (możesz nawet uderzyć do fanów konkurencyjnych profili, żeby przeciągnąć ich na swoją stronę).

Kiedy następnym razem będziesz chciał zainwestować w kolejny gadżet, żeby twój profil wyglądał jeszcze bardziej profesjonalnie, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl - czy nie lepiej ostawić na przyciągnięcie większej ilości użytkowników do siebie, żeby zobaczyli co już osiągnąłeś i co mogą zyskać wchodząc w interakcję z twoją organizacją?

4. Skupiasz się na sobie i nie dbasz o reakcję fanów

http://www.socialmanagement.pl/wp-content/uploads/image2.png

Znana sytuacja: post goni post, a komentarze i lajki pojawiają się sporadycznie, nawet jeśli profil ma dużo fanów. Wiele firm nadal nie potrafi odpowiednio zadbać o swoich fanów i zainteresować się tym, co ich kręci.

Nie dasz rady zaangażować ludzi do zaangażowanej rozmowy, dopóki nie poznasz swojej publiczności. Nie będą komentować twoich wpisów, jeśli ich do tego odpowiednio nie zachęcisz i nie wzbudzisz ich entuzjazmu, jeśli się nimi nie zainteresujesz.  A jeśli nie będą odpowiadali na twoje komunikaty, staniesz się niewidzialny.

5. Nie optymalizujesz swoich wpisów, nie sprawdzasz statystyk zaangażowania

Jeśli nie analizujesz efektów swoich działań, nie dasz rady ich optymalizować. Pamiętaj o celach twojej obecności społecznościowej:

  • twoje działania powinny być widoczne dla jak największej ilości fanów - patrz na relację wrażeń, jakie wzbudzają do całkowitej ilości fanów twojego profilu
  • zwracaj uwagę na reakcje, jakie wzbudzasz - sprawdzaj liczbę lajków i komentarzy przy każdym poście i porównuj to z liczbą osób, które post zobaczyły

Jeśli nie dostajesz od swoich fanów feedbacku na co najmniej procentowym poziomie, prawdopodobnie nie udaje ci się nawiązać znaczącej relacji z większością swojej publiczności. Ucz się tego, co kręci twoich fanów i wykorzystuj to do komunikacji z nimi. Tylko w ten sposób nawiążesz z nimi prawdziwy kontakt, który przełoży się na twoje wyniki biznesowe.

6. Nie sprzedawaj bez wcześniejszej rozmowy i wzbudzenia pożądania

Podejście sprzedażowe nie zawsze idzie ręka w rękę z konwersacją. Fan to więcej niż klient, musisz dbać o jego uczucia. Angażuj go, rozmawiaj z nim i stymuluj jego pasję cztery razy częściej niż sprzedawaj. Spróbuj podejścia 80-20: 80% interakcji, 20% sprzedaży. Wychodź poza cechy swojego produktu i skupiaj się na emocjach, które wzbudza.

Pamiętaj - na Facebooku to fani rządzą twoją widocznością i twoją reputacją. Dbaj o nich, a oni zadbają o ciebie.