Widziałam ubrania przyszłości. Te suknie wykrywają ruch i ochraniają właścicielkę [WYWIAD]

To jeszcze ubrania czy już urządzenia? Anouk Wipprecht uznała, że moda potrzebuje mikroprocesorów i postanowiła pogodzić ją z technologiami. Jednak projektantka nigdy nie nosiła żadnego ze swoich dzieł. Dlaczego? I czemu nie ma nawet najprostszej komórki? O to zapytałam ją podczas targów elektroniki użytkowej CES w Las Vegas.

Moda wciąż niechętnie patrzy w stronę technologii i trudno jej się dziwić - przez lata rzeczy z domeny elektroniki były sztywne, niezgrabne i kompletnie pozbawione delikatności. Opowieści o miniaturyzacji elektroniki to już od lat czysty truizm, ale akurat w przypadku mody dopiero w ostatnich miesiącach pojawiły się komputery, które można nosić na sobie nawet tego nie zauważając.

Ostatnie kreacje Anouk Wipprecht wykorzystują czip Intel Edison, czyli komputer mający 3 na 2,5 centymetra - tyle, ile karta pamięci SD. To idealne rozwiązanie dla elektroniki noszonej (wereable), bo Edison jest niezależnym układem mającym wewnątrz dwurdzeniowy procesor QUARC SOC i działającym pod kontrolą Linuksa. Komputerek komunikuje się z innymi urządzeniami np. za pośrednictwem Bluetooth czy WiFi.

Na targach CES 2015 furorę robił najnowszy projekt Wipprecht - Spider Dress, czyli pajęcza sukienka. Wydrukowana w technologii 3D wykorzystuje czip Edison (patrz ramka obok), który czerpie informacje z 20 czujników. Po co? By stworzyć wokół człowieka strefę bezpieczeństwa. Reakcja następuje, gdy czujniki wykryją jednocześnie dwa czynniki: zbliżanie się innej osoby oraz wzrost poziomu stresu u noszącego Spider Dress. W tym momencie pajęcze odnóża tworzące wokół szyi kołnierz wysuną się nagle, jakby w geście obrony.

Innym projektem Wipprecht jest Smoke Dress - sukienka wydrukowana z elastycznego plastiku, wyposażona w czujniki zbliżeniowe i system wytwarzający dym. Działa podobnie jak Spider Dress, bo gdy ktoś przekroczy barierę prywatności użytkowniczki, ta może nagle ukryć się w chmurze dymu.

Joanna Sosnowska: Twoje projekty sugerują, że czujesz potrzebę trzymania ludzi na dystans.

Anouk Wipprecht: Fakt, jestem introwertyczna, nie bardzo odnajduję się w sytuacjach towarzyskich. Czasem gdy z kimś rozmawiam bezwiednie robię krok do tyłu. Ale wtedy rozmówca się przybliża, ja znów się cofam i robi się z tego taki specyficzny taniec. Czasem żałuję, że nie potrafię powiedzieć wprost: "Stoisz trochę za blisko, naruszasz moją przestrzeń". Gdybym miała urządzenie, które robi to za mnie, sprawa byłaby rozwiązana. Moje projekty pochodzą z fascynacji społeczeństwem i regułami, które nim rządzą. Weźmy Spider Dress - jeśli ktoś za bardzo się do ciebie zbliży, suknia go "zaatakuje". Dzieje się tak dlatego, że system śledzi i ciebie i otoczenie, więc wie, gdzie znajduje się granica której nie należy przekraczać.

Czyli twój strój daje coś w rodzaju supermocy? Tyle, że negatywnej, odstraszającej ludzi?

No nie, moim zdaniem to nie jest negatywne przesłanie. Na przykład Smoke Dress -to twój wybór, czy postanowisz ukryć się w chmurze dymu, to ty kontrolujesz cały system, ty masz dodatkową moc, dzięki której możesz zniknąć lub nie.

Ale jednak chodzi o kontrolę, zapanowanie nad sytuacją?

Tak, uważam, że moda potrzebuje mózgu. Wywodzę się ze świata mody coture i nie zgadzam się, by modelki traktowane były tylko jak wieszaki, które prezentują ubiór. Moda powinna mieć inne przesłanie. Moje projekty są inne - częściowo to one kontrolują ciebie, ale także ty kontrolujesz je. To nie tylko świecące ciuszki, są napakowane czujnikami, w pewnym sensie żyją własnym życiem, przewidują i dostosowują się do twoich potrzeb. Osoby które noszą moje ubrania mówią, że czują przypływ energii, że czują się silniejsze, bo system reaguje na otoczenie.

I co - faktycznie czujesz się silniejsza nosząc swoje ubrania?

Nie.

?

Nie, bo nigdy ich nie wkładam. Chodzi o to, że gdy projekt jest gotowy fizycznie, to muszę dopracować jego działanie i dane jakie zbiera sukienka. Gdybym sama ją nosiła nie mogłabym analizować danych. Na przykład nie mogłabym dobrze zaprogramować pajęczych nóg ze Spider Dress, gdybym nie widziała sukienki z dalszej perspektywy. Ale też to chyba byłoby dla mnie zbyt wymagające emocjonalnie. Jestem perfekcjonistką i chcę, żeby sam system działał jak najlepiej. Ale lubię słuchać historii jakie opowiadają moje modelki noszące suknie. No i mogę je też czasem trochę podglądać.

Podglądać?

Tak, jeden z moich ulubionych projektów to Synapse - sukienka którą też zrobiłam razem z Intelem. Wykorzystuję w niej EEG i sprzęgniętą z nim kamerę. Ta sukienka dosłownie dokumentuje, co dzieje się dookoła. I jest to całkiem zabawne, bo gdy jest noszona, to widzę dokładnie, co akurat przykuło uwagę użytkowniczki. Chciałabym tworzyć więcej projektów z kamerami, ale takie rozwiązania oczywiście stawiają wiele pytań dotyczących prywatności.

No właśnie, prywatność! Skontaktować i umówić się z tobą to prawdziwe wyzwanie!

Fakt, od półtora roku nie używam już komórki i jest mi z tym bardzo dobrze. Uważam, że urządzenia nas do siebie nadmiernie przywiązują.

Czekaj, czy dobrze rozumiem - nie masz żadnego, nawet najprostszego telefonu komórkowego?

Tak. Oczywiście, czasem to robi się kłopotliwe, na przykład teraz, na targach. Czasem muszę się z kimś skontaktować, bo w końcu jestem tu w celach biznesowych. Kiedy rozmawiam z kimś twarzą w twarz nie chcę, żeby rozpraszały mnie powiadomienia z telefonu, ciągły zalew informacji, było tego po prostu za dużo. W końcu stwierdziłam, że przede wszystkim chcę się uczyć nowych rzeczy, a nie da się tego zrobić z nosem w telefonie.

Odważna decyzja...

Wiesz, co jest ciekawe? To daje okazję do obserwowania ludzi z całkiem innej perspektywy, mam teraz dużo nowych przemyśleń. Pracuję właśnie z działem Intela zajmującym się nowymi urządzeniami i kiedyś usiedliśmy i zastanawialiśmy się, w którą stronę to wszystko będzie się rozwijać. Może zegarki? Ale czy naprawdę chcesz mieć telefon na nadgarstku? A może to będzie coś innego.

I do jakich wniosków doszliście?

Nie mogę mówić o wszystkim, ale w końcu robię z nimi kolejną sukienkę. Tak jak w przypadku Spider Dress, całość będzie oparta o Edisona, a kolejny projekt powstanie we współpracy z Microsoft Research Labs.

Dym, pajęcze odnóża, EEG. Co będzie tym razem?

No właśnie, niestety ludzie oczekują ode mnie, że każdy kolejny projekt będzie większy i bardziej spektakularny. Jeśli zrobię coś zwiewnego i kobiecego, to nie odniesie to dużego efektu. Oczekuje się ode mnie, że będę szokować. A ja teraz chciałabym zrobić sukienkę, która będzie jak druga skóra. Na razie takiej nie robię, a jedyne co mnie powstrzymuje to właśnie oczekiwania innych.

Sukienkę jak druga skóra?

Chodzi o materiały które zmieniają kształt. Dawno temu, jakoś w 2006 roku pracowałam na nitinolu i flexinolu, to odmiany materiałów które zapamiętują kształt, ale cały czas czekam aż ta technologia stanie się doskonalsza. Ostatnio, gdy pracowałam z tymi materiałami, wciąż nie były jak dla mnie odpowiednio elastyczne. Poczekam, pewnie dogonią wreszcie moje potrzeby.