Naukowcy: "Robot po raz pierwszy zyskał samoświadomość"

Jest zbudowany z krzemu, myśli ciągiem zer i jedynek. Ale był w stanie rozwiązać dość trudną zagadkę logiczną.

Roboty Nao wyglądają przyjaźnie. I tak się też zachowują. Humanoidalny robot ma wysokość 58 centymetrów i waży 4,3 kilograma. W jego ciele znajduje się 26 mechanicznych stawów pozwalających robotowi na poruszanie się w sposób podobny do ludzkiego. Są wdzięcznym obiektem do programowania, więc można z nimi zrobić zadziwiające rzeczy. Na Politechnice w Nowym Jorku przeprowadzono specyficzny eksperyment właśnie z wykorzystaniem tych sympatycznych robotów.

Trzy Nao posadzono w rzędzie. Powiedziano im, że każdy z nich dostanie pigułkę - albo nie będą przez nią mogły mówić, albo będzie to placebo, przez co nie stracą tej możliwości. Naukowcy ręcznie wyłączyli możliwość wydawania głosu u dwóch robotów. A w końcu zadali im pytanie: "Jaką pigułkę otrzymaliście?".

Dla myślącego językiem zero-jedynkowym robota to nie lada wyzwanie. W końcu jeden z nich wstaje i mówi "Nie wiem". Ale po chwili dodaje:

"Przepraszam, teraz już wiem. Dowiodłem, że nie otrzymałem oniemiającej pigułki".

Zagadka którą dano do rozwiązania robotom w świecie anglojęzycznym jest znana od dawna, ale pod inną postacią. Otóż był sobie raz król, który wezwał do kraju trzech mędrców, chcąc wybrać spośród nich swojego doradcę. Gdy tylko stawili się oni przed jego obliczem, król każdemu z mędrców na głowę założył kapelusz - biały albo niebieski. Każdy z mędrców widział kapelusze swoich oponentów, ale nie wiedział, jaki kapelusz sam ma na sobie. Król oznajmił, że co najmniej jeden z nich nosi niebieski kapelusz i że wszyscy mają równe szanse na wygraną. Mędrcy nie mogli się ze sobą konsultować. Wygrywał ten, który jako pierwszy oznajmił, kapelusz jakiego koloru ma na głowie.

(Odpowiedź: skoro wszyscy mieli mieć równe szanse, to musiały być trzy niebieskie kapelusze; pierwszy mędrzec który zdał sobie z tego sprawę, został doradcą króla).

Wróćmy jednak do naszych robotów. Zapewne wszystkie Nao usiłowały powiedzieć "Nie wiem"; udało się to tylko jednemu. Ten musiał z kolei usłyszeć własny głos, stwierdzić, że słów które słyszy nie wypowiedział żaden inny robot i zweryfikować swoją odpowiedź. To, co z perspektywy człowieka wydaje się banalne, dla robota jest nie lada osiągnięciem.

Tylko czy możemy już tu mówić o samoświadomości? Właściwie zanim ogłosi się jej powstanie u robotów należałoby ściśle określić czym ona jest. U zwierząt przeprowadza się często ?test lustra? - najpierw dyskretnie robi się wyraźną kropkę na ciele zwierzęcia w takim miejscu, by nie mogło jej dostrzec (na przykład nad okiem). Potem stawia się zwierzę przed lustrem i obserwuje co zrobi. Uznaje się, że jeśli będzie ono próbowało dotknąć kropki na własnym ciele, a nie na odbiciu w lustrze, to musi sobie zdawać świadomość z tego, że to co widzi to tylko odbicie jego samego. A to już duże osiągnięcie. Test lustra pomyślnie przechodzą: ludzie (gdy mają około 18 miesięcy), szympansy - zwyczajne i bonobo, słonie, orangutany, goryle, delfiny butlonose, orki i orki karłowate, sroki zwyczajne. Ta krótka lista gatunków pokazuje, jak trudne to zadanie.

Zastosowanie zagadki z trzema mędrcami przystosowanej do możliwości robotów wydaje się trochę zbyt optymistycznym podejściem do określania samoświadomości. Może to być jednak niewielki krok dla człowieka, ale wielki dla robotyki.