Chcą zmian, boją się różowego iPhone'a

"Różowy iPhone 6S jest zły, bo jest niemęski" - to dość powszechne opinia. Wiele mówi o osobach, które interesują się nowymi technologiami.

Wiecie dlaczego niektórzy kupili akurat różową wersję iPhone'a 6S? Żeby było widać, że to najnowszy model. To akurat nawet zabawna szydera, z której zaśmiać mogą się fani Apple. Reszta to bagno - wybrałem kilka komentarzy. Wbrew pozorom nie wszystkie należą do hejterów:

Zastanawiam się, co musi kierować mężczyzną, żeby wybrał.. różowy kolor . (...) w odcieniu, którego chłop nie powinien się wstydzić :)
to różowy jest kolorem w 100 % kobiecym tak czy siak
DOROŚŁE TYPY PAKUJA SIĘ DO SAMOCHODU, ŻEBY JECHAĆ ZAGRANICE PO RÓŻOWE AJFONY
mózg to fascynujący organ. Jeśli będzie musiał znaleźć usprawiedliwienie dlaczego facet kupił gejowski tel za 4k, zrobi to
Fajny ten twój nowy iPhone. Ale męskich nie było? - Wkrótce w całej Polsce.
Facet z różowym iPhone'em? 1% osób rozpozna #iPhone6s. 99% zobaczy faceta, który potencjalnie ukradł [to po cenzurze] telefon młodszej siostrze. Warto?

Nawet Przemysław Pająk ze spidersweb.com, który różowego iPhone'a sobie kupił, napisał wyjaśnienie, żebyśmy czasem o coś nie zaczęli go podejrzewać:

Ten róż naprawdę jest fajny. Nie ma się co obawiać, że tylko kobiecy. Powiedziałbym że taki unisex #iphone6plus

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Przemek Pajak (@przemekspider)

Absurdem jest w ogóle to, że ktoś w 2015 roku bawi się w ocenianie kolorów na "męskie" i "niemęskie". I myśli, że różowy smartfon sprawi, że nagle człowiek może zacząć przebierać się w damskie ciuszki i zmieni płeć. Muszą być strasznie niepewni siebie, prawda?

Ale jest ciekawsza rzecz. Powyższe komentarze napisali nie tylko zwykli internetowi hejterzy, którzy Apple nie lubią, ale też ludzie, którzy o technologiach na co dzień piszą zawodowo.

Wygląda na to, że jestem strasznym naiwniakiem. Myślałem sobie, że jeżeli ktoś nowinkami technologicznymi się zajmuje i jest to jego hobby, to potrafi na nowości patrzeć szerzej. Ekscytuje się zmianami, pożąda ich. Ocenia telefon nie tylko jako urządzenie, które ma dzwonić i tyle.

A tymczasem nowy iPhone jest wyśmiewany, bo jest różowy. Myślenie rodem z podstawówki. Tak nowe sprzęty oceniać mogą osoby ze starszego pokolenia; 60-letni wujkowie: "no co ty, różowy, męskich nie było, hehe!".

Oczywiście nie twierdzę, że każdy, kto interesuje się nowymi technologiami, musi być "postępowcem", a nie może być "konserwą". Ale wydawało mi się, że takie błahe sprawy jak kolor są mniej istotne. Wiadomo, że komuś może podobać się srebrna obudowa, a drugiemu czarna, ale nikt nie dzieli sprzętów na męskie i niemęskie. To takie no cóż, zacofane, by nie powiedzieć mocniej.

W takim razie jaki jest męski telefon? Nokia 3310? Nie no, odpada, niebieska, niby w porządku, ale jednak zbyt kolorowa, rzuca się w oczy. Musi być czarny. Ale bez aparatu, bo wiadomo - aparatem robi się niemęskie selfie. Nie może być zaokrąglony, przecież to od razu kojarzy się z kobiecymi cechami. Błyszczący też nie, bo wygląda jak świecidełka.

Prawdziwy maczo musi mieć telefon pasujący do jego cech: twardy, nieustępliwy, niezniszczalny!

O, taki:

 

MyPhonefot. MyPhone.pl

 

Tylko czy jeżeli ktoś patrzy na urządzenia pod tym kątem, to powinien zajmować się urządzeniami? Czy może o nich powiedzieć coś więcej niż tylko: "męski" albo "dla baby"?

Ale to nie jest problem wyłącznie iPhone'a 6S i jego oceny. Czytając teksty o produktach czy technologiach często zwraca się uwagę na innowację. Wielu wkurza się, że kolejne sprzęty nie odkrywają Ameryki, producenci wprowadzają nieistotne, małe zmiany, a przecież wszyscy chcą postępu, przełomu!

Tak?

Potem pojawia się różowy iPhone 6S, Spotify zmienia logo, a serwis internetowy szablon. W komentarzach wojna: "co to jest, dajcie stare, precz z nowościami, kiedyś było lepiej, co za czasy, niemęskie kolory, strona dla małych dziewczynek, nie dla samców alfa!".

W świecie technologii, który ciągle się zmienia, pędzi, wprowadza nowości, najgłośniejsi są ci, którzy boją się zmian i wyjścia poza schemat. Przeraża ich różowy kolor. I oni mówią o postępie?

Wiecie dlaczego niektórzy kupili akurat różową wersję iPhone'a 6S? Żeby było widać, że to najnowszy model. To akurat nawet zabawna szydera, z której zaśmiać mogą się fani Apple. Reszta to bagno:


Zastanawiam się, co musi kierować mężczyzną, żeby wybrał.. różowy kolor . (...) w odcieniu, którego chłop nie powinien się wstydzić :)


to różowy jest kolorem w 100 % kobiecym tak czy siak


DOROŚŁE TYPY PAKUJA SIĘ DO SAMOCHODU, ŻEBY JECHAĆ ZAGRANICE PO RÓŻOWE AJFONY


mózg to fascynujący organ. Jeśli będzie musiał znaleźć usprawiedliwienie dlaczego facet kupił gejowski tel za 4k, zrobi to


Fajny ten twój nowy iPhone. Ale męskich nie było? - Wkrótce w całej Polsce.


Facet z różowym iPhone'em? 1% osób rozpozna #iPhone6s. 99% zobaczy faceta, który potencjalnie ukradł [to po cenzurze] telefon młodszej siostrze. Warto?


Nawet Przemysław Pająk ze spidersweb.com, który różowego iPhone'a sobie kupił, napisał wyjaśniająco, żebyśmy czasem o coś nie zaczęli go podejrzewać:


Absurdem jest w ogóle to, że ktoś w 2015 roku bawi się w ocenianie kolorów na "męskie" i "niemęskie". I myśli, że różowy smartfon sprawi, że nagle człowiek może zacząć przebierać się w damskie ciuszki i zmieni płeć. Muszą być strasznie niepewni siebie, prawda?


Ale jest ciekawsza rzecz. Powyższe komentarze napisali nie tylko internetowi hejterzy, którzy Apple nie lubią, ale też ludzie, którzy o technologiach na co dzień piszą.


Wygląda na to, że jestem strasznym naiwniakiem. Myślałem sobie, że jeżeli ktoś nowinkami technologicznymi się zajmuje i jest to jego hobby, to potrafi na nowości patrzeć szerzej. Ekscytuje się zmianami, pożąda ich. Ocenia telefon nie tylko jako urządzenie, które ma dzwonić i tyle.


A tymczasem nowy iPhone jest wyśmiewany, bo jest różowy. Myślenie rodem z podstawówki. Tak nowe sprzęty oceniać mogą osoby ze starszego pokolenia; 60-letni wujkowie: "no co ty, różowy, męskich nie było, hehe!".


Oczywiście nie twierdzę, że każdy, kto interesuje się nowymi technologiami, musi być "postępowcem", a nie może być "konserwą". Ale wydawało mi się, że takie błahe sprawy jak kolor są mniej istotne. Wiadomo, że komuś może podobać się srebrna obudowa, a drugiemu czarna, ale nikt nie dzieli sprzętów na męskie i niemęskie. To takie no cóż, staroświeckie, by nie powiedzieć mocniej.


W takim razie jaki jest męski telefon? Nokia 3310? Nie no, odpada, niebieska, niby w porządku, ale jednak zbyt kolorowa, rzuca się w oczy. Musi być czarny. Ale bez aparatu, bo wiadomo - aparatem robi się niemęskie selfie. Nie może być zaokrąglony, przecież to od razu kojarzy się z kobiecymi cechami. Błyszczący też nie, bo wygląda jak świecidełka.



Prawdziwy maczo musi mieć telefon pasujący do jego cech: twardy, nieustępliwy, niezniszczalny!


O, taki:


Tylko czy jeżeli ktoś patrzy na urządzenia pod tym kątem, to powinien zajmować się urządzeniami? Czy może o nich powiedzieć coś więcej niż tylko: "męski" albo "dla baby"?


Ale to nie jest problem wyłącznie iPhone'a 6S i jego oceny. Czytając teksty o produktach czy technologiach często zwraca się uwagę na innowację. Wielu wkurza się, że kolejne sprzęty nie odkrywają Ameryki, producenci wprowadzają nieistotne, małe zmiany, a przecież wszyscy chcą postępu, przełomu!


Tak?


Potem pojawia się różowy iPhone 6S, Spotify zmienia logo, a serwis internetowy szablon. W komentarzach wojna: "co to jest, dajcie stare, precz z nowościami, kiedyś było lepiej, co za czasy, niemęskie kolory, strona dla małych dziewczynek, nie dla samców alfa!".


W świecie technologii, który ciągle się zmienia, pędzi, wprowadza nowości, najgłośniejsi są ci, którzy boją się zmian i wyjścia poza schemat. Przeraża ich różowy kolor. I oni mówią o postępie?