Nowy Wykop, portale i problemy ze społecznością

Rzecz o niesfornych internautach.

 

Głupie portale?

 

Jakiś czas temu w wywiadzie dla serwisu mambiznes.pl szef i udziałowiec serwisu Wykop.pl Tomasz Drożdżyński dosyć ostro wypowiedział się o polskich portalach. Na pytanie jak Wykop.pl radzi sobie z tak mocną konkurencją odpowiedział:

Siłą społeczności Wykopu nie jest liczba osób, ale rodzaj publiczności. Dopóki firmy takie jak Onet czy O2, swoją strategię opierają na szybkich wzrostach, serwując głównie dobrze klikalne treści dla "ciemnego ludu", tylko po to by zwiększyć zasięg, dopóty będziemy schronieniem dla nieco bardziej wymagających osób, które nie chcą być karmieni papką medialną, a chcą czegoś prawdziwego.

To mocne słowa. I chyba wobec dużych portali niesprawiedliwe. A także obraźliwe dla użytkowników tych portali oraz samego Wykopu. Oraz użytkowników Wykopu - ale o tym później.


Po pierwsze - treści wykopywane przez użytkowników Wykopu (czasem śmieszne, czasem mniej śmieszne) w bardzo dużej mierze pochodzą z... portali. Wystarczy wejść na stronę główną i spojrzeć na linki - kilka z nich prowadzi do części portalu Gazeta.pl, jeden z nich linkuje do Onetu. Przechodzę na kolejną stronę i znajduję Wirtualną Polskę, a także kolejne linki do portalu Gazeta.pl - aż cztery. Albo te portale serwują jednak coś ciekawego albo na Wykopie siedzi "ciemny lud". Ciemny lud, który przecież nie ma nic wspólnego z elitarną społecznością, o której mówił pan Drożdżyński.

 

Po drugie - każdy znajduje to, czego szuka. Portale to ogromne podmioty mające w swoim portfolio wiele serwisów - lepszych, gorszych, mądrzejszych i głupszych. Zakładam, że Tomasz Drożdżyński ma żal do portali, że tworzą serwisy typu Widelec.pl (nb często wykopywany przez społeczność Wykopu), które z pewnością nie wnoszą wiele do kultury polskiej (potrafią za to skutecznie rozbawić). Dlaczego jednak pan Drożdżyński na te serwisy wchodzi lub klika w te "dobrze klikalne treści"? Jeśli mnie coś nie interesuje lub uważam coś za głupie - to nie korzystam. Proste i skuteczne.

 

Podobnie sądzą użytkownicy portali, ten "ciemny lud", którzy zamiast "papki medialnej" wybierają serwisy takie jak tygodnik.onet.pl, wyborcza.biz czy edziecko.pl - pełne ciekawych, inspirujących i społecznie ważnych tekstów. Wiem, że wybierają, ponieważ serwisy te cieszą się sporą popularnością, co widać w ich statystykach. Niestety, te serwisy rzadko są linkowane przez społeczność Wykopu. Szkoda.

 

Po trzecie wreszcie - skoro portale to "papka medialna", to dlaczego Wykop gotów jest publikować treści tych portali na swoich stronach jako "polecane"? Najwyraźniej społeczność Wykopu tego paradoksu zrozumieć nie chciała. Gentlemeni nie rozmawiają o pieniądzach?

 

Elitarna społeczność?

 

Z pewnością zgodzę się z panem Drożdżyńskim w jednym - Wykopowi nie można odmówić mocnej i zintegrowanej społeczności, które potrafi się zorganizować. Po wprowadzeniu nowej wersji serwisu jego użytkownicy zaczęli się buntować i organizować w grupy, których celem było przywrócenie "starego Wykopu". Dlaczego? Bo jak pisali:

Kiedyś, właściwie to całkiem niedawno, strona główna w moim wypadku to była lista odwiedzonych już linków i niemal wszystkich przeze mnie wykopanych. Praktycznie wszystko było interesujące. A teraz? W tej chwili zaciekawiły mnie dosłownie 2 wykopy z głównej i taka też jest średnia. Wcześniej nie nadążałem dziennie z przeglądnięciem wszystkich treści, teraz wystarczy wejść raz na 3-4 dni, żeby zapoznać się z dosłownie 3-4 wartościowymi wykopami, z czego połowa to obrazki. Nikt mi nie wmówi, że Wykop nie zaniżył lotów.

A potem było już tylko gorzej. Co bardziej zaangażowani i bojowi użytkownicy zaczęli krytykować Wykop nie tylko za spadającą jakość, ale również za model biznesowy, oparty o wspieranie za pieniądze treści partnerów - głównie portalowych, co pokazałem powyżej. Okazało się, że użytkownicy Wykopu lubią treści z portali, ale tylko wtedy, gdy ich ulubiony serwis na nich nie zarabia.

 

Ci najbardziej krewcy zaczęli celowo republikować treści portalowe z wulgarnymi tytułami celem "odstraszenie reklamodawców". Skończyło się na masowych banach i wielkiej kłótni. A treści portalowe wykopywane są nadal. Rzeczywiście, trudno mówić o "ciemnej masie", to bardziej przypominało bunt.

 

Niesforna społeczność!

 

Niestety, dla Wykopu, sprawy potoczyły się jeszcze dalej. Serwis wprowadził w życie umowę sponsorską z operatorem Plus GSM, polegającą na kreatywnym, i moim zdaniem bardzo dobrym, wpisaniu logotypu marki do struktury serwisu. Nie spodobało się to użytkownikom - i polała się krew.

 

 

Dosyć szybko okazało się, że "elitarna społeczność" jest dosyć agresywna, trudna do okiełznania, potrafi brzydko przeklinać, a swój ulubiony serwis wspiera za pomocą akcji specjalnych, z wykorzystaniem gadów (uwaga, wulgaryzmy). Społeczności nie lubi także "komerchy".

 

Wykopywane były teksty z 2007 roku, których jedynym celem było wkurzenie Plusa:

Tak na chłopski rozum, to skoro Plus dodaje przy każdym wykopie swoje pierdoły, to czemu nowo wrzucane wykopy, nie mogłyby mieć w tytule np [PLUS GSM SSIE]? Reklamodawca szybko zrezygnowałby z takiej reklamy i przestałby zaśmiecać serwis.

I chyba się udało, bo Plus zdjął swój logotyp ze strony głównej serwisu. Zapewne razem z budżetem reklamowym.

 

Show me the money 2.0

 

Czasem warto dwa razy pomyśleć, zanim publicznie wypowie się bardzo mocny sąd na jakikolwiek temat. Tak było w przypadku właściciela Wykopu, podkreślającego z dumą jakość swojego serwisu i zgromadzonej wokół niego społeczności kosztem konkurencyjnych podmiotów i innych użytkowników internetu.

 

Wkrótce okazało się, że zła karma wraca do właściciela - Wykop.pl stał się ostatnimi czasy serwisem pełnym agresji, konfliktów i problemów ze społecznością właśnie. A przysłowiową "wisienką na torcie" było odejście z serwisu niejakiego fanzonuna, legendarnego wręcz członka wykopowej braci.

 

Problemy z niesforną społecznością Wykopu to kolejny dowód na to, jak trudno jest w Internecie bezpiecznie prowadzić biznes w oparciu o ideę Web 2.0. Gdy użytkownicy i ich aktywność stają się najważniejszym elementem serwisu właściciel traci władzę symboliczną. To już nie jest "jego" serwis, to jest "ich" serwis. A skoro tak, to użytkownicy właśnie mogą dowolnie, czasem destrukcyjnie, wpływać na dalsze losy biznesu. Stawia to pod znakiem zapytania tezy Tomasza Drożdżyńskiego z cytowanego na początku wywiadu:

Bardziej wymagającą społeczność buduje się dużo wolniej, ale wtedy biznes jest dużo bardziej stabilny i trudniej z nim konkurować. Wykreowane gwiazdeczki jak Lady Gaga, bardzo szybko stają się popularne, ale równie szybko wygasają, artyści jak Sting lub U2 są bardziej trwałą marką.

Do której grupy można zaliczyć Wykop?

 

Radek Zaleski

Więcej o: