Gdybym była Zuckerbergiem...

Przed Facebookiem i Markiem Zuckerbergiem zaczynają się piętrzyć problemy. Coraz więcej osób zarzuca serwisowi, że nie jest dla nich ważna prywatność użytkowników. Krytycznie wypowiedziała się nawet Unia Europejska.

 

 

Komisja Europejska: "to nie do przyjęcia"

 

Grupa Robocza Art. 29 to niezależny europejski organ doradczy Komisji Europejskiej, zajmujący się ochroną danych osobowych oraz prywatnością. Jego wiceprzewodniczącym jest polski Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych - Michał Serzycki. O Grupie w mediach raczej nie jest głośno - chyba, że zaczyna krytykować tak wielki podmiot, jakim jest Facebook. Poprzednio Grupa Robocza Artykułu 29 pojawiła się na łamach mediów przy okazji zaleceń, by wyszukiwarki nie przechowywały zbyt długo danych o użytkownikach (pisałam o tym w tekście Bing i Google - co o Tobie wiedzą). Gdybym była Zuckerbergiem, musiałabym zmierzyć się z uwagami Grupy dotyczącymi mojego serwisu.

Wzrok komisji skierowany został bowiem na Facebooka oraz kwestie prywatności. W liście skierowanym do serwisu Zuckerberga Grupa stwierdza, że zmiana ustawień sprawiająca, że poprzednio tajne informacje domyślnie stają się publicznie dostępne "jest nie do przyjęcia".

 

To nie do przyjęcia, by firma całkowicie zmieniała domyślne ustawienia swojej platformy społecznościowej na szkodę użytkownika

 

czytamy w oświadczeniu.

 

Grupa Robocza stwierdza, że kierunek zmian powinien był być wręcz odwrotny od przeprowadzonego - ustawienia zamiast "domyślnie" upubliczniać nasze dane, powinny być ustawione na opcję "tylko znajomi".

 

Jakiekolwiek inne zmiany, na przykład możliwość dostępu wyszukiwarek do danych powinny leżeć w gestii wyłącznie użytkowników

 

Chodzi tu o grudniową zmianę ustawień prywatności kiedy to zadecydowano, że domyślnie publiczne będą imię, zdjęcie, płeć, miasto zamieszkania, znajomi i inne ustawienia facebookowe.

 

Facebook wystosował już swoją odpowiedź na zarzuty Grupy Roboczej Art. 29 pisząc, że docenia uwagi, ale daje możliwość swoim użytkownikom zmiany ustawień dotyczących ich danych czy też obecności w wynikach wyszukiwania.

 

Wyszukiwarka statusów dla każdego

 

Gdybym była Zuckerbergiem musiałabym także zmierzyć się z Facebook Search. Dwóch programistów z premedytacją stworzyło bowiem wyszukiwarkę publicznych statusów facebookowych. W zakładce "O nas" możemy przeczytać, że

 

To prosty przykład na to jak bardzo Facebook upublicznia informacje. Dane te są w pełni dostępne (...).

 

 Facebook Search - wyszukiwarka publicznych statusów, demonstracja jak dużo informacji nieświadomie ujawniamy

 

Jako przykładowe frazy złośliwie podano "nie mów nikomu", "głupi szef", czy "test na HIV" - czyli uwagi które prawdopodobnie chcielibyśmy zachować dla siebie, ale zapomnieliśmy o zmianie ustawień.

 

Co Zuckerberg powiedział 6 lat temu

 

Ostatnim z nowych problemów, z musiałabym się zmierzyć na miejscu założyciela Facebooka jest korespondencja Marka Zuckerberga sprzed sześciu lat. On sam miał wówczas 19 lat, a Facebook dopiero raczkował.

 

Rozmowa, jaką rzekomo miał przeprowadzić Mark Zuckerberg 6 lat temu

 

Według niektórych, na przykład Business Insider, który pierwszy opisał sprawę, ma być to dowodem na fakt iż Zuckerberg nigdy nie traktował prywatności poważnie. Moim zdaniem jednak wyciąganie na światło dzienne rozmów dziewiętnastolatka nie znając ich kontekstu to kopanie leżącego. To fakt - Facebook ma problemy z prywatnością. A raczej z jej zapewnianiem. Ale nie wydaje mi się, żeby wnioski iż jest to działanie z premedytacją miały jakiekolwiek uzasadnienie.

 

A Facebook na to - nowe ustawienia

 

Wczoraj serwis All Facebook poinformował, że Mark Zuckerberg w trybie przyspieszonym zwołał zebranie pracowników dotyczące kwestii prywatności. Na pierwszy rzut oka można było spodziewać się ponownej zmiany ustawień lub modyfikacji założeń Open Graph. Spotkanie nie było otwarte, a dzisiejszego ranka na blogu Facebooka znalazło się powiadomienie o nowych ustawieniach. Tym razem można dokonać wyboru (tak jak jakiś czas temu w Gmailu) o otrzymywaniu powiadomień jeśli ktoś będzie usiłował dostać się na nasze konto z "podejrzanej lokalizacji".

 

Gdybym była Zuckerbergiem...

 

Wzięłabym sobie do serca uwagi organów zajmujących się kwestiami prywatności, takich jak na przykład Electronic Frontier Foundation oraz własnych użytkowników. Jeśli dość duża grupa osób głośno protestuje przeciwko wprowadzanym zmianom, to może jest coś z nimi nie tak? Może rewolucja którą chcę wprowadzić (brak anonimowości, transparentność danych) musi jeszcze poczekać. Może - jeśli naprawdę zależy mi na jej przeprowadzeniu - nie powinnam forsować jej w jednym pakiecie, a rozłożyć na strawne części?

 

Posiadając prywatne dane ponad 400 milionów osób nie można traktować ich jak zakładników, wypuszczając według własnego uznania na wolność. Zmieniliście ustawienia na własnym profilu? Świetnie - nie zrobiło tego natomiast ok. 200 milionów osób, które chcą po prostu utrzymywać kontakt ze znajomymi z jednego, wygodnego miejsca, a nie spędzać czas konfigurując ustawienia konta. Których - na marginesie, jak policzył New York Times - jest 50, a opcji wyboru 170.

 

Seria ustawień na Facebooku

 

Gdybym była Zuckerbergiem cieszyłabym się, że jestem jednym z najmłodszych milionerów na świecie. I rozpoczęłabym debatę o co tak naprawdę chodzi w kwestiach prywatności i jak Facebook obchodzi się z naszymi danymi.

 

Joanna Sosnowska

Więcej o: