Koniec z samogrającymi reklamami

IAB Polska ogłasza nowy standard - grające reklamy, które uruchamiają się samoczynnie po otwarciu strony internetowej przestaną się pojawiać od września.

 

 

IAB Polska, czyli Interactive Advertising Bureau to stowarzyszenie zrzeszające portale internetowe, agencje reklamowe i interaktywne, którego założeniem jest "edukacja rynku jak korzystać z Internetu". Z przedstawionego właśnie dokumentu wynika, że już od 1 września na stronach www przestaną się pojawiać samoczynnie grające reklamy. A raczej pojawiać będą się w dalszym ciągu, ale dźwięk włączyć będzie mógł użytkownik na własne życzenie. Oznacza to, że jeśli jak ja, pracujecie z kilkunastoma (kilkudziesięcioma) otwartymi jednocześnie zakładkami, nie trzeba będzie już nerwowo poszukiwać tej grającej. Alleluja!

 

Zmora samogrających reklam

 

Reklamy to jedno z głównych źródeł przychodu dla portali internetowych. Zarabiają na nich blogerzy, serwisy społecznościowe, Google - jednym słowem są i być muszą. Co oczywiste jednak, reklama reklamie nierówna. Mamy wielkie banery na górze strony, wyskakujące okienka, czy reklamy pojawiające się znikąd, których nie wyposażono w opcję zamykania (X).

 

Są także te grające, należące do grupy szczególnie znienawidzonych przez użytkowników. Trzeba przyznać, że grające reklamy należą jednocześnie do tych najdroższych, a stąd dość chętnie wybieranych przez portale internetowe. Postanowiliśmy się dowiedzieć, co stało za decyzją o ujednoliceniu standardu reklam internetowych.

 

"Łatwiej, taniej, prościej"

 

Krzysztof Beniowski, szef grupy roboczej Brand Advertising IAB Polska powiedział mi, że celem przygotowania dokumentu było uproszczenie procesu tworzenia reklam.

 

Dokument standaryzuje również warunki emisji reklam, a w tym kwestię "zamykacza" reklam intruzywnych czy samoczynnie uruchamianego dźwięku. Przyjęte zasady czerpią po części z dobrych praktyk rekomendowanych przez oddziały IAB w innych krajach, które zostały oczywiście odpowiednio dostosowane do specyfiki naszego rodzimego rynku.

 

Beniowski jest optymistycznie nastawiony co do przyszłości grających reklam w Internecie - nie sądzi, żeby nowy standard zmniejszył zainteresowanie takimi formami. Podkreśla, że reklamy w których dźwięk sam się uruchamia należą do tych najbardziej znienawidzonych przez internautów, więc ich wyciszenie i umożliwienie świadomej decyzji o odsłuchaniu może przysporzyć się do ich lepszego odbioru.

 

Tymczasem teraz reklamę w pełni doświadczą jedynie ci konsumenci, którzy świadomie zechcą to zrobić. W konsekwencji może to oznaczać, iż skuteczność takich reklam wzrośnie.

 

Reklamy intruzywne i nieagresywne

 

Jednym z najpopularniejszych dodatków do wszystkich przeglądarek jest ten, który umożliwia blokowanie reklam. Przyznajmy, że reklamy w Internecie traktujemy raczej jako zło konieczne, niż jako "ciekawy sposób na poznanie nowego produktu". Google, który przecież zarabia głównie na reklamach, szczyci się tym, że wyświetlane przez niego treści są nieinwazyjne i łatwo rozpoznawane jako reklamy. Podobnie rzecz się ma z Facebookiem - serwis zarabia poprzez nawiązywanie umów partnerskich oraz wyświetlanie reklam, które znajdują się w stałym miejscu i nie powodują u użytkownika odruchów obrzydzenia.

 

Dokument IAB Polska reguluje zarówno domyślne wyłączenie dźwięku w reklamach, jak i kwestię zamykania reklam - od września wszystkie powinny mieć dokładnie widoczny przycisk X. Warto wspomnieć jednak, że standard opracowany przez stowarzyszenie to jedynie rekomendacje - to serwisy zadecydują, czy będą ich przestrzegać.

 

Co może spowodować wyłączenie grających reklam

 

Czy decyzja IAB Polska była słuszna? Z punktu widzenia nas, czyli użytkowników - jak najbardziej. Rzutuje to jednak na przyszłość zarówno polskiego internetu (pozytywnie) jak i polskich portali, wortali i blogów (mniej pozytywnie).

 

Warto zdać sobie sprawę z tego, że w Internecie na reklamach się nie zarabia. Albo dokładniej - nie zarabia się na treści publicystycznej. Pieniądze idą tam, gdzie seks, przemoc i hazard, a nie tam, gdzie artykuły, blogi, opinie. Biznes online to jedna sprawa, własny serwis - całkowicie odrębna. Wyłączenie agresywnych reklam może oznaczać znaczny spadek przychodów dla małych i mniejszych serwisów, utrzymujących się wyłącznie z reklam. Jeśli przestaną grać reklamy, można spodziewać się albo dalszego spadku jakości pojawiających się treści, albo sytuacji, w której serwisy - by zrekompensować sobie straty - wyświetlać będą jeszcze więcej reklam. Możliwa jest jeszcze trzecia opcja - przejście na system usług premium, czyli zwykłej subskrypcji. Model biznesowy oparty w całości na wyświetlaniu reklam nigdy w pełni się nie sprawdzał.

 

Dopuszczać trzeba też oczywiście możliwość całkowicie pozbawioną cech katastroficznych, przewidywaną przez Krzysztofa Beniowskiego - wyłączenie dźwięku w samogrających reklamach sprawi, że przestaniemy pałać do nich niechęcią i zechcemy sami w nie klikać. Tym razem po to, by woluntarystycznie przekonać się co chce nam zaproponować.

 

Joanna Sosnowska