Spiders Web: Dlaczego iPhone 4 jest taki drogi?

Nawet podpisując dwuletnią umowę z operatorem za iPhone 4 rzadko kiedy zapłacimy mniej niż 1000 zł. Bez umowy smartfon Apple jest jeszcze droższy - może kosztować nawet 4500 zł. Skąd takie ceny?

Apple się ceni - to nic nowego. W ofercie firmy nie ma np. tanich notebooków z procesorami Intel Celeron ani smartfonów pozbawionych obsługi sieci 3G. Sam iPhone 4 jest bardzo przyzwoicie wyposażony. Ma wszystko to, co należy do kanonu funkcji współczesnych telefonów z górnej półki i jeszcze trochę (chociażby wyświetlacz o olbrzymiej rozdzielczości). Daje dostęp do najbogatszego katalogu aplikacji mobilnych, jest cienki i elegancki. Mimo to, nawet przy maksimum dobrej woli trudno uzasadnić cenę. 4500 zł za telefon? To szaleństwo!

Pośrednik musi zarobić...


Zacznijmy od początku - czyli od producenta. Apple, podobnie jak jego konkurenci, sprzedaje smartfony za pośrednictwem operatorów. Ci oferują je swoim klientom w ramach promocji. To podstawowy model sprzedaży telefonów. Przez tzw. kanał operatorski rozprowadza się przytłaczającą większość komórek, zwłaszcza tych droższych. W przeciwieństwie do Nokii, Motoroli czy HTC, Apple jest jednak dość wybredny - niechętnie współpracuje z lokalnymi operatorami. Chętniej z dużymi, międzynarodowymi telekomami, które działają na wielu rynkach jednocześnie (jak Orange czy Deutsche Telekom). Rzadko kiedy decyduje się też na bezpośrednią sprzedaż smartfonu (we własnej sieci handlowej, bez umów i simlocków). Jeśli już tak robi, to tylko wtedy, gdy chodzi o bogate rynki, na których ma silną pozycję - takie jak Wielka Brytania, Francja, Dania czy Szwajcaria.

W Polsce oficjalnymi partnerami Apple są tylko Era i Orange. Nie jest nim nawet autoryzowany importer iPodów i MacBooków - iSource. Skąd więc biorą się iPhone 4 w Plusie, Playu, Vobisie czy sklepach Euro? Z nieoficjalnego importu. Pośrednik skupuje smartfony w krajach, w których można nabyć je bez simlocka i umowy z operatorem, a następnie odsprzedaje polskim partnerom. Jego marża to istotna część astronomicznej sumy, jaką za iPhone 4 musi zapłacić abonent sieci Play i Plus czy klient sklepów Euro i Vobis.

Apple nie wprowadził, na razie, tego urządzenia do tradycyjnej sprzedaży detalicznej w Polsce - oferują je głównie operatorzy komórkowi, w pakiecie z wielomiesięcznym abonamentem i blokadą SIM-Lock. My zdecydowaliśmy się na oferowanie samego urządzenia - bez umowy i blokady. Wiąże się to jednak z koniecznością zamówienia towaru u pośrednika, co przekłada się na jego cenę

tłumaczy Bartosz Stodolny z Vobisu.

Cenę, którą dodatkowo podbija niska podaż: na iPhone 4 zamówionego w internetowym sklepie Apple trzeba czekać trzy tygodnie. Istnieje też ograniczenie liczby smartfonów, jakie może kupić jedna osoba.

...operator też


Jest w Polsce możliwość kupna iPhone 4 w oficjalnym kanale dystrybucji, bez umowy z operatorem i simlocka. W cenniku telefonów Orange znajdziemy pozycję "cena niepromocyjna". iPhone 4 16GB bez zobowiązań to wydatek 3300 zł - 1000 zł taniej niż u sprzedawców korzystających z "pomocy" pośrednika. Tyle, że to nadal nie "prawdziwa" cena iPhone 4.

Operator jest zainteresowany pozyskaniem nowego, płacącego co miesiąc klienta - a nie jednorazową sprzedażą nawet bardzo drogiego urządzenia. Okazuje się, że iPhone 4 kosztuje mniej w promocji nawet jeśli doliczymy koszty abonamentu! Wyliczyliśmy, że całkowity koszt zakupu tego modelu iPhone 4 wraz z najtańszą z taryf Orange wynosi 2885 zł. Jeśli doliczyć opłatę za zdjęcie simlocka (75 zł), otrzymujemy kwotę 2960 zł. Od tej sumy należy odjąć wartość usług, które mamy do dyspozycji w ramach wspomnianego abonamentu. Taryfa Delfin 40 to 40 minut co miesiąc - jeśli przemnożymy to przez 29 gr (najpopularniejsza obecnie stawka za minutę połączenia) i następnie przez 24 miesiące (czas trwania umowy), dostaniemy kwotę 278 zł. iPhone 4 16GB w Orange tak naprawdę kosztuje więc 2682 zł. Tyle prawdopodobnie musielibyśmy zapłacić za niego, gdyby Apple zdecydował się na sprzedaż bezpośrednią (np. we Włoszech iPhone 4 16GB kosztuje 659 euro, czyli 2622 zł).

Cena "niepromocyjna" służy przede wszystkim do wyliczania wielkości kary, jaką operator nałoży na klienta zrywającego umowę przed jej końcem. Ma też odstraszać pośredników skupujących smartfony na eksport. Nic więc dziwnego, że bardziej opłaca się kupić iPhone 4 wraz z najtańszą taryfą, wpłacić na konto operatora niecałe 3000 zł i wrzucić kartę SIM do szuflady. Brak bezpośredniej, oficjalnej dystrybucji oznacza "podatek operatorski" nałożony na każdego sprzedanego w Polsce iPhone 4.

Dolar za 2 zł, iPhone za 1 zł


Doszliśmy więc do kwoty ok. 2700 zł. To oczywiście znacznie mniej niż wspomniane na początku 4500 zł, ale ciągle bardzo dużo. Niemiła niespodzianka czeka tych, którzy chcieliby wymienić iPhone 3G kupionego u operatora dwa lata temu na nowy model - podpisując przy okazji kolejną umowę. W 2008 roku smartfon Apple można było nabyć za kilkaset złotych wraz z miesięcznym abonamentem nie przekraczającym 150 zł. Dziś, wybierając taką taryfę, za iPhone 4 trzeba zapłacić od ok. 1000 do niemal 2000 zł (zależnie od operatora, wielkości abonamentu i wybranego modelu). Dla porównania, na rynku amerykańskim iPhone 4 kosztuje dokładnie tyle samo, ile kosztował model 3G (199 i 299 USD, zależnie od pojemności wbudowanej pamięci, oczywiście wraz z obowiązkowym abonamentem w kwocie min. 70 USD).

Skąd taka podwyżka? W wakacje 2008 roku (czyli wtedy, gdy polscy operatorzy ustalali ceny iPhone 3G) za dolara płaciliśmy ok. 2 zł. 299 dolarów 1 sierpnia 2008 było warte 618 zł. Dwa lata później - już 912 zł. Co więcej, iPhone zdrożał nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach europejskich. Te podwyżki nałożyły się na osłabienie złotego.

Jest drogi, bo... jest drogi


Zmiany kursów walut w równym stopniu dotyczą Apple jak i pozostałych producentów komórek. Smartfon z górnej półki po prosu musi być drogi (krążące po internecie zestawienia wg. których wyprodukowanie każdego z nich kosztuje nie więcej niż 200 dolarów są mylące - nie biorą pod uwagę kosztów opracowania oprogramowania, montażu, pakowania, dołączonych akcesoriów, logistyki, wsparcia technicznego, napraw gwarancyjnych i marketingu). Załóżmy jednak na chwilę, że iPhone 4 jest dostępny w Polsce w wolnej, oficjalnej sprzedaży i że kosztuje, tyle, co w Irlandii - 599 euro, czyli niecałe 2400 zł za podstawową wersję. To nadal nieco więcej niż w przypadku konkurentów z tej samej półki. HTC HD2, Samsunga Galaxy S czy Nokię N8 możemy kupić w sklepach (nie tylko internetowych) za mniej niż 2000 zł. No cóż doskonałe wyniki finansowe Apple nie biorą się znikąd.

Michał Młynarczyk

Spiders Web