Pierwszy dzień StartupFest za nami. O co w tym chodzi, na co zwracać uwagę?

W siedzibie Agory odbył się pierwszy dzień StartupFestu - konkursu dla młodych firm internetowych. Impreza ma dać takim firmom miejsce do pokazania się w branży, oraz, co ważniejsze, w części zamkniętej nauczenia się tajników e-biznesu od tych, którzy osiągnęli już sukces.

Branża komputerowo-internetowa zbudowana jest na legendzie garażu: oto dwóch (najczęściej) młodych zdolnych w garażu buduje prototyp pomysłu, który potem zmienia świat. Tak zaczynał Hewlett-Packard (firma robiąca dużo więcej niż tylko drukarki), tak zaczynało Apple, tak zaczynało (minus garaż) Google. Dwaj z garażu mają zwykle tylko pomysł, potrzebują porady jak prowadzić biznes i pieniędzy na jego dalszy rozwój, dlatego też od czasów kiedy Steve Jobs nosił brodę, powstał cały finansowy przemysł kapitału inwestycyjnego (venture capitalists). Inwestorzy, w zamian za udziały wkładają w firmę pieniądze i wiedzę (czasem w postaci swoich ludzi w zarządzie). Taką firmę w trakcie rozwoju, nazywamy start-upem.

Praktycznie wszystkie pomysły przedstawione na StartupFeście już gdzieś, ktoś, realizował. To nie jest wada sama w sobie, jak mówi mądrość biznesu, nowe pomysły są po dychu za tuzin, ważna jest "egzekucja" - czyli jak się dany pomysł realizuje. Kawiarnie istniały przez trzysta lat przed nadejściem Starbucksa, ale to Starbucks, swoim wykonaniem stworzył globalną firmę, markę i ze smacznego napoju zrobił akcesorium miejskiego lansu.

Prezentacje StartupFest odbywały się w trybie tego co Amerykanie nazywają elevator pitch - czyli nawijki w windzie. Założenie jest takie: mamy pomysł na biznes i udało nam się dostać do windy którą Steve Jobs, Bill Gates i Siergiej Brin jadą do restauracji na najwyższym piętrze żeby wynegocjować tam największy biznes świata. Winda jedzie trzy minuty, tylko przez ten czas, bez rzutnika, laptopa czy kartki papieru, możemy sprzedać któremuś z nich swój biznes tak, aby chciał w niego zainwestować.

Trzyminutowa prezentacja jest dużo trudniejsza niz 30-minutowa, nie można tracić czasu na rzeczy mało istotne. I zdumiewająco wielu przedstawicieli poniższych przedsięwzięć nie wzięło sobie tego do serca. Po trzyminutowej nawijce, drugie trzy minuty przeznaczone były na pytania.

Po prezentacjach otwartych dla publiczności, odbyła się część zamknięta, gdzie zaproszeni goście (mentorzy) rozmawiali z zawodnikami przepytując ich o biznes, testując ich produkty i udzielając im porad.

A jak poradziły sobie startupy?

* Achilles

Wirtualny pomocnik trenera fitness - ułatwia ćwiczącym czynić odpowiednie postępy. Prezentacja nie przekonała chyba zebranych widzów.


* Adternative.net

System reklamy pozwalający zarabiać na swoich linkach. Eksperci słusznie zauważyli, że pomysł jest łatwy do skopiowania przez liderów branży, jeśli okaże się być skuteczny. Samo rozwiązanie na pierwszy rzut oka prezentuje się dobrze.

*Evenea.pl

Dzięki Evenea będzie mogli w prosty i skuteczny sposób zorganizować imprezę dla swojej organizacji.  Projekt prezentuje się świetnie, pomysł na biznes mimo iż wtórny wydaje się mieć swoją niszę na rynku. Wg ekspertów to jeden z faworytów StartupFest.

*Filmaster Mobile

Mobilna wersja "dużego" serwisu rekomendującego użytkownikom według ich gustu oraz zainteresowań. Filmaster w wersji komórkowej ma być naszym przewodnikiem po kinach. Publika słusznie zauważyła, że prawdziwi kinomani i tak wiedzą co oglądać, a mniej wyrobiona publika nie będzie korzystać ze specjalistycznego serwisu.


*Iterative Translation by Monolinguists

Bardzo trudna w odbiorze prezentacja chyba wystraszyła wielu widzów. W skrócie - to wspomagany "czynnikiem humanistycznym" system translacji. Główni konkurencji rynkowi? Google. Może być trudno.

*HellBuzz

Najsłabszy ze wszystkich startupów, bezlitośnie wypunktowany przez ekspertów. Naszym zdaniem to potencjalna wylęgarnia spamu. "Nie lubię to".

 

*Mind the Kids!

Stare media w nowych czasach. Wydawcy książek dla dzieci (rysunkowe) postanowili je przenieść na smartfony i iPada. Z doskonałnym efektem. Świetny, sensowny model biznesowy (wartość dla końcowego odbiorcy!), a na dodatek miły temat. Jedni z naszych faworytów.

 

* mKrzyżówki

Multimedialne krzyżówki na komórki i iPhone'y. Multimedialne w tym sensie, że zamiast metnego opisu z którego zgadujemy słowa, pokaże nam kawałek filmu czy puści piosenkę. Na iPhone'a jest bardzo dużo innych gier.

* PicAds.pl

Co chce zrobić PicAds nie wynikało jasno z ich wystąpienia, ale zostało doprezycowane w trakcie pytań: kontekstowa reklama w obrębie zdjęć, jeśli na zdjęciu oprawionym w PicAds znajduje się przedmiot, który nam się spodoba, to kliknięcie go pokaże nam reklamy podobnych. Podobnie miało działać Google AdWords dla tekstów, ale teraz niezależnie co by było na stronie z AdWordsam, znajdziemy tam reklamę serwisu randkowego, zakupów grupowych, i sprawdzania daty śmierci SMS-em. Czy PicAds się sprawdzi, będzie wiadomo jak wystartuje.

* Popla

Geolokalizacyjna gra po polsku. Podobne rzeczy robią Gowalla, Foursquare, przymierza się Facebook, jest też polski Lokter. Popla jest pełna entuzjazmu i przejmuje się tylko konkurencją Facebooka. Gratulujemy samooceny. Chociaż, mamy swojego Ebaya, Twittera, komunikator, to może i na dwie gry lokalizacyjne starczy miejsca na rynku.

* Popler.TV

Dwóch panów zrobiło klona ustream.com. Chwalą się jakością przesyłanego obrazu. Jako przykład użycia: jesteśmy w supermarkecie i pokazujemy żonie zakupy, żeby sprawdzić czy to mieliśmy kupić. Transmisje na żywo to technologia wymagająca łącz i pieniędzy na nie, nie było jasne też, na czym chcą właściwie zarabiać.

* R1NG.pl

Przez minutę się przedstawiali, po czym okazało się, że jest to serwis internetowych teleturniejów w których użytkownicy mogą stawiać pieniądze. Ponieważ R1NG prezentował się już na innych start-upowych imprezach, w trakcie pytań padło pytanie o liczby opisujące rozwój firmy od poprzedniej prezentacji. R1NG bardzo starannie nie odpowiedział.

* Smartupz

Bardzo profesjonalna prezentacja (zmieściła się w dwóch minutach), bardzo profesjonalnego produktu: Facebooka dla firm skrzyżowanego z narzędziem do wspomagania zarządzania projektami. Jest pomysł, jest technologia, jest pomysł na biznes. Podobne rzeczy robi Yammer i BaseCamp, Smartupz ma te funkcje łączyć. Jeśli ktoś z konkurencji nie wpadnie na to przed zdobyciem przez Smartupz rynku, to może być niezły biznes.

* Sumos.pl

Nie każdy musi być showmanem, ale Sumos wypadło bardzo smętnie. Sumos ma być agregatorem ofert grupowych zakupów - mamy na rynku wiele serwisów tego typu, Sumos ma stanowić miejsce, gdzie będzie można przejrzeć na raz wszystkie oferty. Chcą też być miejscem, w którym będą reklamować się nowe serwisy zakupów grupowych. Podstawowy problem jest taki, że wraz z konsolidacją rynku, będzie na nim coraz mniej graczy i przeglądanie ofert grupowych nie będzie wymagało odwiedzenia 10 miejsc tylko dwóch. A samym serwisom gruponowym taki agregator nie jest potrzebny i mogą go łatwo odciąć od źródła danych. Podobnie, taką funkcjonalność łatwo doda jakaś porównywarka cen. Może powinni szybko zbudować produkt i sprzedać go właśnie jakiejś porównywarce? Ta prezentacja chyba najmniej podobała się zebranym.

* SzukajAuto.pl

Kiedy zainteresowałem się pojazdami mechanicznymi (w celu kupienia sobie jednego), byłem bardzo zdziwiony że tu nie ma tak jak w komputerach: kompletnych online'owych katalogów wszystkich modeli z wszystkimi wariacjami i dokładnymi cenami. Ten brak ma uzupełnić szukajauto.pl, czyli internetowa baza wszystkich aktualnych ofert na nowe samochody. To ciekawy pomysł, może się sprawdzić, pod warunkiem, że nakłonią dealerów samochodowych do płacenia za każdego podesłanego im klienta.

* testuj.pl

Bardzo wewnątrzbranżowy pomysł: serwis społecznościowo/zleceniowy dla testerów programów. Każdy program czy serwis internetowy przed oddaniem w ręced publiczności musi być dogłębnie przetestowany. Testuj.pl ma być miejscem, gdzie firmy będą mogły tanio znaleźć testerów dla swoich produktów, a testerzy zlecenia. Może zadziałać, ale wiele szczegółów jeszcze trzeba dopracować: rozliczenia (poza ogólnym "firmy będą płacić za każdy znaleziony błąd?) czy kwestie zachowania poufności testowanych aplikacji, ale jeśli rozwiążą te problemy, to rynek narzędzi do wspierania tworzenia oprogramowania jest spory i bogaty.

* tropmy.net

Firma i serwis oferujące metody badania użyteczności (usability) stron internetowych. W sesji pytań oświadczyli że nie ma w Polsce konkurencji robiącej to co oni, na co Krzysztof Kowalczyk, jeden z mentorów stwierdził, że takie firmy na pewno są, bo sam w jedną zainwestował. Tropmy.net współpracuje z militaria.pl.

* zagadnij.pl

Serwis randkowy na bazie facebooka, pokazujący ludzi o podobnych zainteresowaniach. Co ciekawe, twórcy planują opcję umawiania użytkowników Facebooka z użytkowniczkami Naszej Klasy i odwrotnie. W trakcie sesji mentorskich podobno działało różnie. Ma potencjał.

* zetemes.pl

Przesyłanie pieniędzy SMS-em, celowane w nastolatków i to raczej młodszych, w czasie prezentacji była mowa o grupie docelowej 13-18 lat. Podstawowe zagrożenie dla tego biznesu jest takie, że może to być uznane za emitowanie elektronicznych instrumentów płatniczych, a na to jest potrzebna zgoda Komisji Nadzoru Finansowego i Ministerstwa Finansów.

* zubibu.com

Następna profesjonalna prezentacja dla profesjonalistów, produktem jest nakładka na istniejący sklep internetowy dająca wygodny interfejs komórkowy. Pytanie, czy koniecznie musimy albo chcemy kupować lodówkę przez iPhone. Jeśli tak, to przed nimi wielki rynek.

--

Drugiego dnia zobaczymy prezentacje tych samych firm po coachingu biznesowym i zajęciach z retoryki. Podczas całej sesji na blipowym tagu #startupfest szła ostra dyskusja i krytyka, ale i problemy z określeniem modelu biznesowego i klonowanie pomysłów zdarzają się też i w Krzemowej Dolinie. Facebook zaczął się jako kopia Friendstera, a Twitter bardzo długo nie zarabiał w ogóle.

Mam nadzieję, że jutro pierwsza minuta pitchu nie będzie już marnowana na niespieszne przedstawianie się.

Janusz A. Urbanowicz, R.Z.