Spiders Web: Microsoft nie jest przygotowany na erę post-PC

W maju Microsoft stracił miano największej pod względem kapitalizacji spółki technologicznej świata na rzecz Apple'a. To paradoks, bo Microsoft ciągle bezsprzecznie dominuje na rynku systemowego oprogramowania dla komputerów osobistych, nie tracąc ani krztyny ze swojego udziału w rynku, który ciągle przekracza 90%. Mimo to, rynek wierzy bardziej w kierunek rozwoju Apple'a niż Microsoftu. Czemu? Odpowiedź daje jeden z najbardziej prominentnych przedstawicieli Microsoftu - Ray Ozzie w swoim liście pożegnalnym do pracowników firmy: Microsoft musi przygotować się na erę post-PC. Problem w tym, że sam Ozzie przyznaje, że główni oponenci Microsoftu już w erze post-P świetnie funkcjonują.

Ray Ozzie to gwiazda i zarazem legenda Microsoftu. Słynny założyciel cenionej głównie w wielkich korporacjach suity produktywnej Lotues Notes (dziś należy do IBM), był od 2006 r. szefem rozwoju oprogramowania Microsoftu (Chief Software Architect) odpowiadając jedynie przed CEO spółki, Steve'em Ballmerem. Uwielbiany przez media, był mózgiem wielu najważniejszych strategicznych przedsięwzięć Microsoftu w ostatnich latach, bo przecież przejmował stanowisko "głównego architekta" od Billa Gatesa. Czemu więc odchodzi? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast co napisał w swoim liście pożegnalnym.

Ray Ozzie

Microsoft musi przygotować się na erę post-PC, ponieważ rynek zmienia się w kierunku usług w technologicznej chmurze, które łączą użytkowników z technologią 24 godziny na dobę. Łączą za pomocą urządzeń podpiętych do chmury cały czas i dzięki którym następuje stała interakcja z usługami w chmurze. Aby przygotować się do nowej ery, Microsoft musi wymyślić "killer-aplikacje i killer-usługi" oraz wyprodukować "killer-urządzenia", które będą je obsługiwać.

To mocne słowa, bo przecież zwracające uwagę na przyszłość Microsoftu, a nie teraźniejszość. Podczas gdy Microsoft dopiero musi przygotować się na erę post-PC, niektórzy już w niej są. To o nich w ciepłych słowach pisze w swoim liście Ray Ozzie: mimo, iż była to nasza wczesna i wyraźna wizja, to ich (przyp. red. konkurentów) realizacja wyprzedziła naszą w rozwiązaniach mobilnych, bezbłędnym połączeniu hardware'u, oprogramowania i usług, w sieciach społecznościowych oraz setkach nowych form społecznej interakcji opartych na internecie.

Słowa byłego prominentnego przedstawiciela Microsoftu zdają się dobrze odzwierciedlać problem firmy zarządzanej przez Steve'a Ballmera. Mimo tego, że już kilka lat temu Microsoft dobrze nakreślił kierunek rozwoju nowych technologii, to przespał początek nowej ery urządzeń mobilnych, która bazuje na internecie mobilnym, wyszukiwaniu informacji w oparciu o geolokalizację, nowym sposobie konsumpcji mediów oraz nowoczesnych mobilnych systemach operacyjnych obsługujących nowy typ urządzeń komputerowych: smartfonach, e-czytnikach oraz tabletach.

Windows

Microsoft ciągle utrzymuje bardzo dobre wyniki finansowe tylko dzięki hegemonii rynkowej dwóch produktów: "stacjonarnemu" systemowi operacyjnemu Windows oraz pakietowi biurowemu Office. To te dwa produkty generują łącznie ponad 80% przychodów firmy i nie zmienia się to od wielu lat, podczas gdy nowy lider wśród największych firm technologicznych świata, Apple, ponad 40% zysku generuje na produktach, które w ofercie firmy są zaledwie od trzech lat (iPhone) lub niecałego roku (iPad).

Symptomatyczne jest to, że pół roku po tym, jak Apple wypuścił na rynek iPada, Microsoft wciąż nie ma na niego realnej odpowiedzi. Podczas gdy Apple zbiera z rynku kolejne miliony sprzedanych tabletów, Microsoft wciąż nie ma realnej odpowiedzi choćby na mobilny system operacyjny. Wprawdzie Windows Phone 7 przynosi spory powiew świeżości w kategorii smartfonów, ale nie ma na razie żadnych planów przeniesienia tego systemu na tablety. Na rynku ukazał się właśnie tablet z klasyczną wersją Windows 7, wyprodukowany przez HP (model Slate). Inni producenci nie garną się do przygotowywania tabletów z Windows 7. Czemu? Jak powiedział niedawno jeden z przedstawicieli firmy Lenovo: " Windows 7 oparty jest o takie same paradygmaty jak w 1985 r."

Microsoft powoli traci to, co miał najważniejsze - pozycję marki konsumenckiej. Według wielu obserwatorów rynku, może wkrótce przyjąć status marki bardziej rozpoznawanej w kręgach biznesowych, na wzór IBM. Zważywszy jednak na to, że u podwalin ery urządzeń mobilnych leży właśnie konsument i jego potrzeby konsumpcyjne, to już dziś można założyć, że to nie Microsoft będzie z niej zbierał główne żniwa. Kiedyś młodzi ludzie utożsamiali się z marką Microsoft, dumnie głosząc używanie jej produktów. Dziś nikt nie obnosi się z tym, że "jest PC", mimo iż Microsoft stara się odwrócić niekorzystny wizerunkowy trend w kolejnych kampaniach reklamowych za setki milionów dolarów.

Microsoft Office

Ray Ozzie odchodzi z Microsoftu na rozdrożu - z jednej strony firma pokazała zalążki bardzo obiecującego mobilnego systemu operacyjnego na smartfony - Windows Phone 7, a na rynku gier koncept połączenia Xboksa z Xbox Live radzi sobie całkiem nieźle. Z drugiej strony, Microsoft ma coraz mniej do zaoferowania w internecie: udziały Internet Explorera na rynku przeglądarek maleją, Zune nie przyjął się jako internetowy sklep z multimediami, wyszukiwarka Bing, mimo pochwał, raczej nie nadgryza udziałów Google'a, a w internecie społecznościowym Windows Live dopiero raczkuje.

I tylko stary Windows i Office pozostały. W zasadzie niezmiennie od dekady.

Przemysław Pająk

Spiders Web