Facebook "tak jakby" pozwala wyeksportować znajomych

Największym kapitałem serwisów społecznościowych są ludzie. Najważniejszym celem serwisów społecznościowych jest ich pozyskać i zatrzymać na tak długo, jak tylko się da. Broń Boże nie dzieląc się danymi o nich z konkurencją. Tak do tej pory postępował Facebook. Teraz wprowadził opcję eksportu znajomych; oznacza to, że możemy "przenieść" całą bazę kontaktów do innej sieci społecznościowej. "Tak jakby".
Facebook: Eksport znajomych "na niby" Mark Zuckerberg znalazł sposób, by uniknąć zarzutów o pazerność, nic na tym nie tracąc Największym kapitałem serwisów społecznościowych są ludzie. Najważniejszym celem serwisów społecznościowych jest ich pozyskać i zatrzymać na tak długo, jak tylko się da. Broń Boże nie dzieląc się danymi o nich z konkurencją. Tak do tej pory postępował Facebook. Teraz wprowadził opcję eksportu znajomych; oznacza to, że możemy "przenieść" całą bazę kontaktów do innej sieci społecznościowej. "Tak jakby". Dlaczego "tak jakby"? Ponieważ aby wyeksportować listę znajomych, każdy znajomy musi się zgodzić na taką operację. Jak informuje serwis TechCrunch, Facebook po cichu wprowadził opcję w ustawieniach, dzięki której można wyeksportować całą swoją listę znajomych. Pod jednym warunkiem - znajomi muszą ze swej strony wyrazić na to zgodę. A, jak można przypuszczać - niewiele osób, które w ogóle znajdą tę opcję, postanowi ją zmienić. Jak umożliwić eksport swoich danych? W Ustawieniach konta, zakładka Ogólne. Tam należy wybrać opcję "E-mail" i zaznaczyć pole "Pozwalaj znajomym na dołączenie mojego adresu e-mail w Pobieraniu swoich informacji". Dlaczego to ważne? Bo w Internecie już od dawna trwa spór, reprezentowany przede wszystkim przez Facebooka i Google, o to, jak traktować dane użytkowników i do kogo one właściwie należą. Google twierdzi, że powinniśmy mieć możliwość wydostania własnych danych z każdego serwisu. Powołany został zespół do spraw wyzwolenia danych, który zajmuje się tworzeniem narzędzi do eksportu i importu danych. Nie jesteśmy sami w tym podejściu, wiele innych serwisów pozwala łatwo importować i eksportować całość danych użytkownika łącznie z kontaktami. Ale serwisy takie jak Facebook, które na to nie pozwalają, pozostawiają swoich użytkowników w ślepej uliczce. Brzmi jak manifest, a wygląda jak szczera troska o użytkownika, prawda? Błąd - w ten sposób koncern uzasadniał decyzję o tym, że blokuje import kontaktów z Gmaila na Facebooka (wcześniej można było przeszukać bazę danych z poczty Google na Facebooku i automatycznie dodać wybrane kontakty do grona znajomych). Facebook konsekwentnie odmawiał "uwolnienia" bazy kontaktów użytkowników, przez co przypisywano mu wizerunek "pazernego" i "biorącego zakładników". Całe zamieszanie skończyło się tym, że Facebook wynajął specjalną agencję PR, która oczerniała Google. Teraz zaś z serwisu Zuckerberga teoretycznie można "uwolnić" swoje dane. Teoretycznie, bo miejsce, w którym można wyrazić zgodę na to, by nasz znajomy wyeksportował nasze dane i mógł przenieść je gdzie indziej (na przykład do Google+), jest skrzętnie ukryta. Za to nikt już nie może twierdzić, że nie ma możliwości wyeksportowania swoich danych. Nikt ich już nie "przetrzymuje". Przecież to sami użytkownicy nie chcą ich udostępniać.

Dlaczego "tak jakby"? Ponieważ aby wyeksportować listę znajomych, każdy znajomy musi się zgodzić na taką operację.

Jak informuje serwis TechCrunch, Facebook po cichu wprowadził opcję w ustawieniach, dzięki której można wyeksportować całą swoją listę znajomych. Pod jednym warunkiem - znajomi muszą ze swej strony wyrazić na to zgodę. A, jak można przypuszczać, niewiele osób które w ogóle znajdą tę opcję postanowi ją zmienić.

Jak umożliwić eksport swoich danych? W Ustawieniach konta, zakładka Ogólne. Tam należy wybrać opcję "E-mail" i zaznaczyć pole "Pozwalaj znajomym na dołączenie mojego adresu e-mail w Pobieraniu swoich informacji".

Facebook

Dlaczego to ważne? Bo w Internecie już od dawna trwa spór, reprezentowany przede wszystkim przez Facebooka i Google, o to, jak traktować dane użytkowników i do kogo one właściwie należą.

Google twierdzi, że powinniśmy mieć możliwość wydostania własnych danych z każdego serwisu.

Powołany został zespół do spraw wyzwolenia danych, który zajmuje się tworzeniem narzędzi do eksportu i importu danych. Nie jesteśmy sami w tym podejściu, wiele innych serwisów pozwala łatwo importować i eksportować całość danych użytkownika łącznie z kontaktami. Ale serwisy takie jak Facebook, które na to nie pozwalają, pozostawiają swoich użytkowników w ślepej uliczce.

Brzmi jak manifest, a wygląda jak szczera troska o użytkownika, prawda? Błąd - w ten sposób koncern uzasadniał decyzję o tym, że blokuje import kontaktów z Gmaila na Facebooka (wcześniej można było przeszukać bazę danych z poczty Google na Facebooku i automatycznie dodać wybrane kontakty do grona znajomych). Facebook konsekwentnie odmawiał "uwolnienia" bazy kontaktów użytkowników, przez co przypisywano mu wizerunek "pazernego" i "biorącego zakładników". Całe zamieszanie skończyło się tym, że Facebook wynajął specjalną agencję PR, która oczerniała Google.

Teraz zaś z serwisu Zuckerberga teoretycznie można "uwolnić" swoje dane. Teoretycznie, bo miejsce, w którym można wyrazić zgodę na to, by nasz znajomy wyeksportował nasze dane i mógł przenieść je gdzie indziej (na przykład do Google+), jest skrzętnie ukryta. Za to nikt już nie może twierdzić, że nie ma możliwości wyeksportowania swoich danych. Nikt ich już nie "przetrzymuje". Przecież to sami użytkownicy nie chcą ich udostępniać.

Więcej o:
Komentarze (1)
Facebook "tak jakby" pozwala wyeksportować znajomych
Zaloguj się
  • graveir

    0

    Trzeba przyznać, że ładnie sobie poradzili. Ale z drugiej strony wystarczy jedna dobra wtyczka do przeglądarki, trochę przeklikiwania się przez znajomych i wszystkie kontakty ślicznie się wyeksportują :P

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX