Facebook zabija swojego Groupon-killera

Facebook zrezygnował dalszego utrzymywania swojej platformy Deals, czyli "Groupon-killera". Co ciekawe, w dalszym ciągu funkcjonować będzie "Check-In Deals", czyli mobilna usługa zakupów grupowych połączona z geolokalizacją.

Wszystko zaczęło się od tego, że Facebook przesłał do agencji Reuters oświadczenie, iż w ciągu najbliższych tygodni ma zamiar zakończyć usługę Deals. Informacja szybko podchwycona została  przez światowe serwisy rozpisujące się, jak to Facebook poległ w walce z Grouponem.

Cóż - częściowo mają rację. Częściowo, ponieważ - jak zauważa serwis Business Insider - należy dokonać rozróżnienia na usługi Delas oraz Check-In Deals. Czym się od siebie różnią?

Deals dostępne są/ były w pięciu amerykańskich miastach z menu Facebooka po lewej stronie ekranu. Wybranie opcji Deals z menu przenosiło użytkownika na stronę z ofertami zakupów grupowych z danego miasta.

Tymczasem Check-In Deals to bardziej geolokalizacja z elementem zakupów grupowych. Usługa wymaga posiadania smartfona z zainstalowaną aplikacją Facebooka, z poziomu której można "zalogować się" w danym miejscu. Jeśli miejsce jest lokalem usługowym (kawiarnią, księgarnią, kinem, sklepem, itd.) który ma podpisaną umowę z Facebookiem, można liczyć na gratyfikację. Więcej o rodzajach bonusów pisaliśmy tutaj.

Jakie zmiany zajdą więc po wycofaniu Deals? Jak czytamy w oświadczeniu Facebooka, obecnie użytkownik który z poziomu aplikacji wybierze opcję "zarejestruj się" (w danym miejscu) zostanie przekierowany do Facebooka, gdzie będzie mógł zaktualizować swój status. Gdy już się "zamelduje" pod swoim wpisem zostanie poinformowany, czy w jego pobliżu czekają jakieś zniżki. Wówczas użytkownik taki będzie mógł z niej skorzystać.

A co to znaczy dla osób, które były zainteresowane usługą Deals/ Check-In Deals? Mniej więcej tyle, że Facebook rezygnuje z jednej jej części. Tej, która bezpośrednio konkurowała z Grouponem (największym serwisem zakupów grupowych na świecie). Wnioski mogą sugerować, że albo konkurencja okazała się zbyt mocna, albo - jak zauważa Business Insider, rynek zakupów grupowych nie jest już tak atrakcyjny, jak kilka miesięcy temu.