"Komentuj, nie obrażaj" - akcja przeciwko chamstwu w polskim internecie

Takie akcje popieramy.
"Komentuj, nie obrażaj" Akcja przeciwko chamstwu w polskim internecie. "Komentuj. Nie obrażaj", to akcja, których w Polsce zdecydowanie powinno być więcej. Zorganizowana przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska i jego partnerów, ma podnieść poziom kultury w wypowiedziach publikowanych w sieci. W ramach akcji stworzono stronę internetową , na której znajdziemy między innymi wyniki badania (można je pobrać na stronie akcji) mającego zdiagnozować stan dyskusji, poziomu rozmów prowadzonych w rodzimej sieci. Możemy na niej także zapoznać się z kodeksem kulturalnego komentowania składającym się z trzech prostych punktów. Oczywiście pomysł i jego realizacja cieszą - chcielibyśmy, by o kulturze w sieci mówiło się więcej i częściej, by poziom dyskusji w rodzimym internecie się podnosił. Zastanawia nas jednak jego skuteczność. Kultura, szacunek dla rozmówcy i jego poglądów to jednak rzeczy, które wynosimy z domów i odosobniona akcja ich nas raczej nie nauczy. Jeśli jednak sprawi, że choć jedna osoba zastanowi się, ochłonie i zrezygnuje z napisania obraźliwego komentarz, to już jest coś.

"Komentuj. Nie obrażaj", to akcja, których w Polsce zdecydowanie powinno być więcej. Zorganizowana przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska i jego partnerów, ma podnieść poziom kultury w wypowiedziach publikowanych w sieci.

W ramach akcji stworzono stronę internetową (www.komentujnieobrazaj.pl), na której znajdziemy między innymi wyniki badania (można je pobrać na stronie akcji) mającego zdiagnozować stan dyskusji, poziomu rozmów prowadzonych w rodzimej sieci. Możemy na niej także zapoznać się z kodeksem kulturalnego komentowania składającym się z trzech prostych punktów.

A co mówi sam raport? Znajdziemy w nim między innymi komentarze specjalistów, ale i interesujące dane mówiące chociażby o tym, gdzie najczęściej komentujemy jako osoby anonimowe. Z raportu wynika, że dzieje się tak na blogach, gdzie trochę ponad połowa komentarzy pochodzi od osób, które nie chciały się posługiwać swoim imieniem i nazwiskiem. Na drugim miejscu są fora (40,5%), a na końcu serwisy społecznościowe (27,7%). Dowiadujemy się z niego także tego, jakie tematy budzą największe emocje.

Oczywiście pomysł i jego realizacja cieszą - chcielibyśmy, by o kulturze w sieci mówiło się więcej i częściej, by poziom dyskusji w rodzimym internecie się podnosił. Zastanawia nas jednak jego skuteczność. Kultura, szacunek dla rozmówcy i jego poglądów to jednak rzeczy, które wynosimy z domów i odosobniona akcja ich nas raczej nie nauczy. Jeśli jednak sprawi, że choć jedna osoba zastanowi się, ochłonie i zrezygnuje z napisania obraźliwego komentarz, to już jest coś.