Gazeta.pl w Google Street View - zwiedź naszą redakcję

W Google Street View właśnie pojawiło się wnętrze redakcji Gazeta.pl. To część systemu zdjęć firmowych, który niedawno został uruchomiony w Polsce przez Google. Zapraszamy do obejrzenia naszego miejsca pracy i nas samych (choć z wymazanymi twarzami - taki jest wymóg Google'a).

Wędrować można albo przy pomocy kursora myszy, wskazując kolejne punkty, albo strzałkami na klawiaturze. Wejść do wnętrza też można na kilka sposobów. Albo wpisując w polu wyszukiwania w Mapach Google "Gazeta.pl" albo wchodząc tam z ulicy ( z tego punktu trzeba zrobić krok w stronę pana z laską) albo zwiedzając wnętrza na poniższym obrazku. Przyjrzyjcie się dobrze - znajdziecie przynajmniej kilka dziwnych i nietypowych przedmiotów, osób i sytuacji.


View Larger Map

Co możecie zobaczyć? Zwiedzać można dwa piętra, a właściwie parter i antresolę. Na parterze, zaraz za recepcją jest newsroom Gazeta.pl oraz Tok FM. To tu mieści się m.in. Kultura oraz Deser. No i oczywiście Faktoid - nietrudno go znaleźć.

Z kolei na antresoli (wejście po schodach) znajdziecie Technologię i Polygamię (też łatwa do zlokalizowania), a dalej Focha, Plotka, serwisy lifestylowe, Turystykę.

Jak to się robi?

Google Street View to jedna z najatrakcyjniejszych usług firmy - w końcu oglądanie na ekranie komputera czy telefonu setek tysięcy miejsc tak, jak by się w nich stało to nie lada gratka. Samochody Google zjeździły sporą część Polski, dziś w Street View można obejrzeć większość miast , wiele zabytków i innych atrakcji oraz mnóstwo dróg.

Niedawno Google uruchomił dodatkową usługę - zdjęcia firmowe . To "przedłużenie" Street View prowadzące do środka budynków. Firma może zamówić wykonanie zdjęć w swoich wnętrzach. Robi je autoryzowany przez Google'a fotograf, który wykonuje serię odpowiednich fotografii, łączy je w panoramy i umieszcza w systemie map Google.

Oczywiście przy robieniu zdjęć obowiązuje szereg zasad. Muszą tworzyć tak zwaną konstelację - zbiór punktów, po których przemieszcza się użytkownik zwiedzający dany obszar. Kolejne punkty nie mogą być zbytnio od siebie oddalone, by podróż była płynna - we wnętrzach oznacza to kroki mające około 3-4 metrów. W każdym z takich punktów fotograf ustawia statyw z aparatem i robi cztery zdjęcia w czterech kierunkach. Szerokokątny obiektyw sprawia, że w ten sposób fotografuje pełną panoramę o kącie 360 stopni.

Kolejną zasadą jest to, że z jednego do drugiego punktu zawsze musi prowadzić "czysta" droga. Nie może więc być na niej jakichkolwiek przeszkód - drzwi zawsze muszą być otwarte, zakazane jest przechodzenie przez ściany czy nawet krzesła.

Fotograf nie może też używać lampy błyskowej czy innych dodatkowych źródeł światła. Raz ustawione parametry ekspozycji nie mogą być zmieniane.

Wykonaną sekwencję zdjęć wgrywa się do specjalnego oprogramowania udostępnionego przez Google. To tu obrabia się zdjęcia usuwając z nich twarze, zdjęcia łączy się w panoramy a panoramy - w konstelację. Gotowa wycieczka podłączana jest do Street View tak, by do danego miejsca można było wejść z ulicy.