YouTube wprowadza wolne licencje

Dobra wiadomość dla wszystkich miłośników remiksowania.

YouTube postanowiło udostępnić im możliwość licencjonowania swoich prac za pomocą Creative Commons. Co to oznacza?

Zamiast obejmować swój utwór zasadą rygorystyczną zasadą prawa autorskiego "wszystkie prawa zastrzeżone" można zastosować jej łagodniejszy wariant - "pewne prawa zastrzeżone". Sami decydujemy czy pozwolimy na jego modyfikacje, tworzenie innych utworów na jego podstawie oraz wykorzystywanie komercyjne - do każdej kombinacji można dobrać odpowiednią licencję Creative Commons. Jedynym niezbywalnym składnikiem każdej licencji jest uznanie autorstwa, czyli konieczność oznaczenia, kto stworzył oryginalne dzieło.

Opcja pojawiła się w edytorze filmów Youtube (youtube.com/editor) w postaci przycisku z symbolem CC, choć na razie nie widzę jej w polskiej wersji portalu. Podobno jest to początek zmian, które mają być wprowadzane powoli.

YouTube chce ułatwić sprawę początkującym użytkownikom CC i na razie daje do wyboru tylko jedną licencję - CC-BY - Uznanie Autorstwa, która wymaga oznaczenia autora i pozwala na wykorzystanie utworu. Do pełni szczęścia brakuje licencji ze składnikiem Share Alike (SA), który wymusza na twórcach utworów zależnych licencjonowanie ich również na CC. Oczywiście ideałem byłoby wszystkie 6 licencji.

Warto wiedzieć, że licencji CC-BY można użyć tylko wtedy, gdy mamy prawo do zawartości wideo, czyli zawiera on nasze własne filmy, inne filmy na licencji CC lub wideo z domeny publicznej. YouTube przygotowało poradnik na temat korzystania z nowej funkcji.

Remiksowanie i wykorzystywanie w swojej twórczości materiałów z YouTube to powszechna praktyka - dobrze, że część osób będzie mogła teraz robić to legalnie.

Paweł Kamiński