40% nowojorskich połączeń z numerem alarmowym jest omyłkowo wybierane z kieszeni. Pośladkiem

Można się uśmiechnąć, ale w sumie to wcale nie jest zabawne.

Według NYDailyNews miasto zalewa fala omyłkowo wybranych połączeń na numer alarmowy 911 (odpowiednik europejskiego 112) - 4 miliony rocznie.

W 2010 r. 38% z 10,4 miliona połączeń było ewidentnie przypadkowymi połączeniami, ponieważ taka rozmowa trwa z reguły tylko 19 sekund lub mniej. Daje to średnio 10700 fałszywych połączeń dziennie. Większość z nich pochodzi z komórek, na których numer został wybrany przypadkowo podczas kontaktu z ciałem w tylnej kieszeni, z zawartością torebki lub czymś innym.

Niestety za każdym razem dyspozytor traci czas, by określić czy ktoś był w ogóle na linii - w końcu podobne krótkie połączenie, urwane bez słowa, może próbować wykonać też ktoś ciężko ranny lub chory. Dlatego wyniki badań niezależnych ekspertów zostały wreszcie udostępnione publicznie - związki zawodowe strażaków wymogły to na burmistrzu, by uświadomić ludziom na jakie straty czasu narażają służby publiczne.

W ten sposób można się dowiedzieć, że w 2010 r. było 3.910.373 fałszywe połączenie. A w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2011 r. liczba wzrosła do 39% połączeń - jest to najdalsza data dostępna w raporcie.

Winne są niestety telefony komórkowe i nierozważność ich użytkowników. Dla porównania  - w 2003 r. tylko 29% wszystkich połączeń pochodziło z telefonów komórkowych - do 2010 r. wartość ta zmieniła się na 59%. A wraz z nią liczba przypadkowych połączeń.

Nie wiadomo, czy wynikają z niefrasobliwości użytkowników, którzy nie blokują smartfonów przed włożeniem do kieszenie, czy też z niedoskonałości systemów blokowania ekranu, które są w stanie zadziałać przez losowy kontakt z ciałem. W niektórych telefonach (np. Samsung Galaxy S2 i podobne modele z Androidem) numer alarmowy można łatwo wybrać nawet mimo zablokowanego ekranu, co też zwiększa prawdopodobieństwo takiego przypadku. Wtedy nawet kod chroniący przed odblokowaniem ekranu nie pomoże.





Więcej o: