Rusza Samsung Pay - kolejny gigant próbuje namówić nas na płatności mobilne

Polacy kochają płatności zbliżeniowe. Przekonacie się do płacenia telefonem, jeśli dostaniecie taką możliwość od Samsunga?

Na rynku jest już kilka rozwiązań dzięki którym za zakupy możemy płacić telefonem, nie wyciągając portfela z kieszeni. Samsung wymyślił jednak coś innego. I trzeba przyznać, że w wymiarze globalnym to świetne rozwiązanie. Dlaczego globalnym? Zaraz wyjaśnię.

Rozwiązanie Samsunga jest proste: należy zeskanować wybraną kartę kredytową i dodać ją do aplikacji Samsung Pay. Aplikację uruchamia się gestem z dołu ekranu (także zablokowanego), potem wystarczy wybrać kartę - jeśli wprowadziliśmy więcej niż jedną - podać PIN lub odcisk palca i już można płacić.

Samsung PayFot. Joanna Sosnowska

No dobrze, ale na czym polega "bajer"? W końcu w ten sposób działają także konkurencyjne rozwiązania. Otóż za pośrednictwem Samsung Pay można płacić też w sklepach, które wyposażone są w terminal dostosowany do kart magnetycznych (nie zbliżeniowych) które spotykane są np. w kartach kredytowych. Jest to możliwe dzięki systemowi MST - Magnetic Secure Transsmition, dzięki któremu telefon może komunikować się z czytnikiem kart. Partnerami systemu płatności są American Express, Discover, MasterCard i Visa, w Samsung Pay można przechowywać też karty lojalnościowe.

Samsung zapewnia, że dane o transakcji nie są przechowywane ani na urządzeniu, ani na serwerach firmy. To w jaki sposób firma chce zapewnić bezpieczeństwo transakcji?

Opierać ma się ono o zabezpieczenie biometryczne (odcisk palca) i odpowiedzialny za kodowanie danych system Knox, w który wyposażone są urządzenia producenta od Galaxy S4 w górę. Dodatkowa weryfikacja przebiega po stronie banku, który dla każdej transakcji generuje jednorazowy token. Dzieje się to jednak automatycznie, bez udziału użytkownika.

Samsung Pay wygląda imponująco. Możliwość płacenia w sklepach z terminalami zbliżeniowymi i magnetycznymi - czego nie potrafi np. Apple Pay - robi wrażenie. Tylko, jak już pisałam na wstępie, ma to sens np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie najpopularniejszym środkiem płatniczym - obok gotówki - są karty kredytowe. W Polsce kochamy karty zbliżeniowe. Ale być może pokochamy płacenie telefonem, kiedy usługa w końcu trafi do naszego kraju. Kiedy dokładnie to będzie? Tego na razie nie wiadomo.

Więcej o: