Nadchodzi ratunek dla górników

A właściwie nadjeżdża, na dwóch gąsienicach - robot Gemini-Scout.

Wypadki w kopalniach to wyjątkowo niebezpieczne sytuacje - ratownicy udzielający pomocy zasypanym często sami narażeni są na podobne zagrożenie. Dlatego w amerykańskim instytucie naukowo badawczym Sandia National Labs trwają prace nad maszyną, której niestraszna jest ciemność, nierówny teren, trujące opary, brak powietrza. Gemini-Scout poradzi sobie także z jazdą po gruzach, pokonywaniem ponad 40-centymetrowej głębokości zbiornikami wodnymi. Nie zaszkodzi mu też metan w powietrzu - nie spowoduje eksplozji, ponieważ wyposażono go w elektronikę nie powodującą iskrzenia. Swoje imponujące umiejętności prezentuje na filmie:

 

Niestety dotarcie do uwięzionych w kopalni to tylko połowa sukcesu - robot nie da rady się teleportować na zewnątrz, jednak jest teoretycznie zdolny do ciągnięcia ludzkiego ciała. Przede wszystkim posłuży jako zwiad - obraz wideo oraz odczyty z czujników prześle na zewnątrz, by pomóc zespołowi ratowników przygotować się do zejścia na dół. Może także dostarczyć sprzęt, żywność i wodę do zasypanej kopalni.

Prawdopodobnie Gemini-Scout mógłby nadać się także do innych zadań, jednak Scandia skupia się na przystosowaniu go pracy w kopalniach - chętna na urządzenie jest  już administracja bezpieczeństwa amerykańskich kopalni.

[ IEEE Spectrum ]

Więcej o: