Orange odnosi się do niekomfortowej sytuacji na Facebooku

Pytanie, które zadał w czwartek na swoim facebookowym profilu polski oddział Orange, wywołało prawdziwą burzę i doczekało się przeszło 1 500 odpowiedzi - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. W internecie pojawiły się wątpliwości, czy zadawanie podobnych pytań otwartych jest zasadne i czy nie stanowi przypadkiem przysłowiowego strzału w stopę. Teraz sprawę komentuje sam Orange.

Firma odniosła się do sytuacji na Facebooku, tworząc wpis o następującej treści:

Drodzy, dziękujemy za wszystkie Wasze odpowiedzi. Wszystkie są dla nas istotne i dokładnie je przeanalizujemy. Pytanie zadaliśmy w celach badawczych - Wasza opinia jest dla nas ważna. Będziemy dokładać starań, żeby zaskakiwać Was pozytywnie.

Powstałe zamieszanie skłoniło do wypowiedzi także Wojciecha Jabczyńskiego, rzecznika grupy TP. Przedstawiciel Orange przyznaje na swoim blogu , że zadawanie podobnych pytań na serwisach społecznościowych jest dyskusyjne, ale jednocześnie wyraża zadowolenie ze zdobytej na temat klientów wiedzy i przyjmuje wszystkie wyrażone opinie z pokorą.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy Orange postąpił słusznie, zadając to pytanie swoim klientom, czy może nie przemyślał sprawy i wyłącznie sobie nim zaszkodził?

Więcej o: