Tajwańscy blogerzy będą karani za fałszywe recenzje

Korupcja jest wszędzie. Także na Tajwanie. Także wśród recenzentów sprzętu elektronicznego.

Na Tajwanie właśnie wprowadzono prawo, które będzie karać blogerów (i innych recenzentów także) za fałszywe recenzje - takie, które zawierają nieprawdziwe stwierdzenia czy w istocie są reklamami danego produktu.

Zjawisko "kupowania recenzji" jest na Tajwanie bardzo powszechne. Niektórzy blogerzy dostają nawet ok. 2300 dolarów (amerykańskich, po przeliczeniu z tajwańskich) za jeden tekst.

Z jednej strony korupcja jest zjawiskiem nieetycznym, z drugiej jednak - czy nie jest to zbytnie ograniczanie wolności słowa? Bo kto będzie decydował o tym czy jakaś recenzja zawiera prawdziwe czy nieprawdziwe informacje? Nie do końca wyobrażam sobie skuteczną egzekucję takiego prawa.

Ale to już zostawmy tajwańskim prawnikom.

[za Yahoo! ]

Więcej o: