Apple domaga się od Motoroli astronomicznej kaucji w dziwnej sprawie o patenty

Wojna patentowa między Motorolą Mobility i Apple w Niemczech trwa - wczoraj odbyła się druga już rozprawa dotycząca rzekomo naruszonych przez firmę Cupertino patentów z zakresu technologii synchronizacji danych i e-maili. Sytuacja nie rysuje się dla Apple'a najlepiej.

Wprawdzie na ostateczne orzeczenie sądu przyjdzie nam poczekać jeszcze całkiem sporo, bo do 3 lutego przyszłego roku, ale już po wczorajszym przesłuchaniu wstępnym można przewidzieć jego treść. Jak czytamy na blogu Floriana Muellera , który śledzi sprawy naruszające własność intelektualną, sędzia nie uznaje linii obrony Apple i wyraźnie stoi po stronie Motoroli. Sprawa toczy się o dwa poważne patenty, bo dotyczące MobileMe oraz iCloud.

Wykorzystywane są one we właściwie wszystkich urządzeniach mobilnych firmy z Cupertino. A jeśli Apple przegra sprawę bardzo możliwe, że będzie musiał wycofać urządzenia naruszające patenty ze sklepów. Dlatego też, jak podaje Mueller, prawnicy koncernu postanowili domagać się od Motoroli kaucji w wysokości 2 miliardów euro (prawie 8,9 mld złotych). Celem takiego poręczenia miałaby być gwarancja, że gdyby nakaz sądu został uchylony podczas apelacji, to "domniemany sprawca" (Apple) otrzyma odszkodowanie.

dane dostarcza:

embed
Więcej o: