Czy powrócą czasy "Made in USA"?

"Made in China" widnieje na wielu, jeśli nie większości, produktów, które posiadacie. Kto jednak wie, może już niedługo będziecie korzystać z gadżetów "Made in USA"?

Nexus Q zapowiada się na wyjątkowe centrum multimedialnej rozrywki nie tyle z powodu funkcjonalności, która także jest interesująca , co miejsca produkcji - urządzenie będzie tworzone w fabryce zlokalizowanej w Stanach Zjednoczonych, a przy jego produkcji używane będą głównie półprodukty pochodzące od amerykańskich firm. Czy to nagły przypływ patriotyzmu podyktował taki ruch internetowemu gigantowi?

Jeśli wierzyć artykułowi New York Times - nie. Chiny przestają być oazą taniej siły roboczej. Koszty pracy w Państwie Środka wzrastają, w czym swój udział mają rosnące koszty energii i coraz ostrzejsze regulacje środowiskowe. Do tego dochodzą koszty transportu przez Pacyfik, również niezbyt korzystne.

Powody nie są jednak tylko czysto finansowe. Są też po części praktyczne. Coraz więcej firm technologicznych narzeka, że tracą kontrolę nad produkcją w Państwie Środka. Czym innym jest przejechać kilka przecznic w tym samym mieście od siedziby do fabryki, a czym innym przelecieć ocean. Nie bez znaczenia są także obawy przed szpiegostwem przemysłowym.

Czyżby więc nastawienie, że elektronikę użytkową opłaca się produkować jedynie w Chinach, zaczynało się zmieniać? Nexus Q być może jest wyjątkiem, a być może należy do awangardy nadchodzących zmian. Z pewnością jednak zmiany nie nastąpią z dnia na dzień - wieloletnim partnerom chińskich fabryk może być trudno zrezygnować z już ustalonego i stabilnego procesu produkcji, z sieciami wypróbowanych dostawców i gwarancją ustalonej jakości.

Więcej o: