Memotechnika: zadzwoń do mnie

"Hey, I just met you / and this is crazy / but here's my number / so call me, maybe?" - kojarzycie ten tekst? To fragment utworu "Call Me Maybe" niejakiej Carly Rae Jepsen (o której parę miesięcy temu jeszcze nikt nie słyszał) i przy okazji jeden z głośniejszych ostatnio memów internetowych. Skąd się wziął? Wszystko przez... Justina Biebera.

Czy wiecie, że w tym roku ukazał się nowy album Madonny? Mi zupełnie wyleciało to z głowy. Pamiętam tylko, że słuchałem promującego go i absolutnie strasznego singla , po którym jakoś odeszła mi ochota na sprawdzenie całości.

Słyszeliście, żeby ktokolwiek z Waszych znajomych nucił ten numer? Podśpiewywał chociaż? Mruczał? Pamiętał o nim? Ja nie. Nikt o nim nie pamięta. Nie zamierzam deprecjonować osiągnięć Madonny, zrobiła dużo, jest marką i jej nowy produkt też osiągnął sukces, wbijając się na szczyty rozmaitych list przebojów. Mimo wszystko nie widzę, żeby istniał w zbiorowej świadomości. Przynajmniej nie w Internecie. Widzieliście jakiś śmieszny obrazek wykrojony z tego teledysku? Jakąś znaczącą przeróbkę? Nie? No właśnie.

Madonna wystąpi w tym roku na Stadionie Narodowym - i najpewniej zapełni go w całości. Wśród tłumów znajdzie się prawdopodobnie trochę przypadkowych osób, trochę oddanych fanów i spora ilość osób, które pójdą tam ze świadomością, że oto biorą udział w ważnym wydarzeniu popkulturalnym. Że oto na ich oczach dzieje się historia.

You're doing it wrong, guys. Mylicie księżyc z jego odbiciem w tafli jeziora.

Lubię czasy, w których przyszło mi żyć, między innymi za ich "antystadionowość". Madonna może być postacią znaczącą, ale dziś to nie ona, nie jej wytwórnia, nie jej producenci i nie jest koncerty tworzą popkulturę. Ona się tworzy sama. W Internecie.

Cały ten przydługi wstęp potrzebny jest mi do pewnego zestawienia. Oto naprzeciw gwiazdy Starych Czasów stawiam gwiazdę Nowych Czasów. Posłuchajcie poniższego kawałka i powiedzcie - jak często słyszeliście go ostatnio? Zdarzyło się Wam go nucić? Czy ktoś z Waszych znajomych go nucił? Czy ktoś użył w normalnej rozmowie cytatu z niego? Czy widzieliście jakąś związaną z nim przeróbkę?

 

Cofnijmy się do połowy 2011 roku. Z punktu widzenia wielkiej wytwórni Carly Rae Jepsen jest nikim. W 2007 roku zajęła trzecie miejsce w tamtejszej edycji programu "Idol", co obecnie nie robi z niej postaci atrakcyjnej nawet dla producenta reklamy płatków śniadaniowych. Jej pierwszy album ukazał się rok później i pomimo zdobycia jakiejś mało prestiżowej kanadyjskiej nagrody albo dwóch nie osiągnął nic. Jepsen jest takim Pawłem Kowalczykiem, tylko z Kanady. Czy ktoś z Was pamięta dziś, kim jest Paweł Kowalczyk?

We wrześniu 2011 roku Jepsen wypuszcza, jeszcze bez teledysku, swój nowy singiel - "Call Me Maybe". Głównonurtowe media  - no, może poza kanadyjskimi - nawet się nad nim nie pochylają, popowa kompozycja wzbudza zainteresowanie co najwyżej na stronach pokroju polskiego Porcysa, który całkiem trafnie stwierdza :

Zgrabnie pocinające smyki wsparte gimnazjalnym vibem na tle tegorocznej konkurencji wyglądają na tyle solidnie, że na pewno z niekłamanym zainteresowaniem sięgnę po zapowiadany na początek przyszłego roku drugi album młodej piosenkarki (...)

Bardziej zorientowana muzycznie część społeczeństwa (osoby nastawione nieprzychylnie mogą to rozumieć jako "hipsterzy") buja się więc na domówkach do "Call Me Maybe", ale tak po prawdzie to nikogo więcej ten numer nie obchodzi. Chociaż, moment, jest jeszcze jedna osoba...

źródło: twitter Justina Bieberaźródło: twitter Justina Biebera źródło: twitter Justina Biebera

Justin Bieber, żeby było śmieszniej, podobnie jak Jepsen jest Kanadyjczykiem. 30 grudnia 2011 roku nazywa "Call Me Maybe" "prawdopodobnie najbardziej chwytliwym kawałkiem jaki słyszał lol" i tym samym sprawia, że świat zaczyna się w ogóle o jego istnieniu dowiadywać. Nie poprzestaje jednak na jednej notce. 18 lutego 2012 roku wypuszcza do sieci filmik, na którym on i jego znajomi (podobnie znani jak on) udają, że śpiewają ten utwór:

 

Sam trochę nie wierzę w to, co teraz powiem, ale powyższy filmik obejrzano do dziś ponad 44 miliony (!!!!!!!!!!!) razy.

Nagle okazuje się, że o Jepsen warto napisać. Główny nurt zaczyna się nią interesować. W przeciągu kilku tygodni o piosenkarce i jej kawałku piszą największe media, trafia także poza USA. Zaczyna lecieć nawet w polskich stacjach radiowych. W idealnym momencie ukazuje się teledysk do "Call Me Maybe", a gdzieś przy okazji wokalistka trafia pod skrzydła tej samej wytwórni, w której wydaje się Bieber. Jej przyszłe losy rysują się w jasnych barwach, ale my tu nie o nich.

Nawet jeśli sama Jepsen za jakiś czas pławić się będzie w splendorze wielkich wytwórni, to kawałek zdobył popularność dzięki sieci i w tej sieci pozostanie na zawsze . Liczba jego przeróbek oscyluje w granicach, na oko, miliona. Jest więc i taka wykonana na okarynach...

 

Jest wersja śpiewana przez psy (kot obstawia klawisze)...

 

Są rozmaite wersje ze zmienionym tekstem i, na przykład, odwróconymi rolami...

 
 

Jest i coś dla miłośników kucyków...

 

Albo Gwiezdnych Wojen...

 

Zresztą, wygląda na to, że każdy zakątek popkultury doczekał się swojej przeróbki. Jedna z najpopularniejszych gier komputerowych na świecie, League of Legends, ma ich co najmniej kilka (poniżej najbardziej atrakcyjna wizualnie).

 

Nawet gra MMO EVE Online (takie tam, tysiące graczy naraz podbija galaktykę, wydobywa kosmiczne złoża i angażuje się w wojny na kilkadziesiąt tysięcy statków gwiezdnych) ma swoją wersję:

 

Ale co tam jakieś EVE! Barack Obama zaśpiewał ten numer!

 

Sama Jepsen też ma koncie przeróbkę, wykonaną razem z zespołem The Roots w programie Jimmy'ego Fallona (OK, może to nie jest dzieło Internetu, ale i tak jest urocze):

 

I tak dalej, i tak dalej, to zdecydowanie nie wszystko, co znaleźć można w Internecie. Oglądalność wszystkich tych filmików razem wziętych idzie w jakichś setkach milionów. A to wszystko jest ciągle jedna i ta sama piosenka!

To nadal nie koniec. Furorę robią też same słowa refrenu "Call Me Maybe". To idzie tak:

Hey, I just met you / and this is crazy / but here's my number / so call me, maybe?

Po polsku znaczy to (uwaga, wiem, brzmi to strasznie koślawo, ale kto kiedykolwiek próbował tłumaczyć jakąś piosenkę, ten rozumie, jak to jest):

Hej, właśnie się poznaliśmy / i to zupełnie szalone / ale masz tu mój numer / więc zadzwoń do mnie, co?

Sama ta fraza doczekała się swoich przeróbek. Przepis jest prosty: weź jakąś znaną postać, zmień niektóre słowa, by je do niej dopasować i gotowe!

Call Me Maybe w wersji Dartha VaderaCall Me Maybe w wersji Dartha Vadera Call Me Maybe w wersji Dartha Vadera

Call Me Maybe w wersji JezusaCall Me Maybe w wersji Jezusa Call Me Maybe w wersji Jezusa

Call Me Maybe w kociej wersjiCall Me Maybe w kociej wersji Call Me Maybe w kociej wersji

jedna z przeróbek Call Me Maybejedna z przeróbek Call Me Maybe jedna z przeróbek Call Me Maybe

Choć można też oczywiście inaczej:

jedna z przeróbek Call Me Maybejedna z przeróbek Call Me Maybe jedna z przeróbek Call Me Maybe

jedna z przeróbek Call Me Maybejedna z przeróbek Call Me Maybe jedna z przeróbek Call Me Maybe

Nie mogło się też obyć bez odpowiedniej przeróbki kultowego "Keep Calm & Carry On" (jeśli nie wiesz, o co chodzi, musisz przeczytać ten artykuł):

Keep Calm and Call Me MaybeKeep Calm and Call Me Maybe Keep Calm and Call Me Maybe

Znaleźli się nawet tacy, którzy słowa z piosenki Jepsen wstawili na swoje... wizytówki:

wizytówka z Call Me Maybewizytówka z Call Me Maybe wizytówka z Call Me Maybe

wizytówka z Call Me Maybewizytówka z Call Me Maybe wizytówka z Call Me Maybe

W świecie, w którym to Internet dyktuje, co jest popularne, a co nie, nie ma znaczenia czy dasz koncert na Stadionie Narodowym albo czy twoja piosenka w tydzień po premierze trafi na szczyt jakiegoś Billboarda (względnie czegoś podobnego). Dzisiaj popkultura dzieje się gdzie indziej. Kiedyś trzeba było mieć bombastyczny teledysk, gigantyczną wytwórnię za sobą i miliony włożone w promocję. A teraz? Ładna, chwytliwa piosenka (bo, żebyśmy się dobrze rozumieli to jest ładna i chwytliwa piosenka) przebije się sama. Przyda jej się wsparcie kogoś znanego (nie ukrywajmy, ten Justin Bieber to było baaardzo szczęśliwe zrządzenie losu), ale ostatecznie wybiorą, swoimi kliknięciami, ludzie. Jeśli ktoś robi śmieszna przeróbkę twojego kawałka to, hej, właśnie to jest prawdziwa popularność.

Memotechnika: poznaj inne memy

Hey, I just met you, and this is crazy, but here's my number, so call me, maybe? It's hard to look right, at you baby, but here's my number, so call me, maybe?

Więcej o: