Sąd: Samsung naruszył patenty Apple i jest mu winien ponad miliard dolarów

Ława przysięgłych sądu w San Jose orzekła wczoraj po południu, że Samsung naruszył szereg patentów Apple. Koreański gigant jest winien Amerykanom ponad miliard dolarów. Samsung naruszył własność intelektualną Apple w swoich najpopularniejszych  produktach.

Jeden z najistotniejszych dla przyszłości Apple i Samsunga procesów sądowych został właśnie rozstrzygnięty na niekorzyść koreańskiego koncernu, który poległ w zasadzie na całej linii.

Wyrok: Samsung kopiował - musi zapłacić 1 051 855 dol. Apple nie naruszał - nie zapłaci ani centa

Dziewięciu przysięgłych obradowało 21 godzin co w przypadku tak niezwykle skomplikowanej sprawy można uznać za tempo ekspresowe. Sędziowie musieli rozstrzygnąć spór analizując 700 drobiazgowych kwestii ujętych w formularzu liczącym dwadzieścia stron.

Siedmiu mężczyzn i dwie kobiety uznało: Samsung celowo naruszył "kod marki" (w amerykańskim prawie mianem "trade dress" określa się fizyczne właściwości przedmiotu, np. rozmiar, kolor, kształt, wzornictwo przemysłowe, teksturę). Ten właśnie aspekt werdyktu może jeszcze bardziej podnieść zasądzone odszkodowanie. Co ważniejsze Koreańczycy naruszyli też patenty dotyczące wyglądu urządzeń Apple i ich użyteczności. Lista modeli, o które toczy się spór jest długa. Są wśród nich m.in.: Galaxy Ace, Galaxy S, Exhibit, Nexus S 4G, Galaxy Tab, Galaxy Tab 10.1, Galaxy S II.

W zasadzie wszystko poszło zgodnie z planem giganta z Cupertino. Przysięgli uznali, że Koreańczycy naruszyli prawo w przypadku swoich najpopularniejszych modeli. Przyznali jednocześnie, że Apple nie ma racji w kwestii dwudziestu innych mniej istotnych smartfonów i tabletów. Poza tym uznano też, że Apple nie naruszył żadnego patentu Samsunga i nie przyznano koreańskiemu koncernowi nawet dolara odszkodowania.

Apple już triumfuje, choć to jeszcze nie koniec

Pierwszym efektem wyroku jest wzrost cen akcji Apple - za każdą trzeba płacić 673 dolary.

Należy pamiętać, że to jeszcze nie koniec sądowego sporu. Po pierwsze Samsung z pewnością złoży apelację. Poza tym wieczorem sędzia Lucy Koh, która przewodniczy obradom stwierdziła, że są dwa problemy z werdyktem. W dwóch przypadkach zarzuty ławy przysięgłej są niespójne i sprzeczne ze sobą.

Przypominamy o co chodzi w procesie: Apple zarzuca Samsungowi "niewolnicze kopiowanie" swoich produktów zarówno w aspekcie wyglądu jak i działania. Żąda za to odszkodowania w wysokości 2,5 miliarda dolarów.

Wyrok rozpocznie lawinę kolejnych procesów?

Na innych producentów smarfonów  - na przykład HTC - padł blady strach. Skoro Samsung, który jest królem rankingów sprzedaży i odnotowuje gigantyczne zyski nie poradził sobie w procesie mniejsi gracze mogą zostać zmiażdżeni.

Wyrok ma też olbrzymie znaczenie marketingowe, wizerunkowe i psychologiczne. Konsumenci usłyszeli: Samsung kopiuje Apple, Samsung jest winny, Samsung ma płacić miliard dolarów. Choć rozstrzygnięcie nie jest ostateczne może zniechęcić część rynku do produktów Samsunga.

Dowód w sprawie Apple vs SamsungDowód w sprawie Apple vs Samsung Fot. Computerworld

Apple oświadcza: "Kradzież nie jest dobra", Samsung: "Jedna firma ma monopol na prostokąt z zaokrąglonymi rogami"

Apple nie kryje zadowolenia z werdyktu i wystawia sobie laurkę wyszlifowaną przez dział PR:

"Dziękujemy ławie przysięgłych za jej służbę, poświęcenie czasu na wysłuchanie naszej historii. Góra dowodów zaprezentowanych podczas procesu ukazała, że Samung w kopiowaniu posunął się dalej, niż o tym wiedzieliśmy. Proces pomiędzy Apple i Samsungiem dotyczy czegoś znacznie ważniejszego od patentów czy pieniędzy. Chodzi o wartości. W Apple cenimy oryginalność i innowacje, które leżą u podstaw tworzenia najlepszych produktów na Ziemi. Tworzymy je by zadowolić klientów, nie po to by konkurenci je kopiowali. Doceniamy sąd za określenie zachowania Samsunga jako umyślne oraz jasne przesłanie: kradzież nie jest dobra."

Samsung próbuje ratować twarz przewidując jednocześnie, że na skutek wyroku sprzedaż niektórych produktów może być zablokowana w USA. Nie kryje też rozżalenia.

"Na dzisiejszy werdykt nie powinniśmy patrzeć z punktu widzenia zwycięstwa Apple ale straty amerykańskich konsumentów. Wyrok zmniejszy możliwości wyboru, zahamuje innowacyjność, potencjalnie doprowadzi do wzrostu cen. Szkoda, że prawem patentowym można manipulować i dać jednej firmie monopol na prostokąt z zaokrąglonymi narożnikami lub na technologię, która jest ulepszana prze Samsunga i inne firmy. Konsumenci mają prawo wybierać i w przypadku produktów Samsunga wiedzą, co kupują. To nie jest nasze ostatnie słowo w tej sprawie ani w innych prawnych bitwach, które toczą się w sądach i trybunałach na całym świecie. Samsung będzie kontynuował politykę innowacyjności oferując klientowi wybór."

Apple (póki co) triumfuje, Samsung musi liczyć się z tym, że i druga instancja uzna jego winę w ekspresowym tempie.

Jak wyrok przełoży się na sprzedaż produktów Samsunga? Czy jego flagowe smartfony i tablety będą musiały zniknąć z amerykańskiego rynku? Odpowiedzi na te pytania nie poznamy jeszcze długo ale Apple z pewnością pójdzie za ciosem i zrobi co może, by na amerykańskiej ziemi Samsung miał problemy.

[ za allthingsd.com ]

Więcej o: