To był dziwny kwartał dla Apple - czy gigant się zmienia?

Ostatni kwartał był dziwny dla Apple'a. Na tyle dziwny, że niektórzy analitycy wolą nie przewidywać wyników giganta.

Dwa tygodnie dzielą nas od prezentacji wyników kwartalnych Apple'a. Choć lektura wyników finansowych może wydawać się strasznie nudnym zajęciem, to czwarty kwartał fiskalny Apple'a jest według analityka Horace'a Dediu niezwykle dziwny. Na tyle dziwny, że uniemożliwia wręcz analitykom prognozowanie wyników.

Co takiego nietypowego zdarzyło się w końcówce 2012 roku? Z punktu finansów wygląda na to, że nie był to najlepszy okres dla giganta - kwartał fiskalny trwał 13 tygodni zamiast 14 (niby różnica niewielka, ale 7 dni sprzedaży może wpłynąć na kwartalny wynik), a same marże spadają. W efekcie tym razem wyniki Apple'a mogą nie być o wiele lepsze od założeń giganta (firma publikuje dość skromne szacunki własnych dochodów, dzięki czemu później można mówić o ich przekroczeniu).

Z drugiej jednak strony trudno też przepowiadać katastrofę. Gigant z Cupertino uruchomił bardzo wiele nowych produktów - iPad mini, iPad 4 (co było dużym zaskoczeniem), nowe modele komputerów iMac i MacBook Pro, nowe iPody. No i iPhone 5, który choć został zaprezentowany pod koniec trzeciego kwartału, to wciąż odgrywał istotną rolę. Właśnie, iPhone 5 - ukazał się w 100 krajach, stając się najszybciej wprowadzanym na rynki modelem smartfona w historii Apple'a. Zróżnicowanie rynków uniemożliwia jednak skuteczne przeprowadzenie szacunków sprzedaży.

No i pozostaje tajemnicze zwiększenie wydatków inwestycyjnych firmy (CapEx). Wzrost ten powinien pociągnąć za sobą podobny w produkcji, tymczasem nic takiego nie miało miejsca.

Sklep Apple'a w Nowym JorkuSklep Apple'a w Nowym Jorku fot. aut. Anthony22 / CC-BY-SA 3.0 fot. aut. Anthony22 / CC-BY-SA 3.0

Stosunkowo niewielu analityków mówi dziś o Apple jako o firmie, która wciąż będzie rosnąć w niezwykłym tempie. Mimo to wieszczenie firmie zagłady wydaje się stanowczo przedwczesne. Nadal jest ona bowiem liderem na rynku w wielu dziedzinach. Stara jednak prawda mówi, że jeśli stoisz w miejscu, to się cofasz.

Czy więc dzisiejsza aura niejasności i tajemniczości wokół Apple nie oznacza, że firma właśnie przechodzi przez proces głębokich zmian? Szybka premiera iPada 4 sprawiła, że zaczęły się spekulacje na temat skrócenia cyklu wydawniczego giganta - powszechne są plotki, iż iPhone 5S pojawi się już na wiosnę/lato tego roku. Wzrost wydatków inwestycyjnych może to sugerować, tak jak może sugerować przygotowania do uniezależnienia się od dostaw sprzętu z fabryk Samsunga.

Jeśli rzeczywiście gigant chce produkować coraz więcej, i to coraz więcej własnymi siłami, to może to oznaczać spore przetasowania na rynku. Pytanie, czy zmiana ta jest uzasadniona - czy Apple traci impet, ponieważ stara formuła się wypala, czy też dlatego, że coraz bardziej od niej oddala?

dane dostarcza:

Więcej o: