"Et tu, Samsung?" - czy Koreańczycy mają szatański plan na dobicie Windows Phone'a?

Czy jesteśmy świadkami "Gry o system", w której poczciwego Neda Starka gra Steve Ballmer z Microsoftu? Są tacy, którzy tak twierdzą.

Czy producenci smartfonów są gotowi sięgać po niezbyt czyste metody walki? Cóż, niby w biznesie wiele chwytów jest dozwolonych, niemniej dworskie intrygi wydają się niespecjalnie pasować do wizerunku poważnych firm technologicznych. Tym bardziej jednak przypuszczenia Jeffa Johnstona z małej firmy analitycznej Detwiler Fenton intrygują. Za AllThingsD :

Nasze analizy sugerują, iż Samsung może celowo nadwyrężać zasoby Microsoftu, żeby strategicznie opóźnić przyjęcie przez rynek Windows Phone'a 8.

Jak Samsung nadwyręża zasoby Microsoftu? Żądając od giganta z Redmond ciągłej pomocy inżynieryjnej. Ten ją dostarcza, wychodząc zapewne z założenia, iż lepiej mieć telefony Koreańczyków niż ich nie mieć.

"O naiwności!", zdaje się wołać Johnston. Kiedy Microsoft uszczupla swoje zasoby, aby pomóc Samsungowi, ten je wesoło marnotrawi. Wydają się to sugerować marne wyniki telefonów z serii Ativ - telefony, szczególnie tani Odyssey, nie są ani sukcesem produktowym, ani sprzedażowym, a gigant z Seulu wydaje się niewiele robić w kierunku zmiany tego stanu rzeczy. Ba!, firma nie boi się mówić wprost, iż sprzedaż urządzeń z systemami Microsoftu jest słaba, jak choćby w wywiadzie Wall Street Journal z J. K. Shin, szefem Samsunga:

Smartfony i tablety z Windowsem Microsoftu nie sprzedają się zbyt dobrze.

Mało zaskakująca opinia? Może, ale waga takich słów jest inna w ustach analityka, a inna w ustach prezesa jednej z największych firm technologicznych. Firmy, która, teoretycznie przynajmniej, współpracuje z Microsoftem.

Google następny?

Samsung Galaxy S4 (z lewej) i Samsung Galaxy S III (z prawej)Samsung Galaxy S4 (z lewej) i Samsung Galaxy S III (z prawej) Fot. Joanna Sosnowska fot. Joanna Sosnowska

Po co jednak Samsung zadaje sobie tyle trudu? Cóż, jeśli Koreańczycy rzeczywiście celowo sabotują wysiłki Microsoftu, to nie robią tego z sadystycznych pobudek. Oj nie, mają swój plan.

BusinessInsider przypomina, że Samsung, wraz z Intelem, pracuje nad Tizen, systemem operacyjnym opartym o Linuksa. Aktualnie na rynku dominują dwa systemy, Android i iOS. Wiele wskazuje jednak na to (i wielu, jak choćby operatorzy, tego pragnie), że na rynku jest jeszcze miejsce dla trzeciego gracza. Od dłuższego czasu to miejsce próbują zająć Microsoft czy BlackBerry. Windows Phone wydaje się być najbliższy tego celu (chociaż do jego realizacji nadal daleko).

Czy Samsung ma ambicję, żeby to Tizen został tym trzecim graczem? Z pewnością wizja rynku, na którym Samsung jest jednym z liczących się graczy nie tylko na polu sprzętu, ale i oprogramowania, nęci Koreańczyków. Choć zarabiają oni na Androidzie więcej niż Google, to jednak brak bezpośredniej kontroli nad rozwojem systemu może być nie tylko uwłaczający, ale i niebezpieczny - kto wie, co się zrodzi w głowach dyrektorów z Mountain View?

W efekcie już teraz relacje na linii Google - Samsung wydają się być stosunkowo chłodne. Widać to chociażby podczas premier kolejnych wersji Samsung Galaxy, na których o Androidzie się nie mówi. Serio, na premierze Galaxy S IV ani słowem miano nie wspomnieć o systemie Google'a. Zamiast tego:

Samsung zaprezentował własne usługi, konkurencyjne wobec rozwiązań Google'a. Tłumacz, wbudowana nawigacja, chmura - nad tymi usługami Google pracował przecież od lat. A teraz w najnowszym flagowym smartfonie koreańskiego producenta obok google'owych znajdą się też wersje Samsunga.

Pisze Joanna Sosnowska w tekście Gdzie Androidów sześć... , także łącząc to z Tizenem.

Czy więc kolejny Samsung Galaxy może być oparty o nowy system, a Google stanie się kolejną ofiarą Koreańczyków? W dużej mierze zależy to od konsumentów. Pytanie, czy bardziej zależy im na sprzęcie, czy systemie, pozostaje otwarte.

dane dostarcza:

Więcej o: