Błędy w zadaniach maturalnych z fizyki. Pytanie o nieistniejące obiekty, pomylone pojęcia [AKTUALIZACJA - ODPOWIEDŹ CKE]

W arkuszach pytań z rozszerzonej fizyki znalazły się błędy, które łatwo wychwycić zaglądając choćby do Wikipedii. ?Można się popłakać? - komentuje ekspert, astrofizyk dr Stanisław Bajtlik. [AKTUALIZACJA] Na końcu tekstu znajduje się stanowisko Centralnej Komisji Egzaminacyjnej

Na tegorocznej maturze z fizyki w wersji rozszerzonej umieszczono pytania dotyczące astronomii. Cały punkt 6. skupia się na ewolucji Słońca - kolejnych etapach życia gwiazdy. Na samym początku części astronomicznej znajdujemy następujący fragment:

Gdy zapasy wodoru się wyczerpią, co nastąpi po kolejnych 5 mld lat, Słońce zmieni się w czerwonego olbrzyma i po odrzuceniu zewnętrznych warstw tworzących mgławicę planetarną zacznie zapadać się pod własnym ciężarem, przeistaczając się w białego karła. Następnie przez wiele miliardów lat będzie nadal stygło, stając się brązowym, a później czarnym karłem.

(Całą treść zadania i arkusz egzaminacyjny można znaleźć w serwisie Edulandia.pl )

Na problem z tym zadaniem zwrócił nam uwagę pkar, czytelnik Alert24.pl .

Okazuje się, że w ostatnim zdaniu jest jeden poważny błąd i jedno nieuzasadnione przypuszczenie. Przede wszystkim brązowy karzeł to niedoszła gwiazda - obiekt mający masę mniejszą, niż 8 proc. masy Słońca. W takim gwiazdopodobnym obiekcie przez jakiś czas może zachodzić reakcja syntezy deuteru, jednak nigdy nie zaczyna się przemiana wodoru w hel, która napędza m.in. gwiazdy takie jak nasze Słońce.

O opinię zapytaliśmy dr. Stanisława Bajtlika, astrofizyka z Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika PAN w Warszawie. Jego odpowiedź nie pozostawia wątpliwości:

Z cala pewnością Słońce NIGDY nie będzie brązowym karłem, bo to zupełnie inne obiekty (tak, jak mercedes, starzejąc się i zdążając do stadium wraku, nie przejdzie wcale przez stadium trabanta, choć ten jest od niego mniejszy).

Ale nie jest to jedyny błąd. Również wymienienie w tekście czarnych karłów jest bardzo dyskusyjne. Dr Bajtlik pisze:

Czarny karzeł zaś to jedynie HIPOTETYCZNY, zupełnie wystygły biały karzeł. Czas stygnięcia białego karła do tej postaci jest jednak znacznie dłuższy niż wiek Wszechświata. Dlatego sądzi się, że w Kosmosie czarne karły NIE ISTNIEJĄ. Po co tym zawracać głowę maturzystom?

Idźmy dalej. Punkt 6.1 zawiera wykres Hertzsprunga-Russella klasyfikujący gwiazdy według ich temperatury, jasności itp. Na wykresie Centralna Komisja Egzaminacyjna wyrysowała coś, co ma być przebiegiem ewolucji Słońca.

Kontrowersyjny wykres z zadań maturalnychKontrowersyjny wykres z zadań maturalnych fot. Gazeta.pl fot. Gazeta.pl

Dr Stanisław Bajtlik komentuje ten punkt następująco:

Przedstawiony na nim szkic ewolucji Słońca jest schematyczny w takim stopniu, że aż niepoprawny. Po przejściu przez punkt 2 Słońce będzie wędrować w stronę lewego górnego rogu, wykonując po drodze przynajmniej jedna "pętelkę" by wylądować w końcu w rejonie punktu 3. Punkty 4 i 5 są bez sensu. Tego się nie obserwuje z powodu, o którym pisałem wyżej (czarnych karłów nie ma, Słońce nie będzie brązowym karłem).

Pozostałe zadania związane z astronomią skupiają się na szczegółach przemian cząstek biorących udział w syntezie jądrowej i nie dotyczą bezpośrednio kontrowersyjnych punktów. Jednak już sam wstęp do zadania astronomicznego zawiera dość błędów, by zdezorientować ucznia, który naprawdę przygotował się do matury.

Poprosiliśmy Centralną Komisję Egzaminacyjną o komentarz w tej sprawie. Gdy tylko go otrzymamy zaktualizujemy tekst.

Dr Bajtlik komentuje całą sytuację następująco:

Takie niechlujne arkusze egzaminacyjne sprawiają, ze matura nie jest egzaminem z intelektualnej dojrzałości akademickiej tylko z dojrzałości psychologiczno-społecznej. Maturzysta ma odgadnąć o co chodziło "ekspertom" z CKE i wykazać społeczny konformizm (w Polce rozumiany jako "dojrzałość") i udzielić odpowiedzi, która zadowoli egzaminatorów, choć niekoniecznie będzie poprawna.

Jego zdaniem ta wpadka CKE to tylko jeden z wielu elementów świadczących o tym, że testy są bardzo złym i nieskutecznym sposobem sprawdzania wiedzy. Dr Stanisław Bajtlik od lat zajmuje się historią i wpływem testów na edukację. Po raz pierwszy zastosowano je podczas I wojny światowej po to, by spośród idących na front odsiać najbardziej wartościowych ludzi i skierować ich w bezpieczniejsze miejsce. Chodziło o to, by z tych oszczędzonych odtworzyć później elity rządzące krajem.

Niestety z czasem okazało się, że skuteczność takich testów jest niska i w rzeczywistości nie sprawdzają tego, co chcieli zbadać ich twórcy. Całą historię wraz z nawiązaniami do Polski można przeczytać w tekście "Trzeci dzwonek po antrakcie" w Tygodniku Powszechnym.

Czy błędy w arkuszach egzaminacyjnych mogą wpłynąć na końcowe wyniki matur? Czy Centralna Komisja Egzaminacyjna przyzna się do popełnionych błędów? Czekamy na jej odpowiedź.

[AKTUALIZACJA]

Otrzymaliśmy odpowiedź z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Oto ona:

Dzień dobry, w odpowiedzi na Pana maila uprzejmie informuję, że w zadaniu 6.1 w arkuszu z fizyki i astronomii dla poziomu rozszerzonego nie ma błędu. Tekst wprowadzający do zadania ma formę hipotetyczną - rozpoczyna się frazą: Przypuszcza się, że Słońce Zadanie nie sprawdza wiadomości dotyczących etapów ewolucji gwiazd. Celem zadania jest sprawdzenie umiejętności odczytywania i analizowania informacji przedstawionej w formie tekstu zgodnie ze standardem II wymagań egzaminacyjnych: Zdający wykorzystuje i przetwarza informacje; odczytuje i analizuje informacje podane w formie tekstu o tematyce fizycznej lub astronomicznej. Zgodnie ze schematem oceniania zdający otrzyma maksymalną liczbę punktów niezależnie od tego, czy udzieli odpowiedzi jedynie na podstawie zamieszczonego tekstu, czy też wykaże się dodatkową wiedzą.

Komentarz autora tekstu

Centralna Komisja Egzaminacyjna słynie z nieomylności. Nieomylności rozumianej w szczególny sposób - "my nie popełniamy błędów". Przyjęta tym razem linia obrony opiera się na sformułowaniu "Przypuszcza się, że Słońce...". Zdaniem Komisji oznacza to najwyraźniej, że po takim wstępie można napisać już dowolne naukowe nonsensy. Przy dużej dozie dobrej woli mogę zrozumieć, że pojawianie się w tekście czarnych karłów staje się w tej sytuacji uzasadnione.

Jednak napisanie, "Przypuszcza się, że brązowe karły są etapem ewolucji Słońca" to coś takiego, jak stwierdzenie "Przypuszcza się, że Adam Mickiewicz był autorem 'Iliady". Nie droga Komisjo! NIE przypuszcza się tak. Żaden poważny naukowiec czegoś takiego nie przypuszcza, a zamieszczanie takiego tekstu w arkuszu egzaminacyjnym z fizyki jest po prostu błędem i brakiem kompetencji.

Dobrze, że Komisja nie zamierza obcinać punktów. Pytanie co z uczniami, który w stresie poczuli się zdezorientowani błędami (tak, to są błędy) zawartymi w arkuszu? Szanowna Komisjo, może czasem warto powiedzieć "przepraszamy, pomyliliśmy się" zamiast brnąć w zaparte wbrew faktom?

zobacz inne fizyka i Astronomia w

Więcej o: